niedziela, 28 października 2012

O wczorajszym dniu ciąg dalszy :)

Hej, hej :)
Wspominałam w ostatnim poście o zakupach, nie były one do końca zaplanowane, początkowo miałyśmy się wybrać na PGA niestety nie starczyłoby nam czasu, trochę szkoda, ale no trudno za to obiecałyśmy sobie, że w przyszłym roku pójdziemy na pewno :)

Zamiast tego wybrałyśmy się na zakupy, chciałam wejść do Reserved i owszem byłam ale tylko tylko ze 1-2 min bo tłumy jakie tam były mnie przeraziły... Poszłyśmy zatem do Flo, a tam podobnie, ufff zakupy w sobotę w Browarze w Poznaniu to mordęga, zdecydowanie wolę Gorzów ;) Weszłyśmy jeszcze tylko do Douglasa gdzie znalazłam w końcu wymarzonego nudziaka z essence. A potem do H&M gdzie znowuż były tłumy, ale nie aż tak wielkie jak poprzednio. Tam dorwałam złotą obrączkę na włosy, po miesiącu poszukiwań! :) Potem jeszcze do Moodo gdzie kupiłam sweterek. Zakupy uważam za jak najbardziej udane, dostałam to co chciałam, chociaż na swetry będę polować dalej :)
Miłego niedzielnego wieczoru! :)

Sweter- Moodo

Nudziak moich marzeń, Essence

 I obrączka na włosy, jest idealna! :) -H&M

Wzór na sweterku, dwa delikatne warkocze po bokach, sweter jest mega ciepły i baaaaardzo miły w dotyku :)

sobota, 27 października 2012

Śnieg? :)

Hej, hej!
No to ja już chyba nie będę pisać o tym jakże bardzo jestem zaskoczona tym iż pada śnieg, ponieważ zapewne dowiedzieliście się o tym z innych źródeł. :) Lubię śnieg, więc jak będąc w autobusie zadzwoniła do mnie Esther (która ma dzisiaj z resztą urodziny) mówiąc że w Poznaniu padał śnieg byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, i jaki wywołało to uśmiech na mojej twarzy gdy w końcu wysiadłam z autobusu! :)

Dzisiaj słyszałam że ma być zimno więc wyciągnęłam z szafy eskimoski i płaszczyk, i wcale nie żałuję inaczej bym zmarzła :) Najpierw udałyśmy się do Browaru gdzie odwiedziłyśmy Douglasa a tam kupiłam nudziaka z essence :) Potem do Piccolo gdzie serwują najlepsze spaghetti na świecie (oprócz tego mamy :D) Potem połaziłyśmy po deptaku, zajrzałyśmy do H&M i do Modo, ale o tym co kupiłam jutro :) Potem poszłam do szpitala odwiedzić M. I zaczęłam wracać do domu.
Idąc przez chwilę koło Starego Browaru miałam wrażenie że są święta Bożego Narodzenia, serio. Ściemnia się, ludzie opatuleni po sam koniec nosa z ogromną liczbą toreb w ręku, witryna Almi Decor z choinkami i lampkami świątecznymi (O.o) i padający śnieg. To było co najmniej dziwne :)
Miłego wieczoru :)

I coś na poprawę humoru, bo dzisiaj bez zdjęć :)

czwartek, 25 października 2012

Autumn Colours

Hello!
Znacie ten stan że gdy siadacie do książek po pięciu minutach stwierdzacie że macie tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Ja uznałam tan czas za odpowiedni do obejrzenia zdjęć na karcie pamięci do aparatu, po raz piętnasty zawiązywaniu kokardki na prezencie dla Esther, czy pomalowaniu paznokci. Stwierdziłam że również jest to idealny czas na ponowne poznanie funkcji aparatu. Czyli nauka u mnie pełną parą.
A na dodatek popsuł mi się telefon, grrrrr... Dobrze że jutro piątek :)

Jakiś czas temu byłam na wsi u babci, nalatałam się z aparatem po dworze, a na koniec usiadłam w domu przy starym, ciepłym kaflowym piecu i piłam herbatę... Jak miło :)








________________________________________________________________________________
Postanowiłam spróbować szczęścia po raz kolejny i zgłosiłam się do kilku rozdań, a nuż uda mi się coś wygrać? :) Zapraszam!

