Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2014

Mikołajkowo czyli o świątecznym klimacie słów kilka


Hej! Gdyby ktoś mnie zapytał co cieszy mnie bardziej od usłyszanej przypadkowo piosenki "Last Christmas" w radiu to z pewnością byłby to śnieg. A właśnie wczoraj za oknem zobaczyłam padający pierwszy śnieg, co wywołało lawinę postów na facebooku informującą o tym niezmiernie ważnym wydarzeniu. Niestety stopniał po 2 godzinach więc, z świąteczno-zimowego klimatu za oknem nici. Ze mną również nie jest najlepiej gdyż dopadła mnie choroba. i zrezygnowałam z pójścia do szkoły. W planach miałam naukę na dzisiejszy sprawdzian z modernizmu. Ale jeśli już o języku polskim mowa to zgodnie z tradycją zanim zasiadłam do nauki posprzątałam cały pokój i powiesiłam lampki. Zatem świąteczny klimat w moim pokoju jest więc nie patrzę już z zazdrością na ozdoby w City Center w Poznaniu. Chociaż, zazdroszczę choinki stojącej przed galerią, jest przepiękna i uważam to za najpiękniejszy widok gdy marznie się czekając na tramwaj!

Zdjęcia (szalona liczba dwóch fotografii) które widzicie zostały zrobione w szale okołomikołajowym. Pierwsze to choinka miejska, której uroczyste zapalenie miało miejsce właśnie 6 grudnia. Z kolei zdjęci poniżej to krótka ilustracja do szkolnych Mikołajek. Zgodnie z tradycją, na przerwie była muzyka i cukierki, dla grzecznych uczniów i nauczycieli. W tym roku dodatkowo udało się stworzyć ogromny pociąg/wężyk. Przyłączyło się do niego mnóstwo osób, co sprawiło, że korytarze dla nas wszystkich były za krótkie. Więc cała masa uczniów w czapkach świętego Mikołaja odbył uroczysty obchód wkoło szkoły. Najzabawniejsze było jak pprof wyskoczyła ze szkoły z przerażeniem, zdziwieniem i rozbawieniem "Wracajcie bo się przeziębicie!". Następna przerwa również była bardzo taneczna, tym razem na korytarzu stworzyła się potańcówka, na którą z kolei ze zdziwieniem patrzyła osoba z ewaluacji i dyrektor. Było świątecznie i tanecznie, czyli tak, jak osobiście lubię najbardziej!

A teraz idę spać. Jak wstanę czeka mnie długi dzień...
Dobranoc! :)

wtorek, 30 września 2014

Kulturalny Poznań czyli biblioteki i teatr


Hej! Za oknem szaro, buro i ponuro. Więc nie ma lepszego zajęcia na te popołudnie niż napisanie czegoś nowego tutaj, tym bardziej że od dawna nic nowego się tutaj nie pojawiło. Na początku byłam na siebie o to zła, ale teraz doszłam do wniosku, że taka częstotliwość w roku szkolnym to będzie normą. Chyba, że będę miała więcej wolnego czasu co raczej się nie zdarzy. W minionym tygodniu nic specjalnego się nie działo z wyjątkiem dwóch rzeczy, wyjazdu do Gorzowa (gdzie przed opublikowaniem jesiennej listu marzeń już skreśliłam z niej dwa punkty) i popołudnia w Poznaniu.

Poznań to miasto które odwiedziłam dziesiątki razy, a i tak prawie wcale go nie znam. A studia, które zacznę na 90% w Poznaniu już za rok. Ucieszyłam się zatem gdy pojawiła się możliwość zobaczenia poznańskich bibliotek. Pojechaliśmy tam w czwartek autobusem załadowanym humanami i dwoma wyjątkami. Oczywiście że zaliczałam się do wyjątków. Odwiedziliśmy 5 bibliotek i Piccolo (dwa wyjątki + human (który gdyby się nie przeniósł byłby również wyjątkiem)), bo nasza trójka zgodnie stwierdziła, że Mc'Donalds nie jest najlepszym miejscem na obiad. Po odwiedzeniu wszystkich bibliotek przyszedł czas na najprzyjemniejszą część tego dnia! Chodzi mi tutaj o miejsce przeze mnie uwielbiane "U Przyjaciół". Jak zwykle, najpierw czekolada i czytanie karteczek w szufladach, dopisane własnych. A na finał spektakl, tym razem "Niebostrzyg". Nie jestem dobrą recenzentką, powiem jedynie, że dostałam pracę płaczki na czas spektaklu, który był po prostu wspaniały! :)

