czwartek, 29 listopada 2012

Kopalnia inspiracji czyli o blogu Me&Home

Hej!
Ufff przeżyłam! Dziękuję wam za tyle miłych słów i wsparcia! Jesteście wspaniali! Myślałam że jutro będzie sprawdzian z fizyki, ale jednak nie. I dlatego jestem tutaj! :) Dzisiejszy dzień była baaaaardzo fajny! [oprócz sprawdzianu z historii, uczyłam się do wpół do drugiej, dostałam sprawdzian i stwierdziłam że napisałabym to samo gdybym się nie uczyła wcale, tak na marginesie] Dostałam 6 z polskiego, ahhh ten mój talent do recytacji! Po skończonych lekcjach poleciałam do domu zjadłam obiad=jogurt i poleciałam na spotkanie z  aktorem. Było bardzo fajnie! Już nie mogę się doczekać następnych zajęć! :)
Ale nie o tym miałam pisać.

Me&Home

Jakiś czas temu odnalazałm w internecie wspaniały blog a właściwie Sylwię która ma fenomenalne mieszkanie! Jak zaczęłam czytać bloga to tak się wciągnęłąm aż dobrnęłam do pierwszego posta! Wyszłam z niego z głową pełną pomysłów, inspiracji i chęci na zmany w moim pokoju! Wspaniała elegancja, biel, beż, i ciepło które bije od każdego miejsca w domu- wspaniałe, a dodatki sezonowe- cud miód! :) Ah zachwycam się i zachwycam! Nadszedł czas abyście i Wy poznali skrawek (wtrącenie właśnie zauważyłam że u mnie pada śnieg! :D) tego fantastycznego świata!


Widzicie te cuda? Tak, wszytsko to została zrobione własnoręcznie! Te poduszeczki-kwiatki urzekły mnie najbardziej, chyba stworzę coś takiego dla mojej mamy na gwiazdkę ;)


Spójrzcie na ten mały lampionik. Pokazywałam kiedyś na blogu podobny TUTAJ chyba już wiem jak takie cudo stworzyć ;) I poduszeczki kwiatki w różowej odsłonie! Wiecie że zostały one zrobione ze swetra? :)


Widzicie ten świecznik? Jest to pozostałość po świeczce z Ikei obwinięty koronką. Ja posiadam również coś takiego tyle że rodem z biedronki. Bardzo ciekawy pomysł na "odnowienie" świecznika :)


Alternatywa dla osób nieposiadających kominka! :)


Na taką ścianę planuję namówić mamę już od jakiegoś czasu, tyle że zdjęcia zawisłyby na ścianie w pokoju :)


Święta sie zbilżają więc nadszedł czas na dekoracje. Świąteczne oczywiście! Wiecie że tą choinkę Sylwia zrobiła sama?
  Piękna prawda? :)


A to był mix świąteczno-zimowych dekoracji? Wspaniałe prawda? A pamiętajcie że to tylko niewielka cząstka tego na co możecie natrafić na blogu Me&Home :)
___________________________________________________________________
A to co wiedzicie pod spodem to również dzieło Sylwii. Postanowiłam zrobić to samo tylko że w oparciu na styropianowej kuli którą już kupiłam. Potrzebuję jeszcze tylko motywacji więcej wolnego czasu i będę mogła sie zabrać do roboty! :)


Me&Home
http://misiaaphotography.blogspot.com/


Zdjęcia umieszczone w tym poście są tylko i wyłącznie włąsnością bloga: http://misiaaphotography.blogspot.com/ Opublikowano je tutaj za zgodą autorki.
Pamiętajcie że kpoiowanie i rozpowszechnienie zdjęć bez zgody autora jest zakazane!

P.S. A śnieg pada dalej! :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Brak czasu

Hej hej!
Tak, nie mam czasu kompletnie na nic. Powinnam uczyć się wiersza ale nauki to ja mam akurat po dziurki w nosie. Dopadł mnie kryzys. Ten tydzień zapowiada się fatalnie. I tak samo się zaczął. Dostałam 4+ z WOK-u, zależało mi na 5. Nauczyłam się dosłownie wszystkiego. Nauczycielka odjęłam mi punkty za to że w definicji etnocentryzmu nie wyjaśniłam słowa asymilacja! To jest jakieś chore.

