środa, 30 stycznia 2013

Lumos art czyli obiekt moich potterowskich marzeń

Hej!
Dzisiaj przekroczyliście barierę 4000 wyświetleń! Wspomniałam już że was uwielbiam? Dziękuję bardzo, sprawiliście mi wielką radość i daliście kopa do dalszego pisania! [aż się łezka w oku kręci - chlip] Dzisiaj miałam dla was zaplanowany inny post, ale tak siedzę [przysypiam prawdę mówiąc] nad matmą, w międzyczasie Esther mnie torturuje [dobra a gdzie post?] i coś sobie uświadomiłam. Nie myślę tu tylko o nowej notce. A bardziej przypomniałam niż uświadomiłam. O pewnym rozdaniu w którym chciałam wziąć udział.

Jednym z dodatkowych bonusów było napisanie notki. Tyle że po co mam zaśmiecać bloga notkami o zawartości typowo rozdaniowej bo takowe nie mają żadnego sensu i wartości, więc napiszę o nim ciut więcej, gdyż zauroczył mnie sam w sobie już po kilku sekundach. A że na blogu już rozpoczęłam serię o ciekawych blogach o mniejszej popularności to będzie to idealna okazja do nowej notki z tej serii. A mowa o:

Lumos Art
Potter Handmade
http://lumos-art.blogspot.com/

Znowuż obudził się we mnie duch potteromaniaka i musicie znieść drugą już notkę związaną z Harrym w tym miesiącu. Przeżyjecie, w sumie to nie macie wyboru :D
To zacznę od, hmmh... cięzko zacząć od czegokolwiek bo do napisania jest dużo. Znalazłam blog przez przypadek i pozostałam do dzisiaj.  Autorkami są dwie przyjaciółki, Miona i Tiger Lily, licealistki [i szczęściary bo właśnie zaczęły ferie!] oraz bardzo sympatyczne osoby, miałam okazję chwilę [godzinę, chciałam się tylko o zgodę na opublikowanie ich zdjęć zapytać a wyszło jak wyszło :D] porozmawiać z Tiger Lily i tylko utwierdziło mnie to w tym przekonaniu, albowiem dialogi dziweczyn wplątane w notki potrafią rozbawić :)
Ale o czym jest ten blog? Jest o cudeńkach [bransoletki, wisiorki, przypinki, eliksiry, kolczyki, broszki, różdżki, itp] związanych w serią o Harrym robione właśnie przez Mionę i Tiger Lily! Prace zainspirowały mnie bardzo, aż tak że zaczęłam przekopywać dom do góry nogami w poszukiwaniu czegoś co może się nadać na zrobienie  podobnych cudeniek [znalazłam ale o tym innym razem, a nawet coś stworzyłam ;)]
Co urzekło mnie w tym blogu oprócz tych tworów? Detale, małe a cieszą mnie baaaaaaardzo! Znacie tą sytuację?

Jesteście na internecie i przeglądacie różne blogi, głośniki macie ustawione na maksymalną głośność. Otwieracie w jednej chwili kilka[naście] stron a tu nagle ryk bo na jednym z blogów włączyła się muzyka niekoniecznie lubianego wykonawcy. Omało nie umieracie na zawał serca i z prędkością światła zamykacie wszystko od razu. A potem od nowa szukacie tych stron i z większą ostrożnośćią, co to by znów na zawał serca nie paść.

Osobiście znam tą sytuację doskonale, zawał serca przezywałam nie jeden raz i z pewnością jeszcze nie raz coś takiego mnie spotka. Ale zacznę nawiązywać do tematu. Lumos Art to jedyny blog który zamiast zamykać [wszuytskoodrazujakleci] to szukałam który to blog żeby nieść chwałę w niebogłosy. Bo po pierwsze, HP ♥ a po drugie jeden jedyny raz spotkałam się z czymś taki aby muzyka do bloga dodawana była TEMATYCZNIE.

