Zatłoczona ulica. Gorzów. A ja dałam się ponieść tłumowi ludzi płynących po szarych chodnikach. Żar leje się z nieba. W ręku trzymam mrożoną kawę z Biedronki, trochę za długo siedziałam na fb i chyba się nie wyspałam. I tak trzymam tą kawę w tek ręce, w drugiej torba i okulary przeciwsłoneczne kupione w pierwszej lepszej sieciówce. Stwierdziłam, że czuję się jak taka gorsza wersja Rihanny, gorsza bo ona ma porządną kawę która od razu postawi ją na nogi, torebka od Chanel i okulary Prady. Ale całkiem fajne uczucie. Tyle że nie za bardzo w moim stylu, preferuję fotel, książkę, kakałko i kolejny odcinek jakiejś dziwnej telenoweli. I tego będę się trzymała. Dobranoc :)
czwartek, 26 lipca 2012
wtorek, 24 lipca 2012
Nadrabianie zaległości
Witajcie!
Zostałam na noc u cioci, a to oznacza że będę mogła nadrobić zaległości związane z brakiem obecności na blogu i na fb :) Dzisiaj spędziłam bardzo miły dzień, wstałam o 7:00 żeby od rana razem z ciocią pojechać załatwić sprawy w różnych miastach. Gdy ciocia latała do biur ja pozwoliłam sobie na małe spacery po miastach :) W dodatku pogoda była tak wspaniała że szkoda byłoby spędzić ten czas inaczej :) Najpierw byłam w Krzeszycach, później w Ośnie Lubuskim, Słubicach i na końcu chwilkę we Frankfurcie nad Odrą. Niestety nie mam za bardzo możliwości dodawania własnych zdjęć ale jak wrócę do domu wszystko nadrobię :) A teraz idę zobaczyć co się u was dzieje :)
Dobranoc kochani :)
Zostałam na noc u cioci, a to oznacza że będę mogła nadrobić zaległości związane z brakiem obecności na blogu i na fb :) Dzisiaj spędziłam bardzo miły dzień, wstałam o 7:00 żeby od rana razem z ciocią pojechać załatwić sprawy w różnych miastach. Gdy ciocia latała do biur ja pozwoliłam sobie na małe spacery po miastach :) W dodatku pogoda była tak wspaniała że szkoda byłoby spędzić ten czas inaczej :) Najpierw byłam w Krzeszycach, później w Ośnie Lubuskim, Słubicach i na końcu chwilkę we Frankfurcie nad Odrą. Niestety nie mam za bardzo możliwości dodawania własnych zdjęć ale jak wrócę do domu wszystko nadrobię :) A teraz idę zobaczyć co się u was dzieje :)
Dobranoc kochani :)
poniedziałek, 23 lipca 2012
Na szybko :)
Hej!
Właśnie uzyskałam chwilowy dostęp do internetu :) Ahhh zaczynam tęsknić za blogowaniem... W ostatnim czasie zbierałam wiśnie, trochę posprzątałam u babci w domu, zajmowałam się moją małą kuzynką i szukałam okazji na letnich wyprzedażach i upolowałam parę fajnych ciuszków :) A wczoraj był jeden z najlepszych dni najpierw wybrałam się ze znajomą do kina na "Epokę Lodowcową 4". Babcia Sida wymiata xD Pomimo iż mam już 16 lat to nadal uwielbiam tą bajkę :) Wieczorem okazało się że znajomy ma jeszcze jedno wolne zaproszenie (Vip! :D) na mecz Stal Gorzów vs Azoty Tauron Tarnów. Byłam przeszczęśliwa bo kocham żużel, pierwszy raz byłam rok temu na meczu Stali z Marmą Rzeszów i wiedziałam, że ta pasja pozostanie na długo :) Mecz był wspaniały, pełen emocji, wrzasków i skoków radości po wygranej! 49:41 :) Najlepsze było to że siedziałam w drugim rzędzie i byłam ok 10m od zawodników! :D Po meczu poszliśmy do boksów zawodników (uwielbiam Vip :D) I mam zdjęcia z żużlowcami Stali Gorzów i autografy! (jeden jest na ręce ♥) ♥♥♥ Kolejne marzenie spełnione! I spróbujcie mi tu wmówić że marzenia się nie spełniają! :) ♥
Do następnego!