W tym tygodniu nie dam rady dodawać postów. Może w piątek mi się uda ale nie gwarantuję.
Chyba wszyscy nauczyciele stwierdzili że zrobią nam sprawdziany jeszcze przed świętami żeby zdążyli sprawdzić i zepsuć nam humory. Sprawdziany miały być przez kolejne 3 tygodnie. Skrócili do 2. W ciągu 12 dni roboczych napiszemy 7 sprawdzianów, przeczytamy lekturę, nauczymy się wiersza na pamięć, zrobimy prezentację nie wyliczam już kartkówek i odpytywań.

Dzięki Bogu w sobotę chcę pojechać do Esther. Muszę kupić koledze prezent na gwiazdkę, ja sobie poszukam parę drobiazgów i odwiedzę oczywiście M. w szpitalu :)

Ehhh Kończę zażalenia
Papa! :)

sobota, 24 listopada 2012

Świąteczny klimat- Kevin

Wybaczcie ale nie mogłam się powstrzymać! Zapewne napiszę to jako 13475629082627387 osoba ale co mi tam. Dzisiaj na Polsacie leciał Kevin! Tak wiem zachowuję się jak pięciolatek, ale dla mnie jest to tradycja stara jak świat. Leci Kevin- obowiązkowo oglądamy razem z bratem :) Chociaż szkoda że nie w Wigilię, bo Kevin = święta. Jest powód aby odejść od stołu zastawionego po brzegi i nie pęknąć, by nie musieć odpowiadać na pytania w stylu jak w szkole itp itd... Chyba prawie kogoś zacytowałam!

Niekryty musi być!

A podczas filmu jakże interesująca konwersacja z braciszkiem. Pozwólcie że przedstawię wam strzępek rozmowy:
"-Haahahhahahah
 -Hahahahah
 -Ej, czemu ja się śmieję? Oglądam to po raz enty, znam na pamięć....
 -Nie wiem....
 -Hahahaha
 -Hahahahahaha"


Film tylko sprawił że chcę żeby już były święta! Świąteczny nastrój udzielił się aż za bardzo.... Choinka, kolędy, śnieg. Ahhh się rozmarzyłam! A może i dobrze? Przynajmniej wezmę się wcześniej za ozdoby świąteczne które już tyle razy próbowałam zrobić sama a na końcu i tak nie starczyło czasu...



Ehhh... Wiem że dzisiaj post taki bez ładu i składu, nie mam weny totalnie. Na szczęście wyzdrowiałam i  jutro będę mogła iść na koncert chóru, jest św. Cecylii, patronki chórów więc śpiewamy na mszy.
Matko ale ja bzdury gadam.....

Powiem coś konstruktywnego. W najbliższym czasie planuję dodać posta jednym wspaniałym blogu znalezionym na internecie. Stał się dla mnie on kopalnią inspiracji i...... chęci na zmienienie wystroju mojego pokoju :)

Wiecie co? Kończę ten jakże imponujący i ciekawy post i idę spać bo zanudzę ws na śmierć! :)
Dobranoc!

A wy? Oglądaliście dzisiaj Kevina? PISZCIE!

czwartek, 22 listopada 2012

10 sposobów na jesienną chandrę po mojemu

Hej!
Siedzę z tonami chusteczek, kubkami herbaty i całą resztą chemii na przeziębienie. Czyli krótko mówiąc jestem chora. Po powrocie od lekarza nie wiem czy cieszyć się z "długiego weekendu" czy może już martwić się nad nadchodzącymi zaległościami. Chyba wolę to pierwsze. :)

Nie wiem jak wy ale mnie jesienna chandra zaczęła dopadać dopiero teraz. Jest coraz zimniej, ani jednego promienia słońca i wizja mnóstwa sprawdzianów przez kolejne 3 tygodnie robi swoje. Ale postanowiłam się nie poddawać i zrobić spis 10 rzeczy które pomogą mi ją przezwyciężyć, chandrę jak i chorobę!
A więc 3...2......1..... START!

