niedziela, 20 kwietnia 2014
piątek, 18 kwietnia 2014
Inspiracyjny piątek czyli wielkanocnie
Hej! Jak obiecałam, jestem! Opóźnienie spowodowane jest grą zwaną popularnie 2048. Niepozorna gra, 16 małych kwadracików i potęgi liczby 2. A to wszytko trzeba połączyć w magiczny sposób razem, i nie pomoże tutaj nawet znajomość księgi zaklęć Hermiony. Potrzeba myślenia. Ale zacznę od początku. Jak zobaczyłam tę grę to było coś w stylu: znoooowu coś wymyślili. No wymyślili. Pewnie banał bo ktoś już chwalił się, że dobił do tej liczby. Ja chodziłam śmiejąc się i pukając w głowę jak można w tym siedzieć tyle czasu. Jednak fenomen tej gry na korytarzach w mojej szkole zaczął być zastanawiający. W końcu licealiści mają trochę oleju w głowie, przecież w byle co nie grają. Pomyślałam, że w sumie trzeba sprawdzić co kryje w sobie gra o niepozornej nazwie 2048. Telefonu z milionem funkcji nie posiadam więc nie mogłam pozwolić sobie na luksus posiadania tego na moim "sprzęcie". Dla chcącego nic trudnego, wpisałam w wyszukiwarkę te cztery cyferki i wyskoczyło mi kilka stron. To kliknęłam w pierwszą lepszą i... przepadłam! Gra jest naprawdę fajna, nie trzeba machać telefonem na prawo i lewo żeby skręcić swoim fikcyjnym BMW i nie wjechać w barierkę, to wymaga ruszenia głową. I wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje! Potwierdziłam dzięki temu moją tezę, którą kiedyś sobie postawiłam: nie krytykuj jeśli czegoś nie znasz. Koniec moich rozważań w temacie 2048.
A dzisiaj byłam na kolejnym meczu, wróciłam ze zdjęciem z Niemcami :3
Dzisiaj Wielki Piątek, a to oznacza, że już niebawem Wielkanoc. W moich niezbyt poprawnych wyobrażeniach przerwa świąteczna to czas, w którym mogłabym spać do południa. Ale skutecznie uniemożliwia mi to (niepotrzebne skreślić) pies sąsiada/mikser/odkurzacz/brat (osobiście nie skreśliłam nic). Ale tak nie jest, bo sernik sam się nie upiecze a dom sam się nie posprząta. Wiec na zmianę tańczę z odkurzaczem i śpiewam wtórując mikserowi. Mieszanka wybuchowa. A, no i jajka na święta nie wyskoczą z wytłaczanki pomalowanie. Jutro czeka mnie działalność pisankowa więc poszukiwałam inspiracji do ich ozdobienia. To co znalazłam zamieszczam, a i łapcie jeszcze post od Pauli KLIK - tym też możecie udekorować swoje pisanki.
Wracam do 2048.
Dobranoc!
A dzisiaj byłam na kolejnym meczu, wróciłam ze zdjęciem z Niemcami :3
Dzisiaj Wielki Piątek, a to oznacza, że już niebawem Wielkanoc. W moich niezbyt poprawnych wyobrażeniach przerwa świąteczna to czas, w którym mogłabym spać do południa. Ale skutecznie uniemożliwia mi to (niepotrzebne skreślić) pies sąsiada/mikser/odkurzacz/brat (osobiście nie skreśliłam nic). Ale tak nie jest, bo sernik sam się nie upiecze a dom sam się nie posprząta. Wiec na zmianę tańczę z odkurzaczem i śpiewam wtórując mikserowi. Mieszanka wybuchowa. A, no i jajka na święta nie wyskoczą z wytłaczanki pomalowanie. Jutro czeka mnie działalność pisankowa więc poszukiwałam inspiracji do ich ozdobienia. To co znalazłam zamieszczam, a i łapcie jeszcze post od Pauli KLIK - tym też możecie udekorować swoje pisanki.
Wracam do 2048.
Dobranoc!
czwartek, 17 kwietnia 2014
O rozgardiaszu czyli dużo się dzieje
Hej! O Sol Español! Czy jakoś tak... Miałam pisać częściej ale zawsze coś stawało na przeszkodzie.
W ostatnim czasie rozleniwiłam się jak nigdy, wizja tych wolnych dni tylko to spotęgowała. Ale za bardzo nie narzekam, bo potrzebowałam takiego odpoczynku, od nauki oczywiście! Lecz nie daję sobie spokoju ze zdjęciami. A wręcz przeciwnie! W związku z "pewnym sportowym wydarzeniem" robię zdjęcia, rzekomo wystarczy 20. Ale ja robię 400. Ale co ja mam zrobić jak zdjęcia wychodzą niesamowite i aż chce się ich robić setki. A co mam powiedzieć jak doda się fakt, że zdjęcia robię Hiszpanom, i to ładnym Hiszpanom, w moim wieku - to myślę, że odpowiedź nasuwa się sama! :D
Ale, odchodzę już od tematu hiszpańskiego. We wtorek (przed meczem, w którym grali... no... sami wiecie kto!) byliśmy z klasą na wycieczce w związku z pewnym projektem. Znaleźliśmy się ośrodku badawczym, który mieścił się w pałacyku! Otoczenie jak i sam pałac były śliczne, więc skorzystałam i postanowiłam zrobić dodatkowo klika zdjęć na bloga. Zapraszam do oglądania!
