poniedziałek, 31 marca 2014

Poznań wieczorem czyli kolejna dawka zdjęć.


Hej! Dzisiaj postanowiłam zostać w domu. Skoro i tak do środy mamy rekolekcje to nie będzie to duża strata. Większość dnia spędziłam w łóżku czytając kryminały. Jednak jutro nie będzie tak kolorowo gdyż wybieram się do szkoły na sto procent, mamy zebranie samorządu w związku z nocą w liceum oraz gram w turnieju siatkówki (co jest niewiarygodne w moim przypadku). Mam nadzieję, jakoś mi pójdzie i nie będą mnie wynosić na noszach albo nie zepsuję tak wyniku, że będą we mnie rzucać pomidorami. Ale jutro prima aprilis więc kto wie...

Dzisiaj część druga zdjęć z Poznania! Po naszym występie (bardzo udanym!) i jeszcze innej grupy postanowiliśmy uczcić nasz sukces i wybraliśmy się do kawiarni "U Przyjaciół". Tam zamówiłyśmy z Esther (tradycyjnie) czekoladę i trochę poplotkowałyśmy! A samo miejsce już znacie gdyż była o nim mowa już dwa razy, m.in TUTAJ. Nie przywiozłam wtedy przyzwoitych zdjęć ponieważ nie miałam odpowiedniego sprzętu. Teraz skorzystałam z nadarzającej się okazji i zrobiłam ich więcej! Mam nadzieję, że chociaż w niewielkim stopniu oddadzą klimat tego miejsca!

Do następnego!

niedziela, 30 marca 2014

Poznańskie popołudnie czyli duża dawka zdjęć.


Hej! Co u was słychać? Osobiście walczę z chorobą, która dorwała mnie w piątkowy wieczór. Źle nie jest bo nie leżę pół żywa w łóżku. A wręcz przeciwnie. Wczoraj byłam na chórze, a dzisiaj większość dnia spędziłam poza domem. W związku z tym, że we wtorek mój brat pisze sprawdzian szóstoklasisty, wybraliśmy się do Poznania kupić coś "eleganckiego" do ubrania.  Będąc w King Crossie natknęliśmy się na koncert Mezo. Słuchałam go za czasów szkoły podstawowej. Fajnie było wrócić wspomnieniami do tego czasu, sama byłam zdziwiona, że do dzisiaj znam tekst niektórych piosenek! I tak chodziłam po galerii śpiewając pod nosem :) Potem udaliśmy się do dziadków gdzie spędziliśmy resztę tego słonecznego dnia :)

Dzisiaj mam dla was obiecane zdjęcia z Poznania, które zrobiłam podczas czwartkowego pobytu w tym mieście. Podzieliłam je na dwie części ponieważ było ich zdecydowanie za dużo na jeden post. Dzisiaj zobaczycie okolice Zamku oraz jego wnętrze. Zobaczyłyśmy z Esther jego niewielką część. Byłam zafascynowana schodami, korytarzami, oraz wystawami w salach. Po prostu wszystkim! Jeszcze tam wrócę! :D

Dobranoc!

czwartek, 27 marca 2014

W temacie Poznania czyli jedno zdjęcie

Hej! Piszę do was "na gorąco" jakieś pół godziny temu wróciłam z Poznania. Występowaliśmy  w Centrum Kultury Zamek, wiecie, teatr i te sprawy. Było świetnie, tym bardziej, że miałam okazję spotkać się z Esther! Nie mam siły aby więcej do was dzisiaj napisać, gdyż jestem niesamowicie zmęczona! Marzę o ciepłym łóżeczku (bo czekolada już była!) Pełna relacja będzie w weekend, bo jutro inspiracje! 
Dobranoc! :)

piątek, 21 marca 2014

Inspiracyjny piątek czyli wiosennie



Hej! Co ja będę wam dużo pisać. Jest wiosna, cudowna pora roku, którą uwielbiam! Dzisiaj w szkole świętowaliśmy nadejście wiosny razem z dniem św. Patryka. Była irlandzko i zielono! Przerwy spędzaliśmy na dworze a i zastępstwo na angielskim spędziliśmy w parku za szkołą. Było tak niesamowicie ciepło że nie chce mi sie wierzyć, że w przyszłym tygodniu ma się sporo ochłodzić! Wieczorem poszłam z koleżanką (która przyjechała do miasta rowerem 13 km) na  mecz a potem na spacer po mieście. Było tak przyjemnie, nawet pomimo okropnego wiatru nad jeziorem i bujającego się pomostu. A jutro wyruszamy na wycieczkę rowerową, oby nie padało!