1. Książki
Tak, jestem typem mola książkowego więc bez tego się nie obejdzie a i was do tego namawiam. Dlaczego akurat to? Bo pozwalają oderwać mi się od szarej rzeczywistości, przenieść się w inny świat i uruchamiają wyobraźnię! Chyba nie muszę więcej tłumaczyć :)
O oto moje propozycje, zgarnęłam z półki wszystkie książki które mogę wam polecić. Jest ich więcej ale dostępu do biblioteki aktualnie nie posiadam ;)


2. Podróże
Nie mówię tu o wydawaniu tysięcy złotych na wycieczkę na Kubę czy jeszcze coś innego. Weźcie mapę i przewodnik i przenieście się w wyobraźni na Jamajkę, Malediwy czy Seszele? Wyobraźcie sobie piaszczystą plażę, szmaragdowe morze, szum fal promienie słońca i palmy... Od razu robi się lepiej! I nie trzeba wydawać tysięcy, mam rację? :)
UWAGA! Aby to było skuteczne radzę zasłonić okna :D


3. Zmień wygląd ściany nad biurkiem!
Moja ściana nad biurkiem zaczęła się robić już nudna, sam jeden kolor. I co wymyśliła Mirandad? [inspiracja dzięki ścianie nad łóżkiem u M.] Wygrzebała stos pocztówek z podróży, wybrała najładniejsze i powiesiła na ścianie! Prawda że kreatywne? :D Ucząc się EDB, chemii, fizyki czy jeszcze innego znienawidzonego przedmiotu wystarczy że spojrzysz na ścianę i uśmiechniesz się myśląc ale ze mnie obieżyświat! A jeśli nie należysz do obieżyświatów? Powieś plakat idola czy rysunek pięknej plaży (patrz powyżej) To co się nad nią znajdzie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie! Pokaż jaką masz wenę twórczą!
UWAGA Jeśli za długo będziesz się wpatrywać się w swoją ścianę i zapomnisz o nauce może grozić oblaniem sprawdzianu czy też kartkówki!


3. Poczuj się jak dziecko!
Ten pomysł wpadł mi dzięki M. Podczas moich urodzin wpadła do mnie jak burza i wywróciła wszystko do góry nogami, po przejażdżce rowerowej z komarami, usiadłyśmy w domu, zamówiłyśmy pizzę i zastanawiałyśmy się jaki film obejrzeć, padło na Herkulesa. Od tamtego czasu co jakiś czas widywałyśmy się na seansach bajkowych. Tak wiem, jestem dziwna ale to na serio wprawiało mnie w stan głupawki i poprawiało humor :)
UWAGA Aby zadziałało radzę obejrzeć je z przyjaciółką, efekt 2x lepszy! 


4. Otocz się przedmiotami...
które umilą Ci przesiadywanie w swoim pokoju! Tu możesz zrobić ze swoim pokojem co tylko zechcesz. Chodzi o to aby było przytulniej i zaistniały zmiany. Ja proponuję powiesić lampki choinkowe (najlepiej białe!), na łóżku umieścić dużo kolorowych poduszek, zapalić pachnące świeczki, na półce umieścić swoje zdobycze które będą Ci przypominać wspaniałe chwile. Możesz również zmienić ustawienie mebli w swoim pokoju albo powiesić zdjęcia w ramkach na ścianie. To co zrobisz zależy od ciebie :)
Tutaj brak uwag ;)


Przepraszam za jakość :) (to jest moja półka z  pamiątkami z podróży :D)
5. Filmy na YouTube
YouTube to kopalnia filmów mniej i bardziej potrzebnych. Znajdziemy tam najpotrzebniejsze poradniki do gry w Minecrafta, let`s play`e z Saints Row, profesjonalnych twórców filmów chodnikowych w stylu "Burzenie muru", poradniki Pani Barbary, czy też film o Krzysiu jedzącym zupę (zdanie to zawierało szczyptę ironii) Ja proponuję obejrzeć na Youtube skecze np. Ani Mru Mru czy Kabaretu Skeczów Męczących albo też Filmy Niekrytego Krytyka, Krzysia Gonciarza czy Matura to Bzdura. Takie niekonwencjonalne spojrzenie na świat z pewnością wywoła uśmiech na waszej twarzy :)