Zdjęcia dodam później jak dam radę :)
P.s. Mieszka któraś z was w Gorzowie albo okolicach? :)
P.s. Mieszka któraś z was w Gorzowie albo okolicach? :)
niedziela, 15 lipca 2012
Informacyjnie. Durdle Door.
Hej!
Przepraszam że ostatnio nie dodawałam żadnych postów ale od piątku byłam cały czas u babci na wsi, niestety nie miałam dostępu do internetu i nie miałam możliwości dodawania postów. A wyjazd wyszedł spontanicznie i nie miałam okazji żeby was o tym powiadomić. Było super :D
Dzisiaj albo jutro wyjeżdżam do Gorzowa Wielkopolskiego na 2-3 tygodnie (ile konkretnie, to wyjdzie w międzyczasie) Nie wiem czy będę w stanie dodawać posty ponieważ u babci nie ma internetu, ewentualnie gdy będę miała dostęp do laptopa cioci albo wuja. Jednakże tego nie mogę zagwarantować :(
Żeby nie było tak pusto chciałabym wam pokazać wapienny łuk skalny znajdujący się w Anglii (podobne znajdują się na Malcie "Lazurowe okno" oraz we Francji "Manneporte") Nie dosyć że wygląda wspaniale (ma ponad 100m wysokości) to jeszcze liczy sobie ponad 140 milionów lat!
Przepraszam że ostatnio nie dodawałam żadnych postów ale od piątku byłam cały czas u babci na wsi, niestety nie miałam dostępu do internetu i nie miałam możliwości dodawania postów. A wyjazd wyszedł spontanicznie i nie miałam okazji żeby was o tym powiadomić. Było super :D
Dzisiaj albo jutro wyjeżdżam do Gorzowa Wielkopolskiego na 2-3 tygodnie (ile konkretnie, to wyjdzie w międzyczasie) Nie wiem czy będę w stanie dodawać posty ponieważ u babci nie ma internetu, ewentualnie gdy będę miała dostęp do laptopa cioci albo wuja. Jednakże tego nie mogę zagwarantować :(
Żeby nie było tak pusto chciałabym wam pokazać wapienny łuk skalny znajdujący się w Anglii (podobne znajdują się na Malcie "Lazurowe okno" oraz we Francji "Manneporte") Nie dosyć że wygląda wspaniale (ma ponad 100m wysokości) to jeszcze liczy sobie ponad 140 milionów lat!
czwartek, 12 lipca 2012
Założenia mijają się uzyskanym efektem. Popularne strony.
Musiałam to z siebie wyrzucić, jeśli nie chcecie to nie czytajcie, pozostawiam wam wolną rękę.
Stwierdziłam, że założenia mijają się z uzyskanym efektem. I nie chodzi tu o marzenia, to jest już zupełnie inna sprawa. Zainspirowana przypadkowym blogiem spróbuję swoich sił w poście o stylu felietonu, formy której nienawidziłam, nienawidzę i chyba będę nienawidzić tak jak inne "długie formy wypowiedzi", do których zmuszana byłam do pisana już od podstawówki, i zdążyłam to znienawidzić już po pierwszym wypracowaniu. A nienawiść powiększała się stopniowo po każdej pracy, a w gimnazjum po rozprawce już szlak mnie trafiał, już wolę rozwiązywać zadania z matmy. Rozbawił mnie fakt że nauczycielka stwierdziła iż zalicza mnie do grona polonistów. Hahahahahaha, nie. Idąc dalej, więc po co ja to piszę, i po co założyłam bloga? Ot pytanie. Dla siebie. Nie myślałam iż w przyszłości będę miała rzeszę czterdziestu obserwatorów -za co jestem wam wdzięczna. Jednakże założenia mijają się uzyskanym efektem i wyszło jak wyszło zamiast pisać dla siebie piszę również dla was, co generalnie zaczęło sprawiać mi przyjemność.