do 29.10 KLIK

Biorę udział w ROZDANIU kosmetykow GIORGIO ARMANI'ego u Marity na blogu

do 5.11 KLIK

wtorek, 23 października 2012

Nudny wtorek

Hej, hej
nie wiecie nawet jak jestem zaskoczona waszą aktywnością pod wczorajszym postem, ponad 20 komentarzy i ponad 2100 wyświetleń, 66 obserwatorów, jesteście naprawdę kochani :) Nawet nie wiecie jak mnie to motywuje do dalszego pisania :)

weheartit.com

A swoją drogą, u mnie dzień jak co dzień, nie muszę go opisywać bo przypuszczam że wasz wyglądał tak samo :) W sobotę wybieram się do Poznania (znowu xD), Esther ma urodziny (^^) Pewnie pochodzimy po mieście, coś zjemy i zrobimy kilka zdjęć. Ale to w sobotę, teraz zaczynam walkę z biologią i angielskim. 
A wam jak minęły pierwsze dni tygodnia?
ENJOY :)

sobota, 20 października 2012

Sweterkowa lista marzeń

Helllo!
Nareszcie weekend, w końcu mogę odetchnąć po wyjątkowo ciężkim tygodniu. Ale dość o tym :) Jak wiadomo kobieta zmienną jest i znowu zmieniłam wygląd bloga. Mam nadzieję że wam się podoba, a jak nie to trudno ^^ Będąc w szkole nie mogę się napatrzeć na widok za oknem. Moja szkoła mieści się w pałacu w parku. A zza wielkich okiem przebija się niesamowity widok pięknych kolorowych drzew i małej rzeczki/ strumienia (?) Tak więc jak jest wyjątkowa nudna lekcja (czytajcie EDB) to przynajmniej odrywam się patrząc na kolorowe liście spadające z drzew :)

Mając chwilę wolnego czasu korzystając z nieobecności brata stworzyłam sweterkową listę marzeń, sądzę że na pewno jakiś z tej listy zagości w mojej szafie (Jeśli chciałbym mieć je wszystkie musiałbym wygrać w totka, a jak na razie na to się nie zanosi ^^) Jak zwykle Reserved (bo z tego sklepu pochodzą) mnie nie zawodzi. I co z tego że jesień, pastele są dobre na każdą porę roku :)

1. 89.99 2. 99.99 3. 79.99 4. 69.99 5. 119.99 6. 119.99 7. 119.99 8. 79.99

środa, 17 października 2012

Książka: "P.S. Kocham Cię"

Hello!
Z góry przepraszam za tak długą nieobecność jednakże, awarie internetu w ostatnim czasie to bardzo częste zjawisko u nas w mieście i to zawsze jak potrzebne jest coś do szkoły i musisz się porozumie z 435464647 osobami żeby cokolwiek z tego wynikło. Straszne. W dodatku lektura "Dżuma" czytana od miesiąca, nie mogę jej za nic w świecie przetrawić. Ale koniec biadolenia i narzekania bo nie o tym chciałam pisać :)

To że jestem molem książkowym to chyba wiecie od dawna :) Połykam wszystko Co mi się nasunie (oczywiście oprócz lektur szkolnych typu Syzyfowe Prace, Quo Vadis i Krzyżacy bo tego się nie da przełknąć xD) Ostatnio przeczytałam książkę pożyczoną od koleżanki pt. "P.S. Kocham Cię" autorstwa Cecelii Ahern i muszę się przyznać że jest to jedna z niewielu książek nad którą miałam okazję popłakać :)

Historia opowiada nam o kobiecie imieniem Holly mieszkającej w Dublinie, której mąż umarł z powodu guza mózgu, zaledwie po kilku latach małżeństwa. Młoda wdowa, musi poradzić sobie ze śmiercią męża, który był jej jak brat i najlepszy przyjaciel, musi  zacząć żyć na nowo, znaleźć pracę, zadbać o siebie i swój opustoszały dom. Pomagają jej w tym przyjaciele. Ale nie tylko. Pewnego razu gdy główna bohaterka odwiedza swój rodzinny dom, znajduje kopertę z napisem "Lista", zaadresowaną do niej. Okazuje się to być list od jej zmarłego męża, który wiedział kiedy umrze i zostawił jej to aby mogła na nowo zacząć żyć. Od tego czasu bohaterka co miesiąc odkrywa kolejny nowy punkt na liście, i musi się z nim zmierzyć, nawet jeśli to będzie zaśpiewanie w najsławniejszym klubie karaoke.

