Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Around The World. Podróże Mirandad.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Around The World. Podróże Mirandad.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2015

I'm back czyli pierwsze wrażenia po podróży


Hej! Jest już połowa września, a ja dopiero teraz zabrałam się do napisania posta, w którym daję znak życia. Z wyjazdu wróciłam, cała, zdrowa i przede wszystkim szczęśliwa. Jestem zachwycona Norwegią, i żałuję, że dane było mi tam przebywać tylko kilka dni. Jestem jednak pewna, że to dopiero początek przygody ze Skandynawią. Doświadczenia kulinarne są niezmiernie ważnym elementem podróży. A na to podczas tego wyjazdu nie mogłam narzekać. Moje kubki smakowe skakały z radości na samą myśl o tym czego dzisiaj spróbuję. Podobnie jak skakałam ja, żeby uchwycić idealny moment na zdjęciu. Nie mogę się doczekać żeby wam wszystko pokazać, i opowiedzieć rzecz jasna! 

A to już niebawem, obiecuję większą regularność w najbliższym czasie, jest to mój ostatni tydzień w pracy, potem studia, więc więcej wieczorów będę mogła spędzać na pisaniu! 
Jutro mobilemix - relacja z ostatnich dni oraz oczywiście miesiąca, a potem ruszamy z serią postów podróżniczych i wnętrzarskich, czyli moich ulubionych!

Do następnego! :)

fot. me (by złomek, stąd jakość kalkulatora, aczkolwiek myślałam, że będzie gorzej)

czwartek, 26 lutego 2015

Around the world czyli video prosto z Włoch

Hej! Ferie powoli dobiegają końca. Miałam w planach rozpoczęcie intensywnej nauki na maturę, ale wyszły nici. Wprawdzie coś tam zrobiłam, ale to i tak nie tyle, ile chciałam. Jedyne osiągnięcia, to zrealizowanie części listy zakupów jaką sobie zrobiłam jakiś czas temu. Znalazłam też ramoneskę lecz muszę poczekać aż będzie dostępna, i wtedy ją zamówić. Chyba, że do tego czasu znajdę coś lepszego. Ostatni tydzień spędziłam w Gorzowie. Odwiedziłam kilka miejsc w stylu targów staroci. Wyszłam z dwoma drobiazgami, choć mało brakowało a wyszłabym z workiem naczyń w biało-niebieskie wzory (prawie jak chińska porcelana), na których punkcie mam obsesję. Ostatnio dostałam również zaproszenie na ślub i wesele kuzynki 25 kwietnia! Sukienkę, również dorwałam w Gorzowie, i cieszę się, że tę część mam z głowy! Aktualnie słucham starych piosenek i na nowo zachwycam się "Dirty Dancing" (pomiędzy narzekaniem pod hasłem "potańczyłabym"). Uwielbiam taki klimat prosto z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i z chęcią do niego wracam. 
A teraz prezentuję wam... nowe video!


Na publikacje czeka od dwóch tygodni, i sama nie wiem dlaczego dopiero teraz je wam pokazuję. Jest to część pierwsza, gdyż nie chciałam aby filmiki  z tej serii trwały dłużej. Może z czasem się to zmieni, ale na razie takie w pełni mi wystarczają. Za jakiś czas część druga, prosto z Chorwacji i Bośni. A teraz oglądajcie...

...i do następnego! :)

wtorek, 14 października 2014

Around The World czyli Rome once again


Hej! Może życie w ostatnim czasie kręci się wokół haseł typowego licealisty czyli matura, studniówka i osiemnastki. Jakimś cudem udaje mi się połączyć te trzy kwestie co niestety skutkuje wiecznym niewyspaniem. Kawa i żółte balony ratują sytuację (nie pytajcie skąd balony). Stąd też brak mnie tutaj. Nie myślcie jednak, że o was zapomniałam. Nie zamierzam opuszczać tego miejsca, bynajmniej na tę chwilę. Z większych aktualizacji mogę dodać, że śpię w Nowym Jorku (mojej nowej pościeli z NY ale tak fajniej brzmi). A, i dzisiaj miałam pierwszą próbną maturę, ustną, z języka polskiego. Nie zemdlałam przed komisją i zdałam, więc mogę zaliczyć ten dzień do całkiem udanych. Z tej okazji najem się samych niezdrowych (ale jakże dobrych) rzeczy a potem będę to przeklinać ćwicząc z Mel B. 