I zaczęłam mijać się z celem. Przeglądam strony które zostały nałogowo opanowane przez szerokie grono nastolatek: besty, demotywatory, kwejk i tak dalej i tak dalej, nie chcę mi się już tego wymieniać. Nastolatek które znają się tak bardzo, przyznaję się bez bicia że sama nie jestem lepsza, młoda i głupia nie znam się na życiu, popełniam błędy, po to aby wiedzieć czego nie mam robić. Część z tych "postów?" wywołuje uśmiech na twarzy, przywołuje wspomnienia ale są takie których ma szczerze dosyć i w kółko mówią o tym samym: on do mnie nie napisał, nie zależy mu na mnie; jestem samotna, czekam na prawdziwą miłość; mam takie włosy ale chciałabym takie; jakie ja mam pokręcone i beznadziejne życie; itd itd...... A może zamiast siedzieć i wypisywać jakie ja mam beznadziejne życie zrobić coś z tym, bo zostaniesz typowym, tak jak powszechnie pisze na takiego typu stronach, "noł lajfem" i będziesz "forewer alołn". To zrób w końcu coś z sobą, siedząc przy tego typu stronach nie zmienisz swojego życia, zacznij chociażby od spaceru do pobliskiego warzywniaka po ziemniaki na obiad. Ha, tak wiem może jestem w tym momencie strasznie żałosna i wymądrzam się niepotrzebnie skoro sama przeglądam od czasu do czasu takie strony i nie jestem ekspertem ani nie wiadomo kim. Po prostu odczułam potrzebę wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, bo zaczęło mnie to denerwować. Dobra, może i to nie moja sprawa co tam jest, każdy jest inny. Jak mnie to denerwuje to po co to oglądam? Z góry założyłam, że będą takie komentarze po prostu musiałam to z siebie wyrzucić.
Kończę bo się naprawdę rozpisałam.
Możecie krytykować i "hejtować", w końcu każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii.
Dobrej nocy. Od jutra powraca normalna forma postów :)
Stwierdziłam, że założenia mijają się z uzyskanym efektem. I nie chodzi tu o marzenia, to jest już zupełnie inna sprawa. Zainspirowana przypadkowym blogiem spróbuję swoich sił w poście o stylu felietonu, formy której nienawidziłam, nienawidzę i chyba będę nienawidzić tak jak inne "długie formy wypowiedzi", do których zmuszana byłam do pisana już od podstawówki, i zdążyłam to znienawidzić już po pierwszym wypracowaniu. A nienawiść powiększała się stopniowo po każdej pracy, a w gimnazjum po rozprawce już szlak mnie trafiał, już wolę rozwiązywać zadania z matmy. Rozbawił mnie fakt że nauczycielka stwierdziła iż zalicza mnie do grona polonistów. Hahahahahaha, nie. Idąc dalej, więc po co ja to piszę, i po co założyłam bloga? Ot pytanie. Dla siebie. Nie myślałam iż w przyszłości będę miała rzeszę czterdziestu obserwatorów -za co jestem wam wdzięczna. Jednakże założenia mijają się uzyskanym efektem i wyszło jak wyszło zamiast pisać dla siebie piszę również dla was, co generalnie zaczęło sprawiać mi przyjemność.
I zaczęłam mijać się z celem. Przeglądam strony które zostały nałogowo opanowane przez szerokie grono nastolatek: besty, demotywatory, kwejk i tak dalej i tak dalej, nie chcę mi się już tego wymieniać. Nastolatek które znają się tak bardzo, przyznaję się bez bicia że sama nie jestem lepsza, młoda i głupia nie znam się na życiu, popełniam błędy, po to aby wiedzieć czego nie mam robić. Część z tych "postów?" wywołuje uśmiech na twarzy, przywołuje wspomnienia ale są takie których ma szczerze dosyć i w kółko mówią o tym samym: on do mnie nie napisał, nie zależy mu na mnie; jestem samotna, czekam na prawdziwą miłość; mam takie włosy ale chciałabym takie; jakie ja mam pokręcone i beznadziejne życie; itd itd...... A może zamiast siedzieć i wypisywać jakie ja mam beznadziejne życie zrobić coś z tym, bo zostaniesz typowym, tak jak powszechnie pisze na takiego typu stronach, "noł lajfem" i będziesz "forewer alołn". To zrób w końcu coś z sobą, siedząc przy tego typu stronach nie zmienisz swojego życia, zacznij chociażby od spaceru do pobliskiego warzywniaka po ziemniaki na obiad. Ha, tak wiem może jestem w tym momencie strasznie żałosna i wymądrzam się niepotrzebnie skoro sama przeglądam od czasu do czasu takie strony i nie jestem ekspertem ani nie wiadomo kim. Po prostu odczułam potrzebę wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, bo zaczęło mnie to denerwować. Dobra, może i to nie moja sprawa co tam jest, każdy jest inny. Jak mnie to denerwuje to po co to oglądam? Z góry założyłam, że będą takie komentarze po prostu musiałam to z siebie wyrzucić.
Kończę bo się naprawdę rozpisałam.