Teraz zostawiam was ze zdjęciami, a ja wracam do nauki!
Do następnego! :)

niedziela, 30 marca 2014

Poznańskie popołudnie czyli duża dawka zdjęć.


Hej! Co u was słychać? Osobiście walczę z chorobą, która dorwała mnie w piątkowy wieczór. Źle nie jest bo nie leżę pół żywa w łóżku. A wręcz przeciwnie. Wczoraj byłam na chórze, a dzisiaj większość dnia spędziłam poza domem. W związku z tym, że we wtorek mój brat pisze sprawdzian szóstoklasisty, wybraliśmy się do Poznania kupić coś "eleganckiego" do ubrania.  Będąc w King Crossie natknęliśmy się na koncert Mezo. Słuchałam go za czasów szkoły podstawowej. Fajnie było wrócić wspomnieniami do tego czasu, sama byłam zdziwiona, że do dzisiaj znam tekst niektórych piosenek! I tak chodziłam po galerii śpiewając pod nosem :) Potem udaliśmy się do dziadków gdzie spędziliśmy resztę tego słonecznego dnia :)

Dzisiaj mam dla was obiecane zdjęcia z Poznania, które zrobiłam podczas czwartkowego pobytu w tym mieście. Podzieliłam je na dwie części ponieważ było ich zdecydowanie za dużo na jeden post. Dzisiaj zobaczycie okolice Zamku oraz jego wnętrze. Zobaczyłyśmy z Esther jego niewielką część. Byłam zafascynowana schodami, korytarzami, oraz wystawami w salach. Po prostu wszystkim! Jeszcze tam wrócę! :D

Dobranoc!

czwartek, 27 marca 2014

W temacie Poznania czyli jedno zdjęcie

Hej! Piszę do was "na gorąco" jakieś pół godziny temu wróciłam z Poznania. Występowaliśmy  w Centrum Kultury Zamek, wiecie, teatr i te sprawy. Było świetnie, tym bardziej, że miałam okazję spotkać się z Esther! Nie mam siły aby więcej do was dzisiaj napisać, gdyż jestem niesamowicie zmęczona! Marzę o ciepłym łóżeczku (bo czekolada już była!) Pełna relacja będzie w weekend, bo jutro inspiracje! 
Dobranoc! :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Początek weekendu z wrażeniami czyli premierowo - "Igrzyska Śmierci: W Pierścieniu Ognia "



Hej! Jest nowy post! Wprawdzie trochę opóźniony ale... Z bonusem! Mamy nowy wygląd bloga! :) Naszło mnie na zmiany wczoraj o 23. Dzisiaj je dokończyłam i jestem zadowolona z efektu. Jednakże... Chciałabym mieć ciut inne tło. Nie gładkie, ale jakiś delikatny wzór (np. jak TUTAJ) Próbowałam stworzyć coś swojego w programach graficznych wszelkiego rodzaju ale zawsze kończyło się to stwierdzeniem "itakmisienieuda". Może jutro coś wykombinuję, jak mnie najdzie wena. A wam się podoba nowy wygląd? A może poprzedni był bardziej w waszym guście?