A teraz zmykam do łóżka!
Dobranoc! :)
W ostatnim czasie rozleniwiłam się jak nigdy, wizja tych wolnych dni tylko to spotęgowała. Ale za bardzo nie narzekam, bo potrzebowałam takiego odpoczynku, od nauki oczywiście! Lecz nie daję sobie spokoju ze zdjęciami. A wręcz przeciwnie! W związku z "pewnym sportowym wydarzeniem" robię zdjęcia, rzekomo wystarczy 20. Ale ja robię 400. Ale co ja mam zrobić jak zdjęcia wychodzą niesamowite i aż chce się ich robić setki. A co mam powiedzieć jak doda się fakt, że zdjęcia robię Hiszpanom, i to ładnym Hiszpanom, w moim wieku - to myślę, że odpowiedź nasuwa się sama! :D
Ale, odchodzę już od tematu hiszpańskiego. We wtorek (przed meczem, w którym grali... no... sami wiecie kto!) byliśmy z klasą na wycieczce w związku z pewnym projektem. Znaleźliśmy się ośrodku badawczym, który mieścił się w pałacyku! Otoczenie jak i sam pałac były śliczne, więc skorzystałam i postanowiłam zrobić dodatkowo klika zdjęć na bloga. Zapraszam do oglądania!
A teraz zmykam do łóżka!
Dobranoc! :)
sobota, 12 kwietnia 2014
Sobota w żółtej kamizelce czyli jedno zdjęcie
Hej! Jestem zmęczona po tym dniu, pełnym zdjęć! Jedno postanowiłam zamieścić tutaj. Miałam dzisiaj styczność z nowym sportem - a jakim to już sami musicie się domyślić! Byłam zdziwiona jak kulturalni są zawodnicy. Raz, że nie wykrzykują przekleństw, dwa, że nie kłócą się o byle co z sędziami i trzy, że nie obrażają się wzajemnie. Nie wspomnę już o tym że jak w przeciwieństwie do piłki nożnej nie przewracają się i nie jęczą z bólu po każdym uderzeniu. Na meczu było bardzo śmiesznie, tym bardziej że nie znam zasad :3 Jutro ponownie spotkanie z naszymi "gośćmi" tym razem będziemy z nimi oglądać mecz, a nie ich mecz!
No i nie będę ganiać w stylowym żółtym wdzianku press tak jak dzisiaj: KLIK. Aczkolwiek fajnie jest mieć wstęp wszędzie, wiecie coś a`la VIP! :D
Teraz idę spać, marzę tylko o tym aby znaleźć się w łóżku!
Dobranoc!
piątek, 11 kwietnia 2014
Inspiracyjny piątek czyli messy bun
Hej! Mam jeszcze chwilę czasu więc postanowiłam do was napisać. Właśnie czekam na koleżankę gdyż będziemy robić plakat na historię. Jenak oczekiwanie nieco się przedłuży gdyż: /- daj nam jeszcze chwilę! - ale Wera, mamy plakat robić! -no chwila zaraz będę u Ciebie! - mhm.../ Powód zatem już znacie a mnie nie pozostaje nic innego jak usiąść przed komputerem i coś dla wan napisać. Dzisiaj przyjeżdżają do naszego miasta goście z Czech i Niemiec w związku z pewnym sportowym wydarzeniem, wraz ze znajomymi będziemy wolontariuszami i mamy zamiar (bo nigdy nic nie wiadomo) nawijać po angielsku i szprechać niemiecku. Mam nadzieję, że będzie to coś podobnego co było w maju poprzedniego roku tyle że nie będziemy spędzać z nimi tyle czasu. Ale relację oczywiście wam zdam!
Dzisiaj upragniony piątek a to oznacza inspiracje! Szczerze wam powiem że miałam dylemat, czy już zacząć szaleństwo wielkanocne czy dać sobie jak na razie spokój. Postawiłam na to drugie i efekty widzicie poniżej. Koczek w nieładzie to coś co "noszę po domu", gdyż w moim wykonaniu nie nadaje się on do wyjścia na ulicę, rzekłabym "ni gruszka ni pietruszka" :p. Chociaż jest messy. Chciałabym aby kiedyś wyszedł mi taki jak na poniższych zdjęciach. A tymczasem zostawiam was z dawką inspiracji!
Enjoy! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





