niedziela, 31 sierpnia 2014

14 dni minęło czyli wróciłam


Hej! Wróciłam i jeszcze nie mogę się przyzwyczaić do otaczającej mnie rzeczywistości. Myślami wciąż jestem na południu Europy i nawet nie wiecie ile bym dała żeby tam wrócić. Każde z miejsc które zobaczyłam było wyjątkowe i jestem pewna, że jeszcze kiedyś tam się znajdę. Najciężej chyba midzie mi przyzwyczajenie się do pogody. Tutaj w porywach jest 23 stopnie, ale w gratisie mamy chmury, deszcz, wiatr i jeszcze raz deszcz. Tam 35 stopni a niebo było generalnie bezchmurne. To były cudowne dwa tygodnie i z pewnością najlepszy wyjazd w moim życiu. Nawet nie zdajecie sobie sprawy co przeżyłam! Ale dowiecie się w swoim czasie. :)

Teraz dokończę pracę i idę spać bo jutro już wrzesień. Jutro też mobilemix. A potem znów wyjeżdżam na kilka dni, ale jak już wrócę to zasypię was zdjęciami!
Dobranoc! :*


sobota, 16 sierpnia 2014

Podróżnicze niezbędniki czyli jadę!


Hej! Walizka spakowana, budzik nastawiony, karty pamięci gotowe do zapełnienia fantastycznymi zdjęciami. Podróżnicze niezbędniki gotowe (widoczne na zdjęciu). To nic innego nie pozostaje mi powiedzieć jak...

W DROGĘ! 
Wracam za dwa tygodnie! :)

piątek, 15 sierpnia 2014

Nocą gdy spadają gwiazdy czyli jedno zdjęcie


Hej! Tak było wczoraj w nocy nad jeziorem. Miało mnie nie być ale wyszło inaczej, nie żałuję! Spotkaliśmy się przy ognisku, z gitarami, djembe i śpiewnikami. Było bardzo fajnie i z jednej strony szkoda, że musiałam się zwinąć wcześniej do domu, ale rozsądek nie pozwalał na dłuższe siedzenie przy ognisku. Ale muszę się wam pochwalić, że coraz lepiej mi idzie w grze na djembe. A i nabrałam jeszcze większej ochoty na naukę gry na gitarze, ale najpierw bym musiała mieć gitarę. Wszytko da się zrobić! :)

Teraz słucham Starego Dobrego Małżeństwa, Dżemu i... pakuję się! Jutro wyruszam w drogę o 5 rano i jestem szalenie szczęśliwa z tego powodu! Może później jeszcze tutaj zajrzę, a teraz wracam do sterty ubrań i walizki! Enjoy! :)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Around The World czyli Asyż i Villa Tivoli


Hej! Przygotowania do sobotniego wyjazdu trwają pełną parą! Plecak, który zamówiłam z zeszłym tygodniu dotarł. Dzisiaj z kolei zrobiłam pierwsze zakupy spożywcze na wyprawę, wszak jedzenie to jedna z najważniejszych rzeczy! Walizka wyciągnięta, wygodne buty gotowe, tak jak i kapelusz. Jutro zaczynam się pakować, postanowiłam, że nie będę tego robić na ostatnią chwilę, bo potem zawsze się stresuję, że czegoś zapomniałam. I zawsze mam dodatkowy dzień na to, aby w razie potrzeby cokolwiek dokupić. Rany, zostały tylko 4 dni! Czuję, że to będzie najlepszy wyjazd, na którym byłam! Oby tylko w Rzymie połowa najpopularniejszych zabytków nie była w remoncie... (edit. sprawdziłam i miałam rację - co zdarza mi się ostatnio bardzo często). Ale, nawet jeśli, będę większą uwagę zwracać na inne równie piękne elementy architektury wiecznego miasta. Poza tym, pierwszy raz odwiedzę Bośnię i Hercegowinę! Już nie mogę się doczekać! 

To niesamowite, że już niebawem będę chodzić tymi samymi uliczkami co 5 lat temu. Kiedyś pisałam o tym jak uwielbiam wracać do danych miejsc po latach. Spojrzeć na to z innej perspektywy. Teraz będę miała większą świadomość dotyczącą tego gdzie się znajduję! I zobaczę nowe miejsca, zwiedzę nowy kraj.

