Hej! Nie przejmujcie się tym że publikacja wypada na 1 maja. Nie wyrobiłam się w czasie. Widzicie, nic się u mnie nie zmieniło! :D
Stwierdziłam, że dzisiejszy dzień był tak zakręcony że chętnie opiszę go tutaj, zawsze będę mogła do niego wrócić! A będzie do czego wracać! Obudziłam się o 5 z potwornym bólem brzucha, tak potwornym jak nigdy. Nie byłam w stanie wstać z łóżka ani zasnąć. Idealne rozpoczęcie tego dnia! Stwierdziłyśmy z mamą, że lepiej będzie jak zostanę w domu. Do czasu. Gdy poczułam się lepiej to się nie wahałam i po nieobecności na pierwszych trzech lekcjach przyszłam do szkoły, wszak cukierki kupione dzień wcześniej nie mogły się zmarnować! Na powitanie, nawet nie zdążyłam dojść pod klasę zaśpiewano mi sto lat i złożono życzenia (zacznę wymieniać aż imionami - Ola, Ola, Donia, Ewa, Martyna, Agata, Alicja, Sylwia). Na angielskim rozdałam część cukierków i znowuż zaśpiewali mi sto lat. Po angielskim Ala zapytała czy nie poszłabym gdzieś z nią, spoko. Potem czy idziemy do dyrektora bo musi coś załatwić. Spoko. "- Ale Ala, dyrektor ma tam <wskazujeplacem> gabinet! - Ale mówił, że będzie ba dworze!". No ok, skoro tak twierdzi... Ja wychodzę przed szkołę a tam cała moja klasa i jeszcze znajomi! Wszyscy śpiewają mi sto lat, Wera trzyma babeczkę z palącą się świeczką. Byłam zaskoczona i prze szczęśliwa! Wiecie jakie to było miłe! Ala, wiem że to czytasz, więc jeszcze raz Ci dziękuję bo to była w głównej mierze Twoja sprawka! I znowuż wymienię całą moją klasę z imion (jak w dzienniku, a co!): Ola, Sara, Adam, Marcin, Alicja, Agata, Ola, Ania, Mateusz, Kacper, Wojtek, Łukasz, Ania, Wera, Marta, Wiktoria, Ewa, Mikołaj, Karolina, do tego Zosia i Piotrek! Dostałam jeszcze czekoladę i kartki. Potem wróciliśmy na lekcje, najpierw zajmowaliśmy się sprzętem laboratoryjnym a potem próbą na zewnątrz, i wtedy rozpieściłam klasę cukierkami! Potem wybrałyśmy się z Alą po balony, potem odebrać aparat, potem do sh a na końcu pooglądać torebki. Na mieście spotkałyśmy Martina który również złożył życzenia,a potem już we trójkę wybraliśmy się na spacer - z którego, swoją drogą, pochodzą te zdjęcia. Nie tylko te, ale są na tyle dziwne, że w życiu chyba nie ujrzą światła dziennego! Potem odbyły się zajęcia teatralne, na których absolwenci naszego LO i członkowie naszego zespołu teatralnego dziękowali panu prowadzącemu oraz nam, za lata współpracy, wspaniałej współpracy! Potem zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową, wiecie, wyznaję zasadę, że zdjęć nigdy nie jest za dużo! Po powrocie do domu ledwo zdążyłam odsapnąć to zadzwoniła Marta, że zaraz u mnie będzie i idziemy na spacer. A ona z kolei dała mi bukiet... 18 lizaków! Jak zrobię zdjęcie to na pewno wam pokażę! Przeszłyśmy się na miasto a potem do parku aby ba końcu usiąść przy LO i pogadać! Nagle jednak zauważyłyśmy, że ktoś idzie. Tadam. Funkcjonariusze policji. Kobieta i mężczyzna. Ucięłyśmy sobie z nimi pogawędkę, złożyli mi życzenia urodzinowe a na końcu nas spisali, za siedzenie przed szkołą. Hę, że za co niby? Jednak kiedyś musi być ten pierwszy raz, prawda? A potem wróciłam do domu. Długo nie trwało jak zadzwonił telefon, odebrałam a tam tabun ludzi śpiewa sto lat, były to życzenia od ekipy prosto spod Gorzowa! Potem wpadła kuzynka z życzeniami a na końcu zadzwoniła Esther, z którą najprawdopodobniej zobaczę się w poniedziałek! A kilka minut przed północą w sypialni rodziców spadł żyrandol i cały się potłukł a szkło rozsypało się po całej podłodze. Mama się zaśmiała, raz z tego, że ciekawe co się jeszcze dzisiaj wydarzy, a dwa, że jest to idealny powód aby jechać na zakupu kupić nową lampę!
Tak wyglądał mój dzień. Fajny, Prawda? Ja będę go bardzo miło wspominać, bardzo, bardzo miło! A, i przeczytałam zawartość kartek, które dostałam, nie dosyć, że się śmiałam to jeszcze się rozpłakałam!
Ahhh, teraz mogę już spokojnie iść spać, należy mi się odpoczynek po tym cudnym dniu!
Dobranoc! :)
ps Ala, jeśli kogoś pominęłam to daj znać :)