Hej!
Dzisiaj pierwszy dzień wolnego! Nareszcie nie musiałam się zrywać z łóżka bladym świtem! Gdyby jeszcze tylko pogoda dopisywała! Ehhhh.... I znowu marudzę wam o pogodzie, możecie mnie ogłosić pogodonarzekaczem, w pełni na to zasłużyłam... Dzisiaj wyspałam się za wszystkie czasy, potem byłam na zakupach z mamą, posprzątałam trochę w domu i wieczorem byłam na mszy, ale dzisiaj było w miarę spokojnie w porównaniu z dniem wczorajszym...
Wczoraj jak na prawdziwego mat-fiza przystało z własnej i nieprzymuszonej woli pojechałam do Poznania na arcyciekawe, prze interesujące, zachwycające wykłady na UAM o osmozie. Krótko streszczę, gdyby zabrano pani prowadzącej komputer z prezentacją to nic by nie powiedziała, i nie było żadnych doświadczeń, nic, zero. Z całego wykładu zapamiętałam tylko to, że są jednostki które się nazywają mole. Koniec kropka. Z ogłoszeń wynikało żer są to wykłady dla szkół ponadgimnazjalnych, to ciekawe dlaczego 99,9% ludzi siedziało i z miną wyglądającą mniej więcej tak: -> O.o próbowało zrozumieć o co tak naprawdę chodziło. To się nazywa coś. Przy czymś takim największą atrakcją były ruchome stoliki: łaaaaaaaaaaał! Ale ruchomymi stolikami zachwycałam się z Esther! Umówiłyśmy się, że przy okazji się spotkamy i trochę pogadamy. Po wykładzie wybraliśmy się do "świątyni jedzeniowego zła" (czyt. McDonalds) jako największej atrakcji wieczoru. A potem musiałam się z Esther pożegnać! Ehhh musimy się niedługo znów zobaczyć!
A w drodze powrotnej opowiadaliśmy sobie straszne historie, horrory... (w przeciwieństwie w drodze do Poznania, wtedy suchary leciały jeden za drugim i wspominaliśmy czasy kiedy wymienialiśmy się karteczkami i największym szpanem była taka śliska z brokatem, albo naklejka lub mała i duża do kompletu: +10 do fajności!) Ale po opowiadaniu tych historii miałam schizy do końca wieczoru xD. Ale wiadomo, w autobusie zawsze najwięcej się dzieje, a na końcowych siedzeniach tym bardziej!
Jakieś stare zdjęcie z Poznania: 25.05.2012
I na koniec mam do was dwa pytania lub propozycje:
1. Co powiecie na to żeby wprowadzić na bloga inspiracyjne piątki? W tym dniu pojawiały by się post na blogu z inspiracjami, na doby weekendu początek :)
2. MobileMix. Chodzi o to że czasami nie mam przy sobie aparatu i chcę wam coś pokazać. Co wy na to żeby raz na jakiś czas pojawiały się zdjęcia z telefonu (ale tylko w takich przypadkach jak np. było wczoraj, wzięłam rozładowany aparat. Dodałabym wtedy jakieś zdjęcie z telefonu żebym nie musiała wrzucać jakichś starych zdjęć do posta i żeby nie było tak pusto ;) ) I jeszcze jedna rzecz, pod koniec miesiąca pojawiałby się mix ze zdjęciami z telefonu z ostatniego miesiąca.
Dajcie znać co wy na to w komentarzach pod postem, a ja tymczasem idę jeszcze zajrzeć na parę stron i idę spać.
Dobranoc! :)