Ale nie pokazałam wam jeszcze wszystkiego sprzed owych 5 lat! Nie wszystkie miejsca jakie widziałam w 2009 roku zobaczę teraz, głównie ze względu na to, że nie mamy na to aż tyle czasu. W Asyżu byliśmy kilka godzin, podobnie w Tivoli nieopodal Rzymu. Było jeszcze jedno miasteczko które odwiedziliśmy, ale o nim opowiem więcej jak wrócę, gdyż w tym roku będziemy tam ponownie! Asyż wszyscy kojarzą więc nie będę się rozpisywać. Z kolei Villa d'Este w Tivoli to coś niesamowitego! Jest to miejsce wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest to budynek otoczony jednym z najpiękniejszych ogrodów jakie kiedykolwiek widziałam. Z samej willi nie posiadam zdjęć, w przeciwieństwie do renesansowych ogrodów. Ogromna ilość fontann, zbiorników wodnych i posągów. Pomimo turystów jest tam bardzo spokojnie i można wspaniale się zrelaksować spacerując i podziwiając piękno tego miejsca! Można się też ochłodzić... pod zraszaczem do trawników, tak jak poczyniliśmy wtedy ze znajomymi. Ciężko opisać jak fantastyczne jest to miejsce, to  po prostu trzeba zobaczyć :)

Teraz zostawiam was ze zdjęciami, ja zaparzam sobie gorącą herbatę i idę na balkon oglądać spadające gwiazdy... Dobranoc! :)

piątek, 8 sierpnia 2014

Inspiracyjny piątek czyli kraj bieli i niebieskiego


Hej! Jak wam minął dzień? Mój był bardzo fajny! Rozpoczęłam kawą, następnie ostatnie już wakacyjne warsztaty teatralne. Po nich poszliśmy odwiedzić naszego księdza, którego niespodziewanie postanowili przenieść. Po tym krótki spacer po Pniewach z Alą. Jak wróciłam do domu zabrałam się za ćwiczenia, po godzinie wyginania się przed komputerem byłam zmęczona ale jednocześnie naładowana pozytywną energią. Teraz piszę posta a gdy skończę idę na miasto ze znajomymi, pizza i kino letnie nad jeziorem. Będzie fajnie!

Dzisiaj gdy przez chwilę była u mnie Ala mówiłyśmy o tym, że po maturze trzeba się gdzieś wybrać. Od jakiegoś czasu chodzi nam po głowie Grecja. Wiecie, po tych dziesiątkach godzin wysiłków i stresu będzie to idealny sposób na odreagowanie. Oby było tak jak sobie marzymy! :)

Ja teraz uciekam, a wam życzę miłego wieczoru i do następnego! 
Enjoy! :)

czwartek, 7 sierpnia 2014

Around the ... Poland czyli Słubice i Frankfurt nad Odrą


Hej! Czy jest tu jeszcze ktoś? Śpicie, a może wybieracie się do snu? Bo ja mam dla was nowego posta! Upały sprawiają, że w ciągu dnia mam mniej energii niż późnym wieczorem, w nocy lub rano. Ostatnie dni nie należały do tych szalonych, co nie zmienia faktu iż nie były złe! Dokonałyśmy w Werą rzeczy niemożliwej czyli zgubiłyśmy się w moim rodzinnym mieście i musiałyśmy się pytać o drogę (miasto ma 8 tys mieszkańców, i jebs - tak, zgubiłyśmy się). Oprócz tego rozpoczęłam sprzedaż ubrań na vinted, podekscytowana rozmyślałam o nadchodzącym wyjeździe, odwiedziłam kuzynkę, uczestniczyłam w warsztatach teatralnych, spadałam z impetem na podłogę z ławki w szkole (tak, w szkole) bo skakać się zachciało (fajna historia, ale wam nie opowiem), wspinałam się na wyrwane z korzeniami drzewo i znów rozmyślałam od wyjeździe. Swoją drogą, zbliża się on nieubłaganie a jeszcze tyle rzeczy mam do zrobienia!