Z Poznania wróciłam szczęśliwa i z okrzykiem na ustach "Jestem głodna, spać, KAWY!" Ale zacznę od początku. W piątek po lekcjach jak wróciłam do domu szybko się spakowałam, przebrałam (fragment ałtfitu TU) i wyruszyłam do wielkiego miasta. Na miejscu spotkałam Esther, przeszłyśmy się po Browarze gdzie zajrzałyśmy do Rossmanna i Super-Pharm. Potem spacerem ul. Półwiejską weszłyśmy do Hebe i do Biedronki. I to był koniec zakupów na dzień piątkowy. Potem postanowiłyśmy udać się do kawiarni literackiej "U Przyjaciół". Najwspanialsze miejsce w Poznaniu. Pisałam o nim TUTAJ. Posiedziałyśmy tam chwilę i wypiłyśmy gorącą czekoladę! Mniam.... Ale musiałyśmy się zwijać bo godzina 22 zbliżała się nieuchronnie. O 21:30 już byłyśmy w Multikinie czekając na przyjście M.  A tam.. Tłumy! Ne sądziłam, że na nocy Igrzysk Śmierci będzie tak dużo ludzi! O 22 już siedziałyśmy na swoich miejscach, na początku była wyświetlana pierwsza część. Bardzo fajnie było ją zobaczyć na dużym ekranie. A potem szybka przerwa, podejście do lustra skwitowane słowami "jak ja wyglądam" i powrót na premierę. Trzeba przyznać, była wspaniała! Historia była naprawdę świetnie zekranizowana. A wrażenia? Był śmiech, były i łzy. Esther jarała się Finnickiem, a gdy była scena pocałunku Katniss i Peety sala wzdychała, a my nie mogłyśmy powstrzymać się ze śmiechu :D Potem o 4 nad ranem wracałyśmy autobusem do przyjaciółki, która mieszkała 5 minut drogi od stadionu, widok z jej okna był obłędny! Poszłyśmy spać o 6, obudziłyśmy się o 10 wyglądając jak zombie. Potem znowuż we 3 wsiadamy w tramwaj i jedziemy do centrum, razem z M. odprowadziłyśmy Esther i pozwiedzałyśmy Poznań City Center. Galeria przypadła mi do gustu głównie ze względu na lokalizację, czuję, że będę tam bywać często! Z M. posiedziałyśmy w Empiku gdzie nasłuchałam się świątecznych piosenek i TK Maxx. A potem i ja musiałam się zwijać! A szkoda, bo nasze spotkanie było bardzo fajne ale zbyt krótkie, musimy je kiedyś powtórzyć! Po powrocie do domu czekał na mnie wypad na zdjęcia i wieczór z Kevinem. Zawsze go oglądam jak leci w telewizji. Taka tradycja :)

Teraz kończę, idę pouczyć się słówek z angielskiego...

Dobranoc! :) 


I mobilemix z tamtych dni :)
plac wolności * czekolada "U Przyjaciół" * już w kinie
w oczekiwaniu u film * premiera! ♥ * czekając na autobus
warto spróbować! mniam! * widok z okna * empik

środa, 20 listopada 2013

Coraz ciemniej czyli miasto nocą


Hej! Ten tydzień jest świetny! Już teraz mogę to powiedzieć. Zostałam zasypana mnóstwem pozytywnych rzeczy i sama nie wiem od czego mam zacząć! Ostatnio wygrałam pierwszy z życiu blogowy konkurs z nagrodami, które przyniesie mi listonosz. A był to konkurs u Agaty KLIK. Cieszę się jak dziecko i dziękuję jej bardzo za wybranie! Kolejna kwestia to mój wypad do Poznania. I to nie byle jaki! Wyjeżdżam w piątek po lekcjach aby zjawić się na Nocy Igrzysk Śmierci w Multikinie 51. Bilety wydrukowane, już nie mogę się doczekać! Z kolei dzisiaj gdy wracałam z zajęć teatralnych, coś mnie tknęło i pomimo tego że mam sporo nauki weszłam do ulubionego sh. A tam znalazłam śliczny plecak z motywem kwiatów. Nie miałam przy sobie drobnych więc poprosiłam panią żeby mi plecak odłożyła. Jutro już będzie mój! Pokażę wam później na zdjęciach. I ostatnia rzecz, dzięki Pauli z onelittlesmile dowiedziałam się, że w tym czasie co będę w Poznaniu w Rossmanie będzie -40% na kolorówkę, grzechem byłoby z tego nie skorzystać, prawda? Tym bardziej że mam gotowa listę chciejek, a dzięki tej przecenie uda mi się mniejszym kosztem ją zrealizować. Zobaczycie ją w weekend jak już wrócę. Tyle dobrych informacji! A tydzień jeszcze się nie skończył! :D