Jezus Maria, właśnie się skapowałam że napisałam coś dłuższego niż temat [żartuję, ale to nie zmienia fakt że nienawidzę polskiego i pisać niczego z przymusu czyt. eseje, rozprawki a imiesłowy to już mi wchodzą uszami] Mam talent do rozpisywania się, musicie przyznać :D Chcąc nie chcąc, kończę moje wywody i przedstawiam wam dzieła dziewczyn a sama powracam do układów nierówności liniowych :)
Dobranoc!


 






Zdjęcia umieszczone w tym poście są tylko i wyłącznie włąsnością bloga: http://lumos-art.blogspot.com Opublikowano je tutaj za zgodą autorek.
Pamiętajcie że kopiowanie i rozpowszechnienie zdjęć bez zgody autora jest zakazane!

Lumos Art
Potter Handmade
http://lumos-art.blogspot.com/

__________________________________________________________________

Biorę również udział w rozdaniu na blogu Lumos Art, do wygrania są potterowe gadżety, zachęcam was również do udziału w zabawie! Link w pasku bocznym bloga :)

niedziela, 27 stycznia 2013

Dwa słowa psujące humor czyli koniec ferii

Hej!
Cholibka zaniedbałam bloga strasznie. Nawet bardziej niż strasznie.
W skrócie, byłam w Gorzowie, wróciłam w środę wieczorem, prawie cały czwartek i piatek w domu mnie nie było a w piątek wieczorem znów do Gorzowa [Gorzów=brak dostępu do internetu]. Wróciłam teraz. Jestem zmęczona, humor także nie najlepszy. Lipa.

Nie będę się rozpisywać bo nie mam na to siły, zostawiam wam kolaż krótko podsumowujący ferie :)

 Na zdjęciach od lewej: 1.W ogródku ;) 2.Kuzynka Lenka ♥ 3. Dzień Babci 4. Moje loki ♥♥♥ 5. Mirandad robi obiad :D 6.New! :)

Do następnego ;)

niedziela, 20 stycznia 2013

Efekty nudy czyli DIY

Cześć!
Przybywam dzisiaj z czymś czego już wieki u mnie nie było czyli DIY!

Jak kiedyś tworzyłam kokardki do włosów, to teraz napadła mnie chęć do robienia bransoletek. Ostatnio bardzo spodobały mi się bransoletki z koralików, jednak cena takich cudeniek w sklepach nie motywowała a kieszonkowe nie byłoby w stanie tego udźwignąć. Lipa. Więc ostatnio wpadłam do pasmanterii i kupiłam koraliki i żyłkę/sznurek [?] do nich.
Nie będę się rozpisywać krok po kroku jak się to robi bo chyba każdy potrafi nawlec koraliki na żyłkę/sznurek i zawiązać supełek. Proste i parę groszy zaoszczędzonych. :)
Teraz muszę poszukać tylko innych kolorów bo za elegancko na tych zdjęciach to wygląda :)


Do następnego! :)

P.s. Uzależniłam się od internetowego programu do obróbki zdjęć ♥ http://www.picmonkey.com [Gimp ma teraz konkurencję :D]

<post zaplanowany>

środa, 16 stycznia 2013

Zimowo-zdjęciowe szaleństwo czyli kulig, zdjęcia i kot +problemy z blogiem

Hej!
Nie jechałam dzisiaj do Gorzowa, musiałam jeszcze załatwić kilka spraw ale jutro pojadę na pewno :)
 Nie wiem czy zauważyliście ale dzisiaj w nocy pojawił się post o nabijaniu obserwatorów, zdziwiłam się gdyż takiego posta nie tworzyłam, usunęłam go szybko i ze względu na późną godzinę poszłam spać. Rano jak wstałam nie wchodziłam na komputer, ok 14 dostałam sms od Esther dlaczego usunęłam bloga. Chol*ra o co chodzi? Żadnego bloga nie usuwałam!  Pędzę sprawdzić czy tak jest. Faktycznie pisze, że jest usunięty! <wkurzona Mirandad łazi po całym pokoju zaciskając pięści ze złości i o mało nie wybucha wrzaskiem> Uspokoiłam się. Chwała Bogu że można go odzyskać [wiecie zapewne że każdy usunięty blog można odzyskać w przeciągu 90 dni].  Podejrzewam że ktoś włamał się na konto, nie wiem kto, po co i jakim cudem... na razie zmieniłam hasło i mam nadzieję że to się nie powtórzy bo wtedy nie wiem już co zrobię...
Ale wracajmy do tematu posta.