Możecie krytykować i "hejtować", w końcu każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii.
Dobrej nocy. Od jutra powraca normalna forma postów :)
środa, 11 lipca 2012
Koktajl :)
Hej!
W ostatnim poście zapytałam jakie chcielibyście posty, zdania były podzielone jednakże większość z was woli aby postów było więcej ale krótszych, ale niektórzy wolą dłuższe posty, lepsze jakościowo. Postanowiłam, że aby trafić w każde gusta posty będą się ukazywała częściej i będą krótsze, ale nie zabraknie również dłuższych. Będą to recenzje filmów, może książek, z pewnością będę również kontynuować serię "Around the World", myślę że każdy znajdzie coś dla siebie :)
Dzisiaj najpierw zabrałam się za sprzątanie, potem zaczęłam pichcić w kuchni jakiś obiad wyszło coś podobnego do spaghetti, ważne że smakowało :). Przed chwilą postanowiłam się doładować witaminami. Zrobiłam koktajl z pozostałych jagód :D Wzięłam szklankę jagód, ok 1,5 szklanki kefiru, dwie łyżeczki cukru (bez cukru było trochę kwaśne). Wszystko zmiksowałam i wyszło przepyszne, polecam na upalne dni, zawsze możecie użyć innych owoców: wiśni, porzeczek, malin, na co tylko będziecie mieli ochotę, jest lato a owoców jest mnóstwo i trzeba to wykorzystać. :)
Miało być krócej, a znowu się rozpisałam, ehhhhh......
Dzisiaj najpierw zabrałam się za sprzątanie, potem zaczęłam pichcić w kuchni jakiś obiad wyszło coś podobnego do spaghetti, ważne że smakowało :). Przed chwilą postanowiłam się doładować witaminami. Zrobiłam koktajl z pozostałych jagód :D Wzięłam szklankę jagód, ok 1,5 szklanki kefiru, dwie łyżeczki cukru (bez cukru było trochę kwaśne). Wszystko zmiksowałam i wyszło przepyszne, polecam na upalne dni, zawsze możecie użyć innych owoców: wiśni, porzeczek, malin, na co tylko będziecie mieli ochotę, jest lato a owoców jest mnóstwo i trzeba to wykorzystać. :)
Miało być krócej, a znowu się rozpisałam, ehhhhh......
poniedziałek, 9 lipca 2012
Leniwie :D
Przepraszam za moją ostatnią nieobecność na blogu ale pogoda zmuszała wprost do tego aby wyjść z domu :) Osobiście nie przeszkadza mi fakt że jest tak gorąco, jest lato, wakacje trzeba korzystać! I próbować się opalić a z tym jak już wiecie idzie mi nie najlepiej :) Cały weekend spędziłam w lesie i u dziadków. Do lasu pojechaliśmy z rodzicami zbierać jagody, po kilku godzinach mieliśmy ze 12 kg i chyba mam już dosyć zbierania xD I uganiania się za motylami, może następnym razem się powiedzie! :) Zostawiam was z ostatnimi zdjęciami! Co powiecie na to aby posty były częściej ale z mniejszą ilością tekstu? Napiszcie :)
Dobrej nocy!
Dobrej nocy!
piątek, 6 lipca 2012
Around The World. Chorwacja :)
Z powodu braku pomysłu na dzisiejszego posta i nudy u mnie oprócz nowego łupu z sh (który pokażę w najbliższym czasie :D) napiszę coś o moich podróżach.
Chorwacja to bez zwątpienia piękny kraj i bardzo popularny. Dużo osób wybiera właśnie to miejsce na swoje wakacje. Palmy, słońce i krystalicznie czysta woda, marzenie. I chyba po raz pierwszy porządnie się opaliłam bo na brak pogody nie mogłam narzekać.I coś co mi zapadło w pamięci to fakt, że jedna kulka lodów w Chorwacji to tak jak w Polsce dwie! :D Poznałam również bardzo uprzejmych ludzi z którymi potrafiłam dogadać się bez znajomości języka. Ja miałam okazję odwiedzić ten kraj 3 lata temu i śmiało mogę stwierdzić że tam wrócę. :)
Jakieś wskazówki dla tych co jeszcze tam nie byli? Najlepiej wybrać się samochodem, po drodze można zobaczyć wiele wspaniałych miejsc, ponadto w okolicy naszego miejsca wypoczynku może znajdować wiele ciekawych atrakcji a szkoda byłoby to przegapić, w dodatku można zabrać więcej rzeczy i swoje jedzenie (co jest istotne jeśli wynajmujemy apartament). Jak już wspomniałam najlepiej mieszkać w wynajmowanych apartamentach, jest to tańsze od hotelu i zdecydowanie bardziej wygodne :) I trzeba pamiętać o zabraniu butów do kąpieli, plaże są kamieniste a w wodzie można spotkać jeżowce, lepiej żebyście się z nimi nie spotkali! :) Chyba o niczym nie zapomniałam, a jeśli to przepraszam!