Jakiś czas temu udałam się z koleżanką po meczu późnym wieczorem na spacer po mojej "metropolii". Skorzystałam z tego że miałam przy sobie lepszy sprzęt i zrobiłam kilka zdjęć. Podobają się? Mi bardzo i jestem z nich bardzo zadowolona!

Teraz zmykam, zostały mi jeszcze do nauczenia słówka z angielskiego i przygotowanie się do piątkowej odpowiedzi z polskiego (o zgrozo). W piątek posta nie będzie z powodów wiadomych, zaplanowałabym coś ale nawet na to nie będę miała zbytnio czasu. Post ukaże się najprawdopodobniej w sobotę.

Do napisania! :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozmyślanie czyli co by było gdyby...


Hej! Długi weekend był bardzo fajny. Sobota w szkole, niedziela bardzo leniwa a dzisiaj zajadałam się wspaniałymi rogalami Marcińskimi (takie pyszności tylko w Wielkopolsce! :3). Teraz oglądam relację na żywo z światowej premiery Igrzysk Śmierci: "W Pierścieniu Ognia" z Londynu. KLIK. Chciałabym być na premierze w przyszłym tygodniu. Esther, liczę że pójdziesz ze mną! Pierwsza część tak bardzo mi się podobała, że muszę się wybrać do kina na część drugą. Wtedy tylko musiałabym jakoś przekonać rodziców żeby mnie puścili na noc do Poznania. Ale jakiś plan spróbuje ułożyć. Wszystkie trzy części przeczytałam i pokochałam, traktuję je prawie tak samo jak serię o Harrym Potterze. A wy, lubicie Igrzyska Śmierci? Wybieracie się na premierę? :)

Ostatnio rozmyślałam jak bardzo niektóre wydarzenia wpływają na nasze życie, jedna decyzja i zupełnie zmienia się bieg zdarzeń, a to może już wpłynąć na nasze życie. Jak wyglądała by Polska gdybyśmy nie odzyskali 95 lat temu niepodległości? To jedna z większych rzeczy ale bardziej interesują mnie, jak się na początku wydawało - błahostki. Jak by wyglądał dzisiejszy dzień gdybym nie przyjęła pracy fotoreportera? Pewnie zamiast biegania z aparatem przez większość dnia siedziałabym w domu przez komputerem. Co by było gdybym 7 lat temu nie zaczęła chodzić na chór, na pewno nie zobaczyłabym tylu wspaniałych miejsc. Co by było gdybym nie założyła bloga. Pewnie nie wiedziałabym co robiłam dokładnie danego dnia, umknęło by mi mnóstwo wspaniałych wspomnień, a dzięki temu, że je tutaj uwieczniłam mogę zawsze do nich wrócić, nie pamiętałabym zapewne o większości z nich! Ale myślałam też co by było gdybym w niektórych momentach zamiast nie, powiedziała... tak? Może robiłabym zupełnie coś innego w tym momencie. Nie wiem. Ale o co mi chodzi, warto zwracać uwagę na małe rzeczy, bo to właśnie często od nich zależny to jak potoczy się dalej nasze życie, a przecież nie chcemy go zmarnować...