 Wspominałam wczoraj, że spędziłam fantastyczny dzień. Otóż. Spotkaliśmy się u dziadków na wsi całą rodziną na kuligu! Była świetnie, jestem cała poobijana bo oczywiście bez szwanku obejść się nie mogło.  Nie skończyło się na kuligu, oczywiście aniołki w śniegu były, nacieranie się nim i bitwy na śnieżki były. Jak korzystać ze śniegu to na całego! Tylko się dziwię, że jeszcze chora nie jestem... hmmm.. ;)
Ale, zanim zrujnowaliśmy piękny zimowy krajobraz wokół domu babci zrobiłam pełno zdjęć.  Patrzcie i podziwiajcie ich część a ja już uciekam :)

Kocham moją cyfrówkę! ♥
















I kot! :)

Pa! :)

wtorek, 15 stycznia 2013

SH czyli dwa słowa o moich ostatnich zakupach

Hej!
Dzisiaj piszę na szybko, jestem zmęczona po fantastycznym dniu [o tym innym razem, dzisiaj nie mam na to siły ;)] a jutro jadę jeszcze prawdopodobnie do Gorzowa. I like it!

Ostatnio poszłam odwiedzić mój ulubiony sh, nie miałam zbytnio nadziei na upolowanie czegoś konkretnego, weszłam, pooglądałam i stwierdziłam że się myliłam :D Byłam tam zaledwie kilka minut a w moje ręce wpadły: beżowy niezniszczony sweterek z New Looka, czarne koraliki, czekoladowy pasek i nowiutka kosmetyczka [nie mam jej na zdjęciach] Z sweterka jestem najbardziej zadowolona, kolor piękny, miły w dotyku długość w sam raz! Czego chcieć więcej? :)


Ja już kończę, oczy mi się zamykają a chcę jeszcze napisać dla was kilka notek, w Gorzowie najprawdopodobniej nie będę miała internetu, a tydzień beż notek to grzech! :D

Pochwalcie się co ostatnio upolowałyście :)
Do napisania :)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

WOŚP

Hej!
Jak minął wam poniedziałek? Pewnie część z was była w szkole a część spała do południa! Z pewnością mogę zaliczyć siebie do tej drugiej :)

W niedzielę po raz trzeci z rzędu zbierałam na dzieciaki i osoby starsze razem z WOŚP, oczywiście towarzyszyła mi niezastąpiona Esther :D Co tu dużo mówić, zmarzłyśmy, spotkałyśmy prawie całą starą klasę i znajomych, posłuchałyśmy lokalnej grupy metalowej [nie rozumiem słów, co oni śpiewają, jakieś niewyraźne to!], potańczyłyśmy pośmiałyśmy się i POMOGŁYŚMY! A to jest w tym wszystkim najważniejsze :)

Dżastin bawi się programem graficznym :D

Dzisiaj. Spanie do południa, potem ruszyłyśmy razem z Esther w miasto, kupiłam koraliki z których robiłam bransoletki, oraz lakier do paznokci [nadal poszukuję idealnej mięty]. I cały dzień padał śnieg ♥ O 17:30 poszłam odprowadzić Esther na przystanek, tam spotkałyśmy znajome więc oczekując na spóźniające się 30 min autobusy pogadałyśmy i ponabijałyśmy się z "kolegów z pks-u" którzy jechali do Tarnowa Podgórnego i ciągle składali nam oferty abyśmy pojechały z nimi xD No cóż, fakt faktem musieli odjechać samotni bo żadna z nas nie miała zamiaru się z nimi zaznajamiać :D