Byliście już w Chorwacji czy macie zamiar się wybrać? Napiszcie w komentarzach!
Miłego Popołudnia!
Chorwacja to bez zwątpienia piękny kraj i bardzo popularny. Dużo osób wybiera właśnie to miejsce na swoje wakacje. Palmy, słońce i krystalicznie czysta woda, marzenie. I chyba po raz pierwszy porządnie się opaliłam bo na brak pogody nie mogłam narzekać.I coś co mi zapadło w pamięci to fakt, że jedna kulka lodów w Chorwacji to tak jak w Polsce dwie! :D Poznałam również bardzo uprzejmych ludzi z którymi potrafiłam dogadać się bez znajomości języka. Ja miałam okazję odwiedzić ten kraj 3 lata temu i śmiało mogę stwierdzić że tam wrócę. :)
Jakieś wskazówki dla tych co jeszcze tam nie byli? Najlepiej wybrać się samochodem, po drodze można zobaczyć wiele wspaniałych miejsc, ponadto w okolicy naszego miejsca wypoczynku może znajdować wiele ciekawych atrakcji a szkoda byłoby to przegapić, w dodatku można zabrać więcej rzeczy i swoje jedzenie (co jest istotne jeśli wynajmujemy apartament). Jak już wspomniałam najlepiej mieszkać w wynajmowanych apartamentach, jest to tańsze od hotelu i zdecydowanie bardziej wygodne :) I trzeba pamiętać o zabraniu butów do kąpieli, plaże są kamieniste a w wodzie można spotkać jeżowce, lepiej żebyście się z nimi nie spotkali! :) Chyba o niczym nie zapomniałam, a jeśli to przepraszam!
Byliście już w Chorwacji czy macie zamiar się wybrać? Napiszcie w komentarzach!
Miłego Popołudnia!
środa, 4 lipca 2012
New in! :)
Raz pada, raz świeci słońce i tak na zmianę do tego nie mam co robić. Miałam jechać do lasu ale z planów nici bo padało, jutro i pojutrze też ma padać. Grrrrr. W dodatku popsuło się moje mp4 i nie będę mogło oglądać w nocy filmów pod ciepłą kołderką co ostatnio wielbię ♥ Nawet z nudów pokój posprzątałam, co jest niewiarygodne. W telewizji "Trudne Sprawy" i "Dlaczego Ja" żenujące, jak można coś takiego oglądać?! Chyba w ramach komedii chociaż i do tego ciężko to dopasować... Jedynym pocieszeniem jest to że niedługo pojadę do Gorzowa. Oby.
