Hej! Jak co roku przychodzi taki czas, w którym jest święto poezji. Nauka nie gra tutaj pierwszych skrzypiec. Pierwsze skrzypce gra poezja i muzyka. Kolejny listopad, kolejny przegląd, a każdy z przeglądów ma w sobie coś wyjątkowego. Ten był już XIV z kolei, czy będą kolejne? To się jeszcze okaże.. Sytuacja polityczna w moim mieście jest bardzo napięta. Jedna ze stron idzie z uczniami mojego LO w jednym rzędzie, druga strona chce je przenieść zlikwidować, dla uzyskania własnych korzyści. Druga strona nie bierze wcale pod uwagę głosu młodzieży, naszego głosu. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że nawet inicjatywa ratowania szkoły podjęta i zainicjowana przez młodzież jest tłumiona, padają słowa, które nie powinny paść... Rywalizacja nie tyle jest na polu osób startujących na dane stanowiska, co wyborców. Ludzie się sprzeczają, wzajemnie hejtują, oskarżają, padają oszczerstwa. Nawet osoby które znały się, dogadywały, lubiły, działały w jeden organizacji. To smutne, że brak jest zdrowej rywalizacji w dzisiejszym świecie. Nawet jeśli jedna ze stron stara się trzymać fason, to ta druga sypie oszczerstwami, chamskimi docinkami, prowokacjami jak z rękawa.
Miała pisać o poezji, skończyłam na polityce. Ale co zrobić gdy zaprząta mi to głowę od dobrego czasu, bo nie wiadomo czy nie wyrzucą nas z tej szkoły, szkoły która jest tu od niemal 70 lat. A właśnie w tej szkole odbywa się przegląd, jeśli szkoła zniknie, zniknie również i on. Na owe wydarzenie czeka się od sierpnia (przynajmniej ja tak mam), od Nocy Spadających Gwiazd. W listopadzie atmosfera jest cudowna, na mojej prywatnej playliście króluje Stare Dobre Małżeństwo a ja na nowo zaczynam żałować, że nie umiem grać na żadnym instrumencie... * Na przerwach spotykamy się wszyscy razem i śpiewamy, w towarzystwie djembe i gitar. Nikt się nie sprzecza, a przynajmniej stara się nie sprzeczać, panuje... łagodność... przez cały tydzień. I to jest cudowne.
A teraz, gdy to wszystko się skończyło czuję się jakoś dziwnie, z jednej strony czuję radość ale z drugiej niedosyt i smutek, bo kto z nas wie co przyniesie czas...
Do następnego! :)
* Do czasu, własnie uczę się grać na djembe...