Do następnego :)

piątek, 11 stycznia 2013

Ferie start czyli w 100% fantastyczne ich rozpoczęcie

Hej!
Na początku nawiążę do poprzedniego posta [żebym nie zapomniała] Wasze rady okazały się pomocne i pocięłam końcówki, włosy są krótsze o ok 7-8 cm :)

A od dzisiaj mam ferie yeah!
2 tygodnie wspaniałego błogiego lenistwa! Ja rozpoczęłam je nietypowo ponieważ wycieczką klasową. W czwartek po lekcjach wyjechaliśmy, wróciliśmy dzisiaj ok 17:00 A gdzie nas zaniosło? Do małego gospodarstwa w środku Puszczy Noteckiej! Zasięg łapie na wzgórzu w środku lasu, bez internetu a najbliższy sklep za 15 km. Początkowo byłam sceptycznie do niego nastawiona głównie z powodu wychowawczyni za którą [co najmniej] nie przepadam , ale pojechałam. I nie żałuję!

Gdy dojechaliśmy na miejsce było już ciemno, zrobiliśmy ognisko i smażyliśmy kiełbaski, wycieczka miała charakter integracyjny więc razem z wychowawczynią po ognisku mieliśmy mnóstwo zabaw które trwały do 2 w nocy! A potem, wychowawczyni poszła spać.
A my? Na pewno nie mieliśmy zamiaru spać, szczerze mówiąc nawet nie rozłożyłam śpiwora, no bo po co? Cała noc upłynęła na nocnych spacerach w lesie z latarką z telefonu [podobno pod miejsce w którym mieszkaliśmy podchodzą wilki xD), bitwie na śnieżki o 4 nad razem i o 6 rano w piżamach [kurtki na wierzch], impreza przy "Ona Tańczy Dla Mnie"[O.o], gra w karty [poker, osioł...], dzikie wybuchy śmiechu, i wrzaski na dworze, "spanie" za narożnikiem. A najlepsze w tym wszystkim było to, że nikt na nas nie wrzeszczał że jesteśmy za głośno i mamy iść spać, albo wychowawczyni ma kamienny sen albo stwierdziła że nie chce nas uciszać. Luz. Godzina 7 rano, kryzys nadszedł, 60% ludzi odpadło i poszła spać, ja zdrzemnęłam się z przerwami 5 min, 5 min, 10 min na podłodze, i ostatecznie 10 min na łóżku pod śpiworem koleżanki, potem już wstałam bo nie chciało mi się spać xD I te nasze miny przy śniadaniu coś a`la zombie, najlepiej wyglądało jednak podwórze przed domem w którym mieszkaliśmy, o 4 i o 6 było ciemno więc podczas bitwy na śnieżki nie wiedzieliśmy czym się rzucamy, rano wyglądało one jakby biegało tam stado rozwścieczonych koni, śnieżki w rzeczywistości były ze śniegu, piasku, trawy i igieł! O 4 nad ranem się nie myśli, mówię wam :D Żeby nas orzeźwić wychowawczyni zabrała nas na spacer wpośród otulonych białym puchem sosen, potem podeszliśmy do zagród koni, obiad i wracamy autobusem do domu [przysypiałam przy muzyce]!
Było wspaniale! Ale byłabym głupia gdybym nie jechała!

A teraz wracam zbierać siły, nie śpię już od ponad 38 godzin , jutro przyjeżdża Esther, to oznacza kolejne nieprzespane noce! :D

Zostawiam was z zimowymi zdjęciami rodem z Puszczy Noteckiej! :)
xoxo











Dekoracja w miejscu gdzie mieszkaliśmy, największe bombki jakie kiedykolwiek widziałam :)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Czas na zmiany czyli ściąć czy przyciąć?