Zastanawiam się nad rozpoczęciem serii na blogu, która nazywa się "Projekt 18". Organizuję z kolegą imprezę osiemnastkową i chciałabym stworzyć serię o takiej tematyce. Na razie mam pełno zapału i pomysłów w związku z tym ale nie wiem jak to wyjdzie w praniu. 

Nie będę oryginalna i wrzucam wam inspiracje wiosenne. Wyszukiwanie ich było dla mnie prawdziwą przyjemnością gdyż są to w zupełności moje klimaty. Poza tym wiosna oznacza, że będzie częściej świecić słońce, więcej czasu będzie można spędzać na zewnątrz i będę mogła zacząć się wybierać na wycieczki rowerowe! Czego więcej chcieć? :)

Teraz zmykam, jestem strasznie wyczerpana dzisiejszym dniem i marzę o tym aby znaleźć się w łóżku.
Dobranoc!

środa, 19 marca 2014

Chciałabym czyli o wiosennej liście marzeń

Hej! Znów siedzę z kawą i mam nadzieję, że się nie przeziębię bo zbyt długo stałam w deszczu po zajęciach teatralnych. Nie mogę, za tydzień występujemy w poznańskim teatrze! Na jutro nie mam nic specjalnego, aczkolwiek jak skończę pisać to zerknę do książek.

Dawno nie było u mnie listy "chciejek". Niby tworzyłam foldery i zrzucałam zdjęcia tego co chciałabym mieć ale jakoś nie mogłam się zabrać za tworzenie takowej listy. Jednak ostatnia była Ikeowa na początku września więc wypada stworzyć kolejną. Starałam się dokładnie przemyśleć, każdą umieszczoną tam rzecz. Ale wiadomo jak wyszło i ze spokojem mogłabym się obejść bez części z nich. Dziwi mnie jednak fakt, że nie umieściłam tam nic z kategorii ubrań. Podejrzewam, że jest to efekt tego iż jak na razie nie mam nic naglącego do zakupu, a nawet jeśli jest to nie wiem co bym konkretnie chciała. Podejrzewam, że również dlatego, że ostatnim czasie często odwiedzam sh. Mam szczęście do ubrań bo co chwilę przynoszę coś nowego, takiego jak sukienka, top czy spódniczka, oczywiście w zawrotnej cenie trzech złotych. W przeciągu tygodnia do mojej szafy przybyły: spódniczka, sweterek, marynarka, szalik i czapka.

Zapraszam teraz do obejrzenia mojej listy i do zobaczenia już niedługo! :)



    1. Od kiedy pamiętam miałam uraz do koloru czerwonego, nie lubiłam go. Do pewnego momentu oczywiście. Gdy na początku lutego szłam na osiemnastkę koleżanki głowiłam się i troiłam w co się ubiorę. Spodnie, nie ma szans, postanowiłam sobie, że na żadną osiemnastkę nie założę spodni, nawet jak będzie -40. Moja szafa świeciła pustkami jeśli chodzi o sukienki/spódniczki. W dniu imprezy nadal nie wiedziałam co założę. Znalazłam w szafie mamy czerwoną sukienkę. Czemu nie? Trzeba tylko ją obciąć. 2 godziny przez zabawą sukienka była w stanie tworzenia. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę, nawet mi ten kolor pasuje! Na co dzień nadal nie zdecydowałabym się założyć czegoś czerwonego ale na wieczór już tak, a czerwona sukienka stała się jedną z moich ulubionych!
Ale wracając do tematu, od kiedy polubiłam się z czerwienią nie raz na moich paznokciach gościł ten kolor. Lakier podbieram mamie więc postanawiam kupić sobie własny! Na tapetę idzie Rimmel Salon Pro by Kate Moss. Waham się tylko pomiędzy kolorem 317 Hip Hop a 703 Rock n Roll. A jak już jesteśmy w temacie koloru czerwonego to mazidło do ust będzie do kompletu! Szminka Rimmel by Kate Moss o numerze 10.