Jak wiecie lubię cofać się w czasie więc, dzisiaj ponownie wrócimy do sierpnia. Wrócimy do cudownego Rzymu. Jednymi z moich ulubionych miejsc w miastach są punkty widokowe. Stąd cieszyłam się niezmiernie gdy znaleźliśmy się na Piazza del Popolo. Wiedziałam że znajduje się przy placu punkt widokowy, jednak gdy dowiedziałam się, że tam nie wejdziemy miałam minę przedszkolaka, który dowiedział się, że nie dostanie ulubionej zabawki. Nie dałam jednak za wygraną i gdy okazało się, że mamy trochę czasu wolnego zapytałam się czy mogę na ten punkt widokowy wejść, I weszłam (a za mną kilka osób z grupy), chociaż weszłam to złe słowo. Wbiegłam. Byłam zmęczona, ale tak bardzo usatysfakcjonowana, że śmiałam się sama do siebie. Innymi miejscami w Rzymie, które lubię to te, gdzie możne zjeść coś dobrego. Pizzeria koło Panteonu, którą widzicie na zdjęciu jest zdecydowanie "Mirandad approved" gdyż tam jadłam najlepszą pizzę na świece.

A teraz, powracam do pokoju żółtych balonów i geografii.
Do następnego! :)


Street art na Via del Corso

Piazza del Popolo


 Schody Hiszpańskie i Fontanna di Trevi oczywiście w remoncie.

Jeden z najpiękniejszych i moich ulubionych punktów widokowych w Rzymie. Tak bardzo chcę tam wrócić!

wtorek, 9 września 2014

Around The World czyli Rzym - Trastevere, Campo de Fiori


Hej! Mam to szczęście, że choroba dopada mnie w momencie, w którym powinnam nawet o niej nie myśleć. Więc gorączka zastąpiła obóz wędrowny w Pieniny. Mi więc pozostaje nic innego, jak zawinąć się w kołdrę, schować pod łóżkiem i czekać do następnego obozu, o ile jeszcze będę mogła jechać. Albo nie, wcześniej przecież trzeba jeszcze zwiedzić Rosję, Finlandię i Danię (dobrze przeczytaliście). Ale to dopiero w przyszłe wakacje. Ostatnie dni faszerowałam się lekarstwami i przestawiałam się z trybu wycieczkowego do szkoła-praca-kawa. A nauczyciele nas nie oszczędzają, wszak klasa maturalna to nie zabawa. Ale wcześniej studniówka, w której organizację zostałam wrobiona a chciałam mieć z tym jak najmniej wspólnego. Teraz powinnam siedzieć z "Weselem" ale tak długo obijałam się z dodaniem czegoś nowego na bloga, że czas z tym skończyć. Album Lorde włączony więc mogę pisać. Relacja z Rzymu 2014 czas start!

Przez cały sierpień żyłam tym wyjazdem. Czekałam na niego bardzo długo i nawet nie wiecie jak cieszyłam się gdy wreszcie siedziałam w autobusie. Koło Berlina on się zepsuł, ale to akurat uznajmy za urozmaicenie podróży, 3 godziny czekania, ale za to w jakim towarzystwie! Cieszyłam się jak dziecko gdy nocą wjeżdżaliśmy do Rzymu. A jeszcze bardziej gdy zobaczyłam znane miejsca, te same co 5 lat temu. Następnego dnia z samego rana wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Na początku zobaczyliśmy Zatybrze, które stało się moim ulubionym miejscem w Rzymie. Mogłabym tutaj spędzić cały dzień, siedząc w jednej z kawiarni, pijąc kawę i obserwując ludzi. Jednak jeszcze lepszy klimat to miejsce posiada po zachodzie, wtedy uliczki są przepełnione ludźmi a język włoski, (który swoją drogą brzmi świetnie) słyszę z każdej strony. Dlatego codziennie byłam tam chociaż raz, a mieszkaliśmy 15 min od tej dzielnicy. Tego samego dnia byliśmy również w miejscu gdzie było mnóstwo kotów. Zobaczyliśmy Campo De Fiori i Piazza Navona. Na koniec tego posta macie lodziarnię Mirandad approved. Polecam smaki: pistacjowy, tiramisu i mango, a, i przystojną obsługę. Lodziarnia Della Palma przy Via della Maddalena, 3 minuty od Panteonu :)

To już koniec na dzisiaj, to tylko ułamek tego co chcę wam pokazać. Jak się ogarnę będzie ciąg dalszy z pierwszego dnia w Rzymie. Do następnego! :)