Hej!
Miało mnie dzisiaj tutaj nie być ale co mi tam :)
Jutro jeszcze spokojnie za to w środę i czwartek pogrom, Bogu dzięki że fizyki w tym tygodniu nie będzie, jedziemy na wycieczkę klasową od czwartku do piątku, zapowiada się nie za ciekawie, ale zobaczymy jak będzie na miejscu [tu wykorzystałam resztki mojego optymizmu]

A wracając do tematu posta, od jakiegoś czasu chodzi za mną myśl o ścięciu włosów, cały czas o tym mówię ale nie mogę się zmobilizować. Ale mam powody:
1. Końcówki są słabe,
2. Po umyciu schną długo [nie używam suszarki, chyba że jest sytuacja kryzysowa],
3. Są ciężkie, moje marzenie o lokach przez cały dzień, mija po 5 minutach,
4. Są trochę niewygodne, czyt, rozczesywanie.
Ale mimo wszystko szkoda byłby mi ich obcinać, przyzwyczaiłam się ale wiem że poprawiłby to ich kondycję i mi byłoby mi wygodniej, nawet bardzo...
Może najpierw je tylko przytnę a potem skrócę, nie wiem...

Ehhh dylematy.....

sweter oversize [Reserved] + czarne rurki [H&M] Mój ulubiony zestaw, ciepło i wygodnie :)

Dobranoc!

sobota, 5 stycznia 2013

Wizarding World of Harry Potter czyli kolejne marzenie Mirandad

Cześć!
Sobota mija jak każda inna więc nie będę się rozpisywać na temat co u mnie :)

Nowy rok więc zmiany trzeba wcielać w życie :) Chciałam alby na blogu pojawiało się więcej postów tematycznych, dodałam kategorię "Znalezione". Co to oznacza? W tej kategorii będę umieszczać wszystko co uda mi się znaleźć ciekawego w internecie! :) A więc [nigdy nie zaczynajcie zdania od "A więc"] dzisiaj pierwszy post z owej serii!

O tym że jestem potteromaniaczką wiecie, a jeśli nie to można o tym przeczytać na pasku bocznym bloga :) Wie o tym również osoba, na którą uwielbiam rzucać zaklęcia niewybaczalne [Avada Kedavra ♥] (nie mówiłaś o tym że pisanie się liczy :D)
A wracając do tematu, znalazłam w internecie coś, co sprawił że moja mina wyglądała mniej więcej tak: KLIK A potem tylko powtarzane w myślach słowa: muszę tam być, muszę tam być, muszę tam być, cho*era, muszę muszę muszę!!!! I oto tym sposobem dorobiłam się kolejnego marzenia :D A mowa konkretnie o Wizarding World of Harry Potter! To cudo znajduje się na Florydzie w Stanach Zjednoczonych, jest to park który odzwierciedla świat znany nam z książek i filmów o słynnym czarodzieju.
Będąc tam możemy zwiedzić Hogsmeade! Ale to nie wszystko, możemy również odwiedzić sklep Zonka, Esy Floresy, Sowią Pocztę, Trzy Miotły, Ollivandera oraz Miodowe Królestwo, nie zabraknie również możliwości zasmakowania piwa kremowego!
Jednak Hogsmeade to tylko jedna z atrakcji, co powiecie na Hogwart? Tak! Będąc tam możemy zwiedzić Hogwart, spotkać się z Grubą Damą, czy też zwiedzić gabinet profesora Dumbledore. Nie brakuje tam również obrazów z ruszającymi się postaciami!
Dodatkowo, na ulicach Hogsmeade i w Hogwarcie można spotkać ludzi przebranych za uczniów danych domów oraz zobaczyć Ekspres Hogwart!


 



źródło zdjęć: grafika google

Ahh się rozmarzyłam! To co, ktoś wybiera się wraz ze mną? :)