6. Zakupy!
To, że zakupy poprawiają humor wie chyba każda kobieta. Nie trzeba się wykupić połowy galerii handlowej, wystarczy bransoletka,  kolczyki czy lakier do paznokci. Mała rzecz a cieszy! :)
Jakiś czas wybrałam się z rodzicami do sklepów z meblami. Pooglądaliśmy (niestety bez zdobyczy) a ja wyszłam z głową pełną pomysłów :) 


7. Robótki ręczne/ DIY czyli DZIAŁAJ
Najgorsze jest nicnierobienie, czas leci wolno a my mamy czas na myślenie i zamartwienie się pogodą czy też  zbliżającymi się sprawdzaniami. Nie polecam.

Pewnie większość z was pomyśli, co ona gada. Zapewne dotychczas robótki ręczne kojarzyły się wam z czymś staromodnym rodem z czasów naszych babć i prababć. Pomysł podsunęła mi mama która haftem krzyżykowym zajmuje się w wolnym czasie już od kilka lat :) Nawet nie wiecie jakie cuda można wyczarować! U mnie w domu ściany są przepełnione dziełami mamy. Sama również kiedyś próbowałam. Wyszyłam kurczaka z pisankami na święta wielkanocne. Było z tym dużo pracy ale wyszło całkiem fajnie :)

A DIY? Ja niedawno zrobiłam z szklanki wygranej na loterii stojak na kolczyki i ozdoba na półkę w jednym. Ja jestem zadowolona :)



8. Muzyka 
Tutaj nie trzeba dużo słów. Prawda? :)


9. Gorąca kąpiel
Czyli opcja dla posiadających wanny (ewentualnie gorący prysznic ale to nie to samo ;) ) Chwila relaksu w wannie. Jestem jak najbardziej na tak! Gorąca woda z pachnącym płynem do kąpieli, dużo białej piany, zapalone świece, książka ewentualnie muzyka i już jesteśmy w siódmym niebie! Taki prosty przepis na chwilę szczęścia :)

Co powiecie na taką wannę?
10. Wasze pomysły
A tutaj czekam na wsze pomysły! Napiszcie w komentarzu a ja opublikuję je pod tym punktem! :)

"Najlepsze w moim wypadku są zakupy albo jakiś fajny film z przyjaciółką :)"  martyna
"Muzyka, muzyka, muzyka! Najlepszy sposób! ♥" oonu
"Co do sposobów to może jeszcze jakieś pichcenie w kuchni?:D osobiście chorobę zwalczam przy fortepianie, no, ale to nie rozwiązanie dla wszystkich ;p" oldżi
"Zakupy i książki u mnie przeważają, czasami zerknę na zalukaj;)" Malwina
"każdy sposób jest dobry ;D  najbardziej preferuję książki ;D" electropop
"jednym z moich sposobów jest jedzenie chrupek kukurydzianych z nutellą - PYCHA!" Michalina
ja ostatnio codziennie włączam sobie wieczorami bajki i czuję się znowu jak dziecko, poza tym próbuję coś tam stworzyć :) różowa szminka
"Można też zająć się trochę swoim blogiem- zmienić wygląd, poreklamować go tu i tam na pewno wyjdzie to mu na dobre :)" Silence
"herbata i filmm ♥, alee książki też bardzoo lubie < 3" Duśka

Miłego dnia!

sobota, 17 listopada 2012

Rudy "gość"

Hej!
Nareszcie weekend! W końcu mogłam się porządnie wyspać i obudzić się bez świadomości że idę do szkoły. Wspaniałe uczucie! :)
Dzisiaj wzięłam na chór ze sobą aparat, podczas przerwy wyszłyśmy z koleżanką z na zewnątrz i zrobiłam kilka jesiennych zdjęć. Pod koniec mini sesji towarzyszył nam uroczy rudy kociak! :)
Ja już  kończę, nie rozpisuję się ponieważ jadę do babci.
Do następnego! :)


A co tam macie mnie ;)




Na chórze już od miesiąca ćwiczymy kolędy na koncerty które są coraz bliżej! :)

czwartek, 15 listopada 2012

Kilka refleksyjnych słów i zepsuty komputer.