Dzisiaj mam dla was zdjęcia z Słubic i Frankfurtu, spędziłam tam kilka godzin i jak zwykle pochodziłam po mieście nie mając żadnego celu, ale co tam, byłam w moich ulubionych miejscach i przywiozłam trochę zdjęć! Do Frankfurtu skoczyłyśmy z ciocią na małe zakupy, naszym celem była drogeria dm. Przywiozłam ze sobą oczywiście kilka rzeczy, z których jestem niesamowicie zadowolona. Zastanawiam się czy nie chcielibyście czasem zobaczyć tego co ze sobą przywiozłam z Gorzowa i Frankfurtu. Jeśli tak to dajcie znać, dodam posta z moimi zakupami - byłby haul! :D

Tymczasem ja idę spać, jutro warsztaty, na których nie chcę wyglądać jak zombie...
Dobranoc! :)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Mobilemix czyli podsumowanie lipca


Hej! Żyję i mam się całkiem dobrze! Melduję się na miejscu i w przeciągu najbliższych niecałych 2 tygodni nie planuję dalszych wojaży. Dopiero 16, ale o tym zdążycie się naczytać, przez te dwa tygodnie! No dobra, zatem gdzie do jasnej choinki byłam, że mnie nie było? W Gorzowie! Tradycją się stało, że co roku wybieram się do tego miasta do babci. Nie wiedziałam kiedy konkretnie tam pojadę, jedyne co było pewne, to fakt iż będzie to termin po 19 lipca. Wyszło tak, że gdy już ogarnęłam się po osiemnastce weszłam na chwilę na komputer i po telefonie cioci, która mówiła, że nie mam sama siedzieć w domu tylko przyjeżdżać, spakowałam się z prędkością światła i biegłam na autobus. Tam z kolei miałam dostęp do internetu ale nie dałam rady pisać notek. Generalnie mało czasu spędzałam na komputerze a i telefon często zostawał na dnie torby albo w pokoju i cały dzień przeleżał na komodzie. Przez ten czas dwóch tygodni rozmawiałam z babcią, z ciocią chodziłam na basen i na zakupy, z młodszą kuzynką urządzałyśmy maratony "Świnki Peppy" a wieczorem gdy miałam trochę czasu dla siebie czytałam książkę a potem ćwiczyłam z Mel B i Tiffany. Nie obyło się również bez wojaży! Plażingowanie nad jeziorem oczywiście było, choć śladów w postaci opalenizny nie zostawiło... Korzystając z uroków pracy cioci jeździłam z nią do okolicznych miejscowości i gdy ona załatwiała sprawy służbowe ja chodziłam i zwiedzałam! I ponownie byłam w Słubicach i Frankfurcie, to już jest mój stały punkt wakacyjnych wojaży! Wróciłam w niedzielę po wystaniu w dwóch korkach na drodze po przejściu nawałnicy! Mieliśmy szczęście, że ominęły nas takie atrakcje drogowe...

Rozpisałam się strasznie, jednak mam nadzieję, że nie pouciekaliście sprzed ekranów! Lipiec pod względem muzycznym był naprawdę bogaty, miałam niemały problem przy wyborze tego, co umieszczę na górze posta. Piosenka, która się tam znajduje jest czymś z czym nigdy wcześniej nie miałam do czynienia i jak na razie nie przypuszczam aby moje muzyczne horyzonty rozszerzyły się to takiego stopnia. No dobra, zatem skąd to się u Ciebie wzięło? Stąd, że na obozie przetrwania (o którym pisałam w poprzednim poście) koleżanka słuchała K-pop'u. Ta piosenka spodobała mi się niesamowicie i słuchałam jej bardzo często. Jednak w związku z tym iż teledysk nie trafia w moje gusta (jeśli nigdy nie mieliście styczności z k-pop'em -tak jak ja- to możecie być zdziwieni ;))  wrzucam wam film pokazujący układ do piosenki. Sama bym chciała tak tańczyć jak oni ;) Warto obejrzeć chociażby po to, żeby zobaczyć układ. Jeszcze wspomnę, że podobnie jak piosenka tego koreańskiego zespołu męczony był soundtrack z filmu "Mamma Mia". Z kolei Abba to zespół tego miesiąca a ich piosenki są idealne do sprzątania (przetestowałam).

Tymczasem ja idę spać, jutro dzisiaj dzień drugi warsztatów teatralnych. Jak przeczytacie tego posta to zapewne będzie już ranek więc życzę wam...
...miłego dnia! :)

nocka u Ali: Perła i Niespodzianka * obóz naukowy (i przetrwania w jednym) * 18 Agaty!
#jem arbuzy #plażing * wakacyjny niezbędnik * wypady nad jezioro (deszcz chyba nas polubił)
kamienice w Gorzowie * Słubice * Lusia - jedna z najpiękniejszych kotek