Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogi. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2013

Coraz ciemniej czyli miasto nocą


Hej! Ten tydzień jest świetny! Już teraz mogę to powiedzieć. Zostałam zasypana mnóstwem pozytywnych rzeczy i sama nie wiem od czego mam zacząć! Ostatnio wygrałam pierwszy z życiu blogowy konkurs z nagrodami, które przyniesie mi listonosz. A był to konkurs u Agaty KLIK. Cieszę się jak dziecko i dziękuję jej bardzo za wybranie! Kolejna kwestia to mój wypad do Poznania. I to nie byle jaki! Wyjeżdżam w piątek po lekcjach aby zjawić się na Nocy Igrzysk Śmierci w Multikinie 51. Bilety wydrukowane, już nie mogę się doczekać! Z kolei dzisiaj gdy wracałam z zajęć teatralnych, coś mnie tknęło i pomimo tego że mam sporo nauki weszłam do ulubionego sh. A tam znalazłam śliczny plecak z motywem kwiatów. Nie miałam przy sobie drobnych więc poprosiłam panią żeby mi plecak odłożyła. Jutro już będzie mój! Pokażę wam później na zdjęciach. I ostatnia rzecz, dzięki Pauli z onelittlesmile dowiedziałam się, że w tym czasie co będę w Poznaniu w Rossmanie będzie -40% na kolorówkę, grzechem byłoby z tego nie skorzystać, prawda? Tym bardziej że mam gotowa listę chciejek, a dzięki tej przecenie uda mi się mniejszym kosztem ją zrealizować. Zobaczycie ją w weekend jak już wrócę. Tyle dobrych informacji! A tydzień jeszcze się nie skończył! :D

Jakiś czas temu udałam się z koleżanką po meczu późnym wieczorem na spacer po mojej "metropolii". Skorzystałam z tego że miałam przy sobie lepszy sprzęt i zrobiłam kilka zdjęć. Podobają się? Mi bardzo i jestem z nich bardzo zadowolona!

Teraz zmykam, zostały mi jeszcze do nauczenia słówka z angielskiego i przygotowanie się do piątkowej odpowiedzi z polskiego (o zgrozo). W piątek posta nie będzie z powodów wiadomych, zaplanowałabym coś ale nawet na to nie będę miała zbytnio czasu. Post ukaże się najprawdopodobniej w sobotę.

Do napisania! :)

poniedziałek, 30 września 2013

Pewne wyzwanie czyli o dostrzeganiu "małych rzeczy"



Hej! Jak wam minął poniedziałek? Mi bardzo miło, w szkole było bardzo przyjemnie ze względu na dzień chłopaka (jeśli jet tu jakiś chłopak to życzę wszystkiego najlepszego! :) )n. Mirandad się poświęciła i przetrwała cały dzień w szkole w sukience, szok. Na przerwach była puszczana muzyka o facetach (nasz repertuar: m.in KLIK, KLIK, KLIK) Część bawiła się na auli, inni podrygiwali a korytarzu a jeszcze inni nucili to pod nosem. Na przerwie również udało mi się zatańczyć i było baaardzo miło. Potem, próba. A jak A. zarządziła obowiązkową 10 minutowa przerwę to poleciałyśmy do biblioteki miejskiej a tam wymieniłam dwie moje książki na inne. Bardzo fajna akcja, oddajesz książki których nie czytasz i bierzesz sobie inne :)

A teraz o innej akcji ale bardzo pozytywnej. Znacie bloga Aliny Design Your Life? Jeśli nie to koniecznie musicie poznać. Dlaczego to pojawi się w innej notce którą planuję napisać ;) Kiedyś trafiłam na jej bloga i przepadłam, teraz z niecierpliwością czekam na nowe posty oraz filmiki. Gdy pewnego wrześniowego dnia przeglądałam bloga Aliny trafiłam na bardzo fajny post o dostrzeganiu małych rzeczy, jak to przeczytałam postanowiłam go zrealizować. Jak wczytałam się w post bardziej pomysłodawcą tego eksperymentu był pan Andrzej z bloga http://jamowie.to/ Pomysł był niesamowity i chciałam go zrealizować. Ale zapomniałam o tym i gdy niedawno Paula z One Little Smile dodała posta właśnie z podsumowaniem tej akcji to przypomniałam sobie o niej. Postanowiłam, że dzisiaj zacznę ten eksperyment wcielać w życie. Jak mi to wyjdzie przekonacie się za 30 dni!