Podsumowując, jest to naprawdę wspaniała historia, kobiety zmuszonej do postawienia swoich pierwszych kroków w nowym etapie swojego życia, niejedna osoba tak jak ja zapewne będzie ryczeć i będą to w pełni uzasadnione łzy. Jest to pełna wzruszenia książka którą polecam przeczytać absolutnie każdemu! :)

Przepraszam za błędy stylistycznie i chyba trochę zawiłą recenzję książki ale nie jestem dobra w te klocki i musicie mi to wybaczyć, ale musiałam się podzielić z wami tymi spostrzeżeniami :)

Znacie tę książkę, czytaliście?
Do następnego! :)

Przepraszam za Harrego pod spodem ^^

piątek, 12 października 2012

Jesiennie


Hello,
dzisiaj miałam luźny dzień, byliśmy na wycieczce szlakiem naszej patronki, nie była ona długa więc byłam w domu ok 12 :) Cały ranek było zimno i mglisto ale wesoło, zawdzięczam to "doborowemu towarzystwu" :D Miałam ze sobą aparat, dzięki czemu udało mi się zrobić kilka zdjęć bardziej i mniej jesiennych ale czy ładnych to już sami ocenicie. :) A resztę dnia spędziłam baaaardzo pożytecznie w łóżku z książką, czyli tak jak lubię najbardziej :)
A teraz siedzę przed komputerem, piję ciepłe kakałko i piszę z kumplem z gimnazjum i jest fajnie, tylko czemu na dworze jest coraz zimniej....
Do następnego :)






czwartek, 11 października 2012

Małe zdobycze z sh

Hej!
Pamiętacie jak kiedyś wspominałam że pokażę wam to co upolowałam w wakacje w sh, nie mogę się zabrać do robienia temu wszystkiemu zdjęć :) Za to pokażę wam wczorajsze skromne łupy :)


Sweterek -ma taki sam kolor jak na pierwszym zdjęciu, szalik -pudrowy róż (ma jaśniejszy kolor niż na zdjęciu, ładniejszy)
obydwie rzeczy są z atmosphere

Wiecie co, jutro odwiedzę mój ulubiony sh i może odwiedzę jeszcze jeden nowo otwarty niedaleko mojego domu....

A swoją drogą, dzisiaj byłam odwiedzić przyjaciółkę w szpitalu w Poznaniu (i spotkać się z Esther rzecz jasna), powoli dochodzi do zdrowia tylko brakuje  jej trochę optymizmu, starałam się jej go dzisiaj jak najwięcej przekazać :) Chociażby to że będzie już leżeć w szpitalu ok 2 707 120 mniej minut! :) Wsiadając do autobusu na drogę powrotną, nie spodziewałyśmy się że podróż może potrwać 2 razy dłużej, a mianowicie, zepsuł się autobus i musiałyśmy czekać godzinę i 20 minut na następny. Przynajmniej nagadałam się z koleżanką za wszystkie czasy :)

Enjoy! :)

poniedziałek, 8 października 2012

Coś i nic o minionym weekendzie

Nie wiem co tutaj jeszcze robię, niedługo zaczną mnie dręczyć wyrzuty sumienia, teraz powinnaś robić coś zupełnie innego. Jednakże na internecie jest tyle ciekawych rzeczy a na półce tyle książek do przeczytania....

Ten weekend zapowiadał się ciekawie, i owszem był taki ale nie do końca. Odwiedziłam rodzinę w Gorzowie, pojechałam z zamiarem kupna paru drobiazgów w H&M i na zamiarach się skończyło, wszystko wykupione! Ehh... Skończyło się na kremie do rąk i żelu do mycia twarzy, zawsze coś. Wracając wsiadłam do dobrego autobusu który pojechał w drugą stronę, o ja mądra :) W efekcie zamiast w domu babci wylądowałam pod stadionem  żużlowym na drugim końcu miasta, brawa dla mnie. No właśnie, żużel, jako że jestem fanką stali miałam być na meczu finałowym który został odwołany, i przełożony na jutro. Chciałabym na nim być ale jak zrobić 80 km w jedną i 80 km w drugą stronę, tak się nie da. I pozostaje jeszcze fakt przekonania rodziców: -50% do zrealizowania planów. To chyba już zacznę się uczyć na jutrzejszy sprawdzian z matmy. Bo mnie przygniotą te wyrzuty sumienia.
Do następnego! :)

Inspiracje z jakiegoś sklepu wnętrzarskiego w Holandii :)