    2. Książki. Śniadanie u Tiffany`ego chodzi za mną od dobrych kilku miesięcy, jednym z problemów jest słaba dostępność, szukam na allegro, może nagle ktoś będzie chciał sprzedać? Kolejna to podręcznik stylu Paryski Szyk tutaj zostałam zachęcona przez blogosferę a szczególności przez Paulę i Alinę. Nie mówię już o tym że Paryż w tytule sprawił że chcę tę książkę jeszcze bardziej! Z kolei Walt Disney Potęga Marzeń jest na mojej liście od kilku dni. Zobaczyłam ją w biedronce i przepadłam, czuję że jak dostanę wypłatę to będę stać pierwsza w kolejce. Jestem jej tym bardziej ciekawa gdyż będzie to moja pierwsza styczność z biografią!

    3. Komputer. Raz, że do szkoły, dwa, że do pracy a trzy że, do bloga! A po czwarte, będę miała już sprzęt jak pójdę na studia! Potrzebuję czegoś lekkiego ale i dobrego jakościowo bo ma mi posłużyć na kilka lat. Jestem bliska wyboru dzięki koledze (za co jestem mu ogromnie wdzięczna!) ale zanim ostatecznie zdecyduję się na zakup, zapewne jeszcze trochę pomarudzę, poszukam czegoś innego, poczytam a na końcu i tak do tego wrócę. Typowa ja. Na zdjęciu widzicie ultrabook firmy Acer KLIK.

To już koniec mojej listy, nie jest ona duża ale mam nadzieję że uda mi się ją zrealizować w 100%. Choć nie ukrywam że najbardziej zależy mi na komputerze. Życzcie powodzenia!
A wy? Macie swoje wiosenne listy marzeń? :)

poniedziałek, 17 marca 2014

W temacie Irlandii czyli jedno "zdjęcie" - Dzień Świętego Patryka


Hej! Ostatnie dni są dla mnie bardzo pracowite, nie mam czasu na odpoczynek, nawet w weekened. Dlatego jak dzisiaj wróciłam do domu przed 17 i zrobiłam obiad to postanowiłam, że się na chwilę zdrzemnę. I obudziłam się godzinę temu! Ale czuję, że zregenerowałam siły więc jak tylko skończę pisać do was tego posta to idę zerknąć do angielskiego (jutro 3 godziny!). 

Jak wiecie, albo i nie, jestem fanką Irlandii. Wpadłam po uszy gdy byłam tam w 2011 roku i podejrzewam że na tym się to nie zakończy. Chciałbym polecieć tam w przyszłym roku, w sumie chciałabym jechać tam nawet teraz ale jest sporo rzeczy, które mi to uniemożliwiają. Kiedyś mam zamiar pojechać tam właśnie 17 marca. Dlaczego? Ponieważ dzisiaj jest Dzień Świętego Patryka - święto narodowe Irlandii. Zapytacie pewnie, co w tym ciekawego? Irlandczycy swoje święto obchodzą w dość specyficzny sposób. Wychodzą na ulice przebrani w rożne stroje, oczywiście z dominującym kolorem zielonym, zakładają peruki czy też kapelusze leprechaun i po prostu się cieszą! Organizują barwne parady które przechodzą ulicami miasta. Są również inne zwyczaje, związane z piciem whiskey. Ale nie będę się na ich temat rozpisywać. Sama dzisiaj postanowiłam sprawić aby mój dzień był bardziej irlandzki. Od rana słuchałam irlandzkiej muzyki, założyłam irlandzką koszulkę a w zeszycie od matematyki pojawił się uroczy leprechaun zw towarzystwie koniczynek i tęczy. A to dopiero początek, w piątek u nas w szkole będzie jeszcze bardziej irlandzko, zapewne zdam wam z tego relacje ;)

A teraz zmykam do angielskiego, pa! :)

piątek, 14 marca 2014

Inspiracyjny piątek czyli zielono mi


Hej! Utopiłam się w moim ulubionym swetrze, dopijam kubek kawy i korzystając z chwili wolnego postanowiłam coś dla was napisać (i oprócz tego jeszcze jednego posta, do którego zbieram się dobry miesiąc, ale o tym przeczytacie na dniach). W ostatnim czasie działo się niewiele, zarówno rzeczy pozytywne jaki i negatywne. Spędziłam bardzo miło wieczór w dzień kobiet, dzięki koledze jestem bliska wyboru komputera, i.... dostałam kwiatka! Pamiętacie jak w ostatnim poście mówiłam, że lubimy dostawać kwiatki? Mówisz i masz! Chłopacy z klasy dostarczali nam kwiatki do domu, mnie akurat tam nie było więc zastałam kwiatek w skrzynce na listy!