Polecicie jakąś dobrą komedię na ten wieczór? :)
Polecicie jakąś dobrą komedię na ten wieczór? :)
luźna bokserka Diverse; okulary New Yorker;
lakiery Miss Sporty Clubbing Colours (od lewej) nr 452 i 453
wtorek, 3 lipca 2012
xxx
Hej,
wybaczcie ale nie ma inteligentnego pomysłu na tytuł posta xD Wczoraj było świetnie, w efekcie byłyśmy we cztery, było wesoło, aż za bardzo. Po złożeniu dokumentów do szkół poszłyśmy na Stary Rynek na spaghetti mniam ♥ a potem na Maltę. Po drodze zafascynował nas podręcznik do religii wyrzucony do kosza i oto w takim głupawkowym nastroju poszłyśmy na zakupy xD Gorzej było przy wyborze filmu, na końcu stanęło że poszłyśmy na "Szept" (w związku z tym iż ostatnio dużo o filmach powiem krótko, genialny thriller- polecam) Ale to dopiero później, wcześniej na zakupy ^^ Ja zaopatrzayłam się w bokserkę w paski, okulary przeciwsłoneczne i dwa lakieru do paznokci :D Tak zasiedziałyśmy się w croppie, że mało by brakowało a nie spóźniłybyśmy się na film, to musiało genialnie wyglądać, cztery dziewczyny śmiejące się i biegnące z torbami w ręku przez galerię ^^ Okazało się że na sali byłyśmy prawie same, po jakimś czasie doszły 2 osoby, ale to nie powstrzymało nas co do głośnych komentarzy, wybuchów śmiechu i wrzasków ze strachu (współczuję tamtej dwójce xD). Po filmie maiłyśmy chwilę czasu i weszłyśmy do H&M a jak tam się zasiedziałyśmy to uciekł nam autobus do domu i musiałyśmy czeksć 2,5 h na następny, jednakże nie popsuło nam to humoru i w głupawkowym nastroju posiedziałyśmy nad Wartą, potem na fontannie przy Starym Rynku a potem na przystanku. Posumowując, trzeba to powtórzyć jeszcze raz :D
A tymczasem idę komentować wasze blogi :)
wybaczcie ale nie ma inteligentnego pomysłu na tytuł posta xD Wczoraj było świetnie, w efekcie byłyśmy we cztery, było wesoło, aż za bardzo. Po złożeniu dokumentów do szkół poszłyśmy na Stary Rynek na spaghetti mniam ♥ a potem na Maltę. Po drodze zafascynował nas podręcznik do religii wyrzucony do kosza i oto w takim głupawkowym nastroju poszłyśmy na zakupy xD Gorzej było przy wyborze filmu, na końcu stanęło że poszłyśmy na "Szept" (w związku z tym iż ostatnio dużo o filmach powiem krótko, genialny thriller- polecam) Ale to dopiero później, wcześniej na zakupy ^^ Ja zaopatrzayłam się w bokserkę w paski, okulary przeciwsłoneczne i dwa lakieru do paznokci :D Tak zasiedziałyśmy się w croppie, że mało by brakowało a nie spóźniłybyśmy się na film, to musiało genialnie wyglądać, cztery dziewczyny śmiejące się i biegnące z torbami w ręku przez galerię ^^ Okazało się że na sali byłyśmy prawie same, po jakimś czasie doszły 2 osoby, ale to nie powstrzymało nas co do głośnych komentarzy, wybuchów śmiechu i wrzasków ze strachu (współczuję tamtej dwójce xD). Po filmie maiłyśmy chwilę czasu i weszłyśmy do H&M a jak tam się zasiedziałyśmy to uciekł nam autobus do domu i musiałyśmy czeksć 2,5 h na następny, jednakże nie popsuło nam to humoru i w głupawkowym nastroju posiedziałyśmy nad Wartą, potem na fontannie przy Starym Rynku a potem na przystanku. Posumowując, trzeba to powtórzyć jeszcze raz :D
A tymczasem idę komentować wasze blogi :)
niedziela, 1 lipca 2012
Na Poznań!
Hej!
Jak wam mijają pierwsze dni wakacji? Ja wygrzewałam się na słońcu na wsi u dziadków, z przerwami na rower i grę w siatkówkę z kuzynostwem. Liczyłam że chociaż trochę opalę nogi ale po raz kolejny spaliłam sobie ramiona wrrrr..... A wieczorem uciekałam przed komarami na spacerze -.- Za to 2 w nocy oglądałam z kuzynem Igrzyska Śmierci. Film jest świetny aczkolwiek nie dorównuje książce, brakował mi w filmie osobistych przemyśleń głównej bohaterki, niektóre fakty zostały ciut zmienione np. to od kogo Katniss dostała broszkę z kosogłosem (książka: od córki burmistrza 12 dystryktu, film: dostała od Śliskiej Sae na Ćwieku), natomiast bardzo podobała mi się scena w której Katniss śpiewała odchodzącej Rue a potem okładała jej ciało kwiatami. Bardzo chciałabym ujrzeć ekranizację pozostałych dwóch części, bo odczułam niedosyt co do tego jak potoczą się losy filmowych bohaterów chociaż czytałam całą trylogię :) Chyba pójdę już spać, jutro jadę z koleżanką spotkać się z Esther w Poznaniu i złożyć dokumenty do szkoły, potem może pójdziemy do kina i na Maltę. Oby pogoda dopisała :D
Dobranoc :)
Przepraszam że nie dodaję ostatnio żadnych zdjęć i nie komentuje waszych blogów ale nie mam za bardzo czasu, jak tylko znajdę chwilę to nadrobię zaległości. Obiecuję. :)
~Mirandad
Subskrybuj:
Posty (Atom)