Uciekam, mam jeszcze mnóstwo pracy do zrobienia na dzisiaj.
Do następnego! :*
I.... częstujcie się rogalami! :)

czwartek, 24 października 2013

Wieczór w Poznaniu czyli "U Przyjaciół"

 
Dni które właśnie minęły należały do tych dziwnych. Zacznijmy od ostatniego posta. Po tym jak skończyłam go pisać przygotowałam się jakbym miała iść spać. Ale skoro spać wtedy jeszcze mi się nie chciało to wzięłam kubek z moim ulubionym napojem i czytałam kryminał Agaty Christie. Wieczór można powiedzieć idealny. Jednak ok 23 mnie znużyło i zasnęłam. Potem była jedna z najgorszych nocy w moim życiu. Obudziłam się o północy, zasnęłam aby obudzić się ponownie o 2, to nie był koniec, znowuż zasnęłam i obudziłam się o 4. Ale wtedy nie było tak kolorowo bo nie mogłam zasnąć przez dobra godzinę. Po 5 zasnęłam zęby budzik mógł mnie obudzić o 6. Tam razem się nie dałam i zaraz go wyłączyłam. Oczywiście przyszłam spóźniona na pierwsza geografie bo z rana oczywiście śpi się najlepiej -.- z kolei w szkole miałam dosyć po kolei wszystkich lekcji z religią na czele. Matmę dało się przeżyć, bawiłam się w wycinanki żeby jeszcze tego samego dnia kartka urodzinowa dla Oliwki (więcej o tym tutaj KLIK) została wysłana przez A. Potem wróciłam do domu gdzie okazało się ze moje łącze internetowe się zbuntowało. Owszem, internet był ale żeby wejść na bloggera i czekać 15 min na załadowanie komentarzy oczekujących na moderację to przesada. Potem poszłam na zajęcia teatralne gdzie okazało się ze jest jedno wolne miejsce na wyjazd do teatru do Poznania. I tutaj przechodzę do sedna sprawy. 
 
Oj żałowałabym gdybym nie pojechała. Kawiarenka literacka "U Przyjaciół" stała się moim ulubionym miejscem w Poznaniu. Przytulna, nieduża, nie ma tam dużo ludzi (nie mówię tu o naszej wycieczce, bo to był istny rozgardiasz), niepowtarzalny klimat,. Na zewnątrz jak i w środku. I koty przebiegające pomiędzy stolikami i żywopłotami. Mogę nazwać to miejsce oaza spokoju w centrum Poznania. Chciałam spróbować osławionej już tam czekolady jednak ona się skończyła i stanęło na gorącej szarlotce z bita śmietaną i lodami. Pychota! Dawno nie jadłam czegoś tak dobrego! O 20:30 rozpoczął się spektakl "Gomber" na strychu kamienicy. Szczerze przyznam, że nie do końca wiedziałam o co tam chodzi ponieważ nie było ściśle określonej fabuły, jednak mimo wszystko spektakl podobał mi się niesamowicie. Aktorzy byli wspaniali a i na sali panował niezwykły klimat. Na początku było trochę przerażająco przez co z lekka się wystraszyłam, potem jednak z każdą minutą rozumiałam spektakl coraz bardziej i również coraz bardziej mi się podobał. W szczególności ostatnie sceny przypadły do gustu męskiej części widowni (nie będę tłumaczyć :D)Zakończenie było dość zaskakujące i nieoczekiwane. Ciężko było stwierdzić, że jest to już koniec ale skoro się skończyło to i my musieliśmy wracać. W autobusie było wesoło i baaaaardzo ale to baaaaaardzo gorąco. I przy okazji zostałam morelą xD. 
 
Ale koniec moich wywodów, rozpisałam się niesamowicie, jednak uważam, że jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicy  to musicie tam wejść chociażby na chwilę. Ja z pewnością będę tam często wpadać, tym bardziej, że z dumą mogę przyznać więc wiem jak tam dojść! (musicie wiedzieć, że nie znam tego miasta :D) A teraz rozpoczynam swój weekend ponieważ jutro w związku z pewnym projektem wyjeżdżam z grupą rowerami do pobliskiej szkółki przez co nie mam zajęć lekcyjnych :)

Miłego popołudnia! :)

Ostrzegam, że zdjęcia nie są dobrej jakości ponieważ mój aparat nie trawi takich warunków oświetleniowych ;)