Jenak najlepszy prezent na dzień kobiet otrzymałam w nocy. Dokładnie 8 marca na blogu wybiło równie 10 tysięcy wyświetleń! O jacie! To więcej od liczby mieszkańców mojego miasta! W moim mniemaniu jest to ogromna liczba i strasznie się cieszę, jednak stan euforii osiągnę gdy zostanę "milionerką" w tej dziedzinie. Ale to za dobre kilka lat. Ale na razie mamy całe 10 tysięcy! Fajnie, prawda? :)

Ale z okazji tego, że niebawem 17 marca nie mogłam sobie odpuścić wtrącenia na bloga czegoś irlandzkiego. Chciałam inspiracje ale jak próbowałam wyszukać czegoś na weheartit.com związanego z Irlandią to nie mogłam opędzić się od haseł typu One Direction i Niall Horan. Wnioskuję, że to dlatego, że  ten blondyn pochodzi z owego kraju. I była to jedna z rzeczy, która mnie dzisiaj wkurzała. Była też druga. To fakt, że jeśli robimy dzień wiosny w stylu irlandzkim to tańczymy taniec irlandzki a nie rock n` rolla, jak chce się to tańczyć, to trzeba było zrobić dzień Elvisa Presleya. Irytujące. Ale wracając do Irlandii, inspiracji konkretnych nie będzie ale obrazki związane z owym krajem i dominującym kolorem zielonym już tak. A moje zamiłowanie do tego kraju już znacie więc więcej się nie będę tłumaczyć ;)

Dobranoc! :)

piątek, 7 marca 2014

Inspiracyjny piątek czyli kwiaty w roli głównej.


Hej! I jestem! Ostatnie dwa dni były pełne wrażeń. W piątek przeżyłam chyba największą kompromitację mojego życia. Jednak mimo wszystko było zabawnie i dla humoru a o to w tym wszystkim chodziło!
Pamiętacie jak w zeszłym roku rozpisałam się po premierze "Ślubów Panieńskich" z okazji dnia kobiet? Dzisiaj po występie się nie rozpiszę. Po lekcjach poszliśmy z zespołem na pizzę która nam nie uciekła, tzn. bardzo nam smakowała. Potem szybko do szkoły przygotować się na występ. Stres był, zawsze jest. Ale nie dałam mu za wygraną. Przedstawiliśmy wszytko tak jak należało. I chyba mogę stwierdzić, że nam wyszło, bo ludzie śmiali się do łez. Mi samej ciężko było opanować się aby nie wybuchnąć śmiechem będąc na scenie. Jednak nic z tych rzeczy się nie stało a ludzie byli zadowoleni. Gratulacje i komentarze po występie zdawały się to potwierdzać. "Moglibyście występować w telewizji, śmiałam się bardziej niż na niejednym z takich co tam pokazują. Macie talent." (Ala, szkoda że tego nie słyszałaś...) Skrzydła mi urosły i do teraz mam wyśmienity humor! A propos teatru, niedługo będzie się szykowało największe wydarzenie w mojej "aktorskiej" karierze. Pod koniec marca będziemy wystawiać Gałczyńskiego na deskach poznańskiego teatru. Nawet nie wiecie jak nie mogę się doczekać! :)

Jutro dzień kobiet więc jak na jedną z nich przystało wtrącę swoje trzy grosze. Zawsze lubimy dostawać kwiatki. Nie tylko od święta. Ale w dzień kobiet jest to naprawdę miłe. Nie muszą to być bukiety na które trzeba brać kredyt, albo i dwa. Jutro jest owy dzień, więc panowie. Kwiaciarnie nie gryzą!
A mówiąc o kwiatach, mówiłam że uwielbiam tulipany i od jakiegoś czasu róże?

Teraz zmykam, idę wybierać laptopa :D

środa, 5 marca 2014

Oznaki wiosny czyli kilka zdjęć.