A o co chodzi konkretnie w tej akcji? Przez 30 kolejnych dni musisz zapisywać rzeczy które danego dnia wywołały uśmiech na twojej twarzy. Nie musi być to nic wielkiego, wystarczą małe rzeczy które sprawiają, że nasz dzień stał się lepszy! Czy to przypadkowy uśmiech na ulicy czy też może miłe słowo od bliskiej nam osoby, to co sprawi nam radość danego dnia. Ciekawa jestem jaka będzie moja lista za miesiąc! A co wy na to? Podejmuje ktoś akie wyzwanie razem ze mną? :)

Miłego tygodnia życzę! :)

I na deser zdjęcia z pewnego dnia po szkole :)

środa, 7 sierpnia 2013

Misz masz wakacyjny czyli ulubieńcy



Hej! Jak wam minął dzień? Mi bardzo fajnie i gorąco! Na taką pogodę nie mam co narzekać tylko się cieszyć bo przecież od tego jest lato! Niedawno wróciłam znad jeziora i nadrabiam blogowe zaległości. A konkretnie to słucham namiętnie piosenki co jest powyżej. Mam straszną słabość co do tego zespołu, odkryłam go jakiś czas temu i nie sądzę aby znudził mi się za szybko, trafia 100% w mój gust. A mówiąc nadrabiam blogowe zaległości to miałam na myśli jak na razie jednego bloga, Kristiny. KLIK Kocham! Mogłabym oglądać go dzień i noc i niepodważalnie zaliczyć go mogę do kanonu moich ulubionych blogów. A gust mam dość wybredny, mało jaki blog wciąga mnie na tyle aby obejrzeć wszystkie posty od początku do końca a ten takowy jest. I nie przeszkadza mi, że jest w prowadzony w języku angielskim, tłumaczę zawzięcie żeby tylko niczego nie pominąć! To dopiero poświęcenie ;) (Nawet początek posta ściągnęłam z bloga Kristiny, ale to tylko chwilowe, chyba ^^)

Ostatnio zgrupowałam wszystkie letnie zdobycze i zrobiłam im jedno zdjęcie, są to kosmetyki które oprócz tych baaaaardzo podstawowych używam codziennie albo prawie codziennie. Można powiedzieć, że są to ulubieńcy lata i do końca tych wakacji na pewno się z nimi nie rozstanę, a niektóre z pewnością zostaną na dłużej! To zaczynamy! Od lewej: próbka kremu BB z Vichy, ma duży filtr i jest całkiem wydajny jak na próbkę co jest dużym plusem ale niestety jeśli o mnie chodzi na zimę i późną jesień się nie nadaje bo wtedy moja bladość osiąga apogeum a nie chcę traktować mojej skóry ciemnymi faktorami. Na lato nadaje się idealnie, ale mimo wszystko na pełnowymiarowy produkt raczej się nie skuszę, głównie z powodu ceny... Odżywka z Gliss Kur. Wszyscy znają ale ja dopiero teraz skusiłam się na ową butelkę gdy dojrzałam ją na promocji w niemieckim Realu. I wiecie co? Pokochałam! Kolejny w kolejności to perfum od Elizabeth Arden Green Tea. Długo się utrzymuje a zapach jest świeży i według mnie posiada nutkę słodyczy, w końcu znalazłam ten idealny! Następny jest balsam z Dove, piękny zapach i wystarczająco nawilża, koi również moją z lekka spaloną skórę, dlatego znalazł się w ulubieńcach. Masełko karmelowe z Nivea, moje drugie opakowanie gdyż pierwsze gdzieś zgubiłam ;_; Kocham je za wszystko nawilżanie, wydajność i zapach! Krem do rąk z Avon o zapachu wanilli - i wszystko staje się jasne! Pomadka z essence nr 52 In The Nude, nawilża, daje fajny naturalny efekt na ustach, długo czegoś takiego szukałam i znalazłam. Kolejne mazidło do ust tyle że tym razem z Avon, poręczny sztyft, ładny malinowy zapach i fajnie nawilża. Przez całe lato zawsze w kieszeni! Żel pod prysznic z Palmolive, całkiem nieźle myje i ma fajny letni zapach mandarynki - więcej nie wymagam. I na deser miętowy lakier z Pepco, numer bodajże 15. Raz trzymał mi się z topem około tygodnia więc jest super, teraz gości na moich paznokciach na zmianę razem z nudziakiem z Virtual.