Cześć!
Nie dodaję ostatnio postów bo po prostu nie mam czasu, myślałam że ten tydzień będzie ostatnim ciężkim w najbliższym czasie. Ale jednak nie. Nauczyciele w przeciągu tych 2 dni załatwili nam pełno pracy na kolejne 2 tygodnie...  Ale cóż można na to poradzić. Nawet jak kiedyś miałam na co czekać (np. Irlandia czy Monachium) To teraz nic, jedynym punktem wyjścia są święta, lecz i one za 41 dni... Muszę wytrzymać, w takich momentach dobrze że mam bloga, mogę się wyżalić i chociaż na chwilę oderwać od rzeczywistości. I to również dzięki wam!

Ale dość już mojego marudzenia bo życie jest na to za krótkie! Jakiś czas temu szperając w internecie znalazłam filmik który wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jest naprawdę fenomenalny! Człowiek który jeździł po tylu krajach świata zrobił naprawdę coś wspaniałego. Pokazał co łączy ludzi niezależnie od tego kim są, z jakiego pochodzą kraju, jakiej są kultury czy wyznania. Bo wszyscy jesteśmy ludźmi i to łączy nas taniec, niezależnie od tego jak tańczymy, czy jest to wytworny walc angielski czy nas własny taniec połamaniec to jednak jest to TANIEC. Czyli coś



I w tym momencie kilka dni temu zepsuł się komputer, spalił się zasilacz. Dzięki bogu jest już wymieniony mogę z powrotem do was pisać :) Nie wiem o co chodziło z z tym "Czyli coś" Ale w zamyśle było wstawienie filmiku prezentowanego powyżej :)

Wczoraj miałam romantyczną randkę z geografią do 1 w nocy (zdjęcie na dole to mikro fotorelacja z kilku minut po północy) A dzisiaj jeszcze randka z fizyką i historią mmmmm.......


Dobranoc! :)

sobota, 10 listopada 2012

Around the World. Holandia + plany wyjazdowe na następne lata

Hello!
Jakiś czas temu wróciłam z koncertu mojego chóru w naszym mieście z okazji nadania honorowego obywatelstwa naszego miasta pewnemu księdzu, wszystkim bardzo się podobało, nie mogli przestać klaskać :)

Ten post będzie typowo o podróżach. Na próbie chóru dowiedziałam się że w najbliższe wakacje jedziemy na 2 wyjazdy. Pierwszy do Niemiec a drugi w Alpy na pogranicze Francji i Włoch. Kolejną wiadomością jest to że prawdopodobnie 11 stycznia pojedziemy do Szczecina (Mieszka tam któraś z was? :D). Jeszcze jedna i ostatnia wiadomość nie jest na 100% pewna ale plany są aby w 2014 roku pojechać po raz kolejny do Włoch zobaczyć Rzym, Florencję.... Byłoby wspaniale gdyby się udało! :)

Jak pamiętacie (albo i nie) w te wakacje odwiedziłam Francję i Holandię, zdjęcia z Francji (i między innymi Paryża) były TUTAJ i TUTAJ. Jednak zostało jeszcze sporo zdjęć z Holandii których zapomniałam tu wstawić :)
W Holandii byłam 4 dni. Mieszkaliśmy w rodzinach w małym miasteczku na północy Holandii, jakieś 5-10 km od morza :) Tam oczywiście koncertowaliśmy, zwiedzaliśmy m.in. miasto portowe Urk i ogród orchidei. Ahhh jak wspominam te dziesiątki latających motyli wokół mnie to od razu czuję się lepiej :)
Dzisiaj dużo zdjęć (Aż 24!) więc się nie przestraszcie :D
Dobranoc!