Żałuję że nie kupiłam wtedy tego świecznika na 2 zdjęciu :(

sobota, 6 października 2012

Carmex

Hello!
Jakiś czas temu dostałam list.
Co się okazało długo wyczekiwaną paczką od Carmex! Napisałam maila z prośbą o współpracę i dostałam balsam do przetestowania. Już słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej firmy więc postanowiłam sama się przekonać :)
Wiadomo, zima zbliża się wielkimi krokami nasza skóra będzie wymagała duuużo nawilżenia. Jak już zapewne słyszałyście uwielbiam wszelkiego rodzaju balsamy do ust, postanowiłam że przedstawię wam jeden z nich :)


Od razu mówię że nie potrafię pisać takich szczegółowych recenzji jaki spotykacie na typowych blogach kosmetycznych dlatego napiszę wam moją opinię na ten temat :)

Jeśli chodzi o firmę, bardzo miła obsługa i profesjonalne podejście do sprawy, na przesyłkę również nie czekałam długo, nie pamiętam jak konkretnie, ale byłam zdziwiona, pozytywnie rzecz jasna (już doszło?! :D)

A jeśli chodzi o sam balsam po raz pierwszy spotkałam się z takim aplikatorem, który jak dla mnie jest bardzo wygodny :) Zapach, jest dość intensywny, troszkę mnie to drażni ale nie utrzymuje się długo. Po nałożeniu na usta czuć bardzo fajny delikatny efekt chłodzenia i mrowienia, Duży +. A jeśli chodzi o samo nawilżanie jest rzeczywiście świetne, usta są dobrze nawilżone, nie kleją się. Przy okazji daje fajny połysk na ustach :) Jestem na tak :)
Jak będę miała okazję, kupię go z pewnością tyle, że inny zapach :)
I na koniec: Polecam!

                                   Aplikator.                                            I skład dla zainteresowanych :)

piątek, 5 października 2012

IKEA

Hej!
Ten dzień nie należał do najlepszych, zaczęłam się zastanawiać czego bardziej nienawidzę chemii czy fizyki? Za to zaskoczyła mnie baaardzo pozytywna ocena za sprawdzianu z polskiego :) Dzisiaj też zorganizowałyśmy naszym chłopakom zaległy dzień chłopca, po lekcjach poszłyśmy do gastronomika upiec babeczki z i rozplanować zabawy, wbrew oczekiwaniom bawili się nadzwyczaj dobrze ^^Ale dosyć o tym dzisiaj piątek! :)


Nie wiem jak wy, ale ja jestem wielką maniaczka sklepów z dekoracjami wnętrzarskimi. Jednym z takich sklepów jest IKEA. Uwielbiam go. Można znaleźć naprawdę wspaniałe rzeczy do umeblowania naszego domu i do udekorowania go, a w dodatku, wszystko jest w bardzo przystępnych cenach! :) Kiedyś siedziałam w tym sklepie ponad 3 godziny! xD
Ostatnio moja kuzynka jechała do Ikei, niestety nie mogłam się z nią wybrać ale za to poprosiłam ją żeby kupiła mi kilka drobiazgów i wzięła katalog. Już wczoraj wieczorem miałam trzy dwustronne świeczniki i prześliczną pościel :)
Jestem pewna że jeszcze nie raz będę miała okazję kupić tam mnóstwo rzeczy! :)
A wy, lubicie ten sklep? :)

poniedziałek, 1 października 2012

Lakiery, czyli łupy z biedronki :D

Witajcie!
Dzisiaj dowiedziałam się że będziemy mieli zmianę dostawcy internetu a to oznacza że przez jakiś czas nie będę miała internetu i nie będę mogła blogować :( Nie wiem kiedy konkretnie to się stanie ale gdy już tak będzie, zauważycie że nie będzie postów :(

Ale dosyć już o tym, dzisiaj po powrocie ze szkoły poleciałam do Biedronki zobaczyć ofertę z kosmetykami Eveline. (wiem że jest ona od zeszłego tygodnia ale byłam chora) Ostatnimi czasy jestem maniaczką malowania paznokci więc chyba się domyślacie co z tego wynikło :) Kupiłam dwa prześliczne lakiery i dwie pomadki ochronne, bo tego nigdy za wiele (jedna w kieszeni, druga w plecaku, torebce i jeszcze jedna w drugiej torbie) :D
A jutro kartkówka z chemii, o zgrozo... Nienawidzę tego przedmiotu -.-

Do następnego! :)

Mój dzisiejszy strój:
Sweterek -bazarek, koszulka -Reserved, spodnie -Atmosphere, naszyjnik-zegarek -Pretty Girl

Przepraszam za słabą jakość ale zdjęcie robione na szybko :)