Ja już kończę moje wywody o ostatnich ulubieńcach i idę spać bo jestem wykończona po wyprawie nad jezioro. Do następnego! :)


A na deser zdjęcie z dzisiejszego wypadu nad jezioro. Uwielbiam zachody słońca!

środa, 30 stycznia 2013

Lumos art czyli obiekt moich potterowskich marzeń

Hej!
Dzisiaj przekroczyliście barierę 4000 wyświetleń! Wspomniałam już że was uwielbiam? Dziękuję bardzo, sprawiliście mi wielką radość i daliście kopa do dalszego pisania! [aż się łezka w oku kręci - chlip] Dzisiaj miałam dla was zaplanowany inny post, ale tak siedzę [przysypiam prawdę mówiąc] nad matmą, w międzyczasie Esther mnie torturuje [dobra a gdzie post?] i coś sobie uświadomiłam. Nie myślę tu tylko o nowej notce. A bardziej przypomniałam niż uświadomiłam. O pewnym rozdaniu w którym chciałam wziąć udział.

Jednym z dodatkowych bonusów było napisanie notki. Tyle że po co mam zaśmiecać bloga notkami o zawartości typowo rozdaniowej bo takowe nie mają żadnego sensu i wartości, więc napiszę o nim ciut więcej, gdyż zauroczył mnie sam w sobie już po kilku sekundach. A że na blogu już rozpoczęłam serię o ciekawych blogach o mniejszej popularności to będzie to idealna okazja do nowej notki z tej serii. A mowa o:

Lumos Art
Potter Handmade
http://lumos-art.blogspot.com/

Znowuż obudził się we mnie duch potteromaniaka i musicie znieść drugą już notkę związaną z Harrym w tym miesiącu. Przeżyjecie, w sumie to nie macie wyboru :D
To zacznę od, hmmh... cięzko zacząć od czegokolwiek bo do napisania jest dużo. Znalazłam blog przez przypadek i pozostałam do dzisiaj.  Autorkami są dwie przyjaciółki, Miona i Tiger Lily, licealistki [i szczęściary bo właśnie zaczęły ferie!] oraz bardzo sympatyczne osoby, miałam okazję chwilę [godzinę, chciałam się tylko o zgodę na opublikowanie ich zdjęć zapytać a wyszło jak wyszło :D] porozmawiać z Tiger Lily i tylko utwierdziło mnie to w tym przekonaniu, albowiem dialogi dziweczyn wplątane w notki potrafią rozbawić :)
Ale o czym jest ten blog? Jest o cudeńkach [bransoletki, wisiorki, przypinki, eliksiry, kolczyki, broszki, różdżki, itp] związanych w serią o Harrym robione właśnie przez Mionę i Tiger Lily! Prace zainspirowały mnie bardzo, aż tak że zaczęłam przekopywać dom do góry nogami w poszukiwaniu czegoś co może się nadać na zrobienie  podobnych cudeniek [znalazłam ale o tym innym razem, a nawet coś stworzyłam ;)]
Co urzekło mnie w tym blogu oprócz tych tworów? Detale, małe a cieszą mnie baaaaaaardzo! Znacie tą sytuację?

Jesteście na internecie i przeglądacie różne blogi, głośniki macie ustawione na maksymalną głośność. Otwieracie w jednej chwili kilka[naście] stron a tu nagle ryk bo na jednym z blogów włączyła się muzyka niekoniecznie lubianego wykonawcy. Omało nie umieracie na zawał serca i z prędkością światła zamykacie wszystko od razu. A potem od nowa szukacie tych stron i z większą ostrożnośćią, co to by znów na zawał serca nie paść.

Osobiście znam tą sytuację doskonale, zawał serca przezywałam nie jeden raz i z pewnością jeszcze nie raz coś takiego mnie spotka. Ale zacznę nawiązywać do tematu. Lumos Art to jedyny blog który zamiast zamykać [wszuytskoodrazujakleci] to szukałam który to blog żeby nieść chwałę w niebogłosy. Bo po pierwsze, HP ♥ a po drugie jeden jedyny raz spotkałam się z czymś taki aby muzyka do bloga dodawana była TEMATYCZNIE.

Jezus Maria, właśnie się skapowałam że napisałam coś dłuższego niż temat [żartuję, ale to nie zmienia fakt że nienawidzę polskiego i pisać niczego z przymusu czyt. eseje, rozprawki a imiesłowy to już mi wchodzą uszami] Mam talent do rozpisywania się, musicie przyznać :D Chcąc nie chcąc, kończę moje wywody i przedstawiam wam dzieła dziewczyn a sama powracam do układów nierówności liniowych :)
Dobranoc!