Hej! Jesteśmy za połową tygodnia a to oznacza, że teraz może być już tylko lepiej. I mam nadzieję że będzie chociaż mam mnóstwo pracy. Chociaż nie zawsze wychodzi mi wszytko tak jak bym tego chciała to staram, się jak mogę. Zobaczymy jakie będą efekty mojej dzisiejszej pracy. Bo zostało mi do nauczenia się jeszcze kilka wersów z "Pana Tadeusza" i policzenie zadań z ciągów. Dam radę!

W najbliższym czasie czeka mnie dużo wrażeń. Jutro (oprócz wspominanej kartkówki i wiersza) odbywa się konkurs piosenki anglojęzycznej, jak zawsze będę działać z aparatem i ominie mnie kilka lekcji. Uffff. A ponadto piątek będzie naprawdę fajnym dniem. Raz! Nie ma historii KLIK Dwa! Idziemy z zespołem na pizzę. Trzy! Mam występ kabaretowy z okazji Dnia Kobiet dla mieszkańców miasta. Będziemy przestawiać typy tancerzy, inspirowaliśmy się spektaklem kabaretu Hrabi KLIK (wkraczam do akcji w pierwszych trzech  typach tancerzy) Obym znowuż nie wybuchała śmiechem na scenie jak ostatnio!

W miniony weekend byłam z rodzicami u babci. Była bardzo ładna pogoda więc zdecydowałam wziąć aparat i wyruszyć w teren. Zrobiłam kilka zdjęć, z których jestem bardzo zadowolona.

Teraz zmykam do nauki. Papa! :)


niedziela, 2 marca 2014

Mobilemix czyli podsumowanie lutego



Hej! Ostatnio jest tutaj mnie wyjątkowo mało, już nie chodzi o brak weny czy jeszcze coś innego. Mam mnóstwo nauki i sama się dziwię jak przy niewielkiej ilości przedmiotów jest jej aż tyle. Kalendarz pęka w szwach! Po prostu będę pojawiać się tutaj rzadko ale postaram się aby posty były jak najlepsze. 
W piątek odbyły się nasze szkolne połowinki. Powiem wam, że szału nie było (nie tak źle żebym ryczała skulona pod stołem, bez przesady). Sala była spoko (moje serce skradło 10 ogromnych kul dyskotekowych pod sufitem♥), tylko dj był średni (w stosunku od niektórych był trochę chamski, puszczał wolne kawałki). Generalnie bawiłam się fajnie tylko panowała dziwna atmosfera... Pod koniec czekałam aż się skończy. Ale za to byłam zadowolona z mojej sukienki! Na początku nie byłam do niej przekonana w 100% ale zdała egzamin. Było dużo rozkloszowanych sukienek a ja poszłam w frędzle! (Coś w tym jest, że fajnie jest wyglądać inaczej.) Baletki wytrzymały czwartą zabawę i są w stanie idealnym! (Post z butami i sukienką KLIK) Nawet udała mi się idealna czarna kreska nad okiem! Chociaż pod tym kątem wyszło. Dobra, koniec narzekania! 

Luty minął szybko, tym bardziej, że jest to najkrótszy miesiąc w roku. Zauważyłam że rozpoczęłam go imprezą (18) i podobnie go zakończyłam (połowinki). Szkoda tylko że początek była taaaaaaaaaki fajny a koniec już niekoniecznie. Luty to również miesiąc w którym miałam ferie, a spędziłam je bardzo miło! Był bal karnawałowy w stylu postaci z Disneya. Generalnie luty mogę ogłosić miesiącem Disney. Nadrobiłam 4 filmowe zaległości i przy każdej możliwiej okazji śpiewałam pod nosem piosenki (KLIK, KLIK, KLIK). I są akurat z moich ulubionych bajek! A już kończąc, na samej górze macie piosenkę odkrytą w lutym, która zdobyła moje serce. ;)

Zmykam najpierw do pracy a potem do nauki! Do następnego! :)


18 koleżanki - Ani * Lusia - kotka brytyjska * "Śnieżka" w Gorzowie - polecam!
nadrabianie zaległości * Kamil Stoch! pewnie że oglądałam Igrzyska! * Sinus i cosinus dajcie 4 minus!
wiosenny akcent w pokoju * spacer na jeziorem * Kule dyskotekowe - połowniki