 






Zdjęcia umieszczone w tym poście są tylko i wyłącznie włąsnością bloga: http://lumos-art.blogspot.com Opublikowano je tutaj za zgodą autorek.
Pamiętajcie że kopiowanie i rozpowszechnienie zdjęć bez zgody autora jest zakazane!

Lumos Art
Potter Handmade
http://lumos-art.blogspot.com/

__________________________________________________________________

Biorę również udział w rozdaniu na blogu Lumos Art, do wygrania są potterowe gadżety, zachęcam was również do udziału w zabawie! Link w pasku bocznym bloga :)

czwartek, 29 listopada 2012

Kopalnia inspiracji czyli o blogu Me&Home

Hej!
Ufff przeżyłam! Dziękuję wam za tyle miłych słów i wsparcia! Jesteście wspaniali! Myślałam że jutro będzie sprawdzian z fizyki, ale jednak nie. I dlatego jestem tutaj! :) Dzisiejszy dzień była baaaaardzo fajny! [oprócz sprawdzianu z historii, uczyłam się do wpół do drugiej, dostałam sprawdzian i stwierdziłam że napisałabym to samo gdybym się nie uczyła wcale, tak na marginesie] Dostałam 6 z polskiego, ahhh ten mój talent do recytacji! Po skończonych lekcjach poleciałam do domu zjadłam obiad=jogurt i poleciałam na spotkanie z  aktorem. Było bardzo fajnie! Już nie mogę się doczekać następnych zajęć! :)
Ale nie o tym miałam pisać.

Me&Home

Jakiś czas temu odnalazałm w internecie wspaniały blog a właściwie Sylwię która ma fenomenalne mieszkanie! Jak zaczęłam czytać bloga to tak się wciągnęłąm aż dobrnęłam do pierwszego posta! Wyszłam z niego z głową pełną pomysłów, inspiracji i chęci na zmany w moim pokoju! Wspaniała elegancja, biel, beż, i ciepło które bije od każdego miejsca w domu- wspaniałe, a dodatki sezonowe- cud miód! :) Ah zachwycam się i zachwycam! Nadszedł czas abyście i Wy poznali skrawek (wtrącenie właśnie zauważyłam że u mnie pada śnieg! :D) tego fantastycznego świata!


Widzicie te cuda? Tak, wszytsko to została zrobione własnoręcznie! Te poduszeczki-kwiatki urzekły mnie najbardziej, chyba stworzę coś takiego dla mojej mamy na gwiazdkę ;)


Spójrzcie na ten mały lampionik. Pokazywałam kiedyś na blogu podobny TUTAJ chyba już wiem jak takie cudo stworzyć ;) I poduszeczki kwiatki w różowej odsłonie! Wiecie że zostały one zrobione ze swetra? :)


Widzicie ten świecznik? Jest to pozostałość po świeczce z Ikei obwinięty koronką. Ja posiadam również coś takiego tyle że rodem z biedronki. Bardzo ciekawy pomysł na "odnowienie" świecznika :)


Alternatywa dla osób nieposiadających kominka! :)


Na taką ścianę planuję namówić mamę już od jakiegoś czasu, tyle że zdjęcia zawisłyby na ścianie w pokoju :)


Święta sie zbilżają więc nadszedł czas na dekoracje. Świąteczne oczywiście! Wiecie że tą choinkę Sylwia zrobiła sama?
  Piękna prawda? :)


A to był mix świąteczno-zimowych dekoracji? Wspaniałe prawda? A pamiętajcie że to tylko niewielka cząstka tego na co możecie natrafić na blogu Me&Home :)
___________________________________________________________________
A to co wiedzicie pod spodem to również dzieło Sylwii. Postanowiłam zrobić to samo tylko że w oparciu na styropianowej kuli którą już kupiłam. Potrzebuję jeszcze tylko motywacji więcej wolnego czasu i będę mogła sie zabrać do roboty! :)


Me&Home
http://misiaaphotography.blogspot.com/


Zdjęcia umieszczone w tym poście są tylko i wyłącznie włąsnością bloga: http://misiaaphotography.blogspot.com/ Opublikowano je tutaj za zgodą autorki.
Pamiętajcie że kpoiowanie i rozpowszechnienie zdjęć bez zgody autora jest zakazane!

P.S. A śnieg pada dalej! :)