niedziela, 26 października 2014

Blog update czyli w jesiennym klimace


Hej! Dawno mnie tutaj nie było! Ale nawet nie zdajecie sprawy ile się dzieje! A ile jeszcze rzeczy przede mną! Wszak coroczne kotowanie i konkurs poezji śpiewanej już niedługo! Będzie świetnie! Październikowy sezon osiemnastkowy się zakończył, a wczorajsza impreza była najlepszą z najlepszych. Przyjechała Esther i razem całą ekipą balowaliśmy całą noc. Końcówka była bardzo niemiecka /"Ich pragnę Sie"/. Teraz czekam na zdjęcia, których jest cale mnóstwo! Wybawiłam się za wszystkie czasy ale teraz nadszedł czas żeby zejść na ziemię i przygotować się na najbliższy tydzień. 

Zdjęcia, które widzicie zrobiłam jakiś czas temu, gdy liści na dworze było trochę więcej niż teraz. Oczywiście na zdjęciach jak zwykle park i moja szkoła, Więcej dla was nie napiszę, czeka na mnie język angielki! Do następnego! :)

wtorek, 14 października 2014

Around The World czyli Rome once again


Hej! Może życie w ostatnim czasie kręci się wokół haseł typowego licealisty czyli matura, studniówka i osiemnastki. Jakimś cudem udaje mi się połączyć te trzy kwestie co niestety skutkuje wiecznym niewyspaniem. Kawa i żółte balony ratują sytuację (nie pytajcie skąd balony). Stąd też brak mnie tutaj. Nie myślcie jednak, że o was zapomniałam. Nie zamierzam opuszczać tego miejsca, bynajmniej na tę chwilę. Z większych aktualizacji mogę dodać, że śpię w Nowym Jorku (mojej nowej pościeli z NY ale tak fajniej brzmi). A, i dzisiaj miałam pierwszą próbną maturę, ustną, z języka polskiego. Nie zemdlałam przed komisją i zdałam, więc mogę zaliczyć ten dzień do całkiem udanych. Z tej okazji najem się samych niezdrowych (ale jakże dobrych) rzeczy a potem będę to przeklinać ćwicząc z Mel B. 

Jak wiecie lubię cofać się w czasie więc, dzisiaj ponownie wrócimy do sierpnia. Wrócimy do cudownego Rzymu. Jednymi z moich ulubionych miejsc w miastach są punkty widokowe. Stąd cieszyłam się niezmiernie gdy znaleźliśmy się na Piazza del Popolo. Wiedziałam że znajduje się przy placu punkt widokowy, jednak gdy dowiedziałam się, że tam nie wejdziemy miałam minę przedszkolaka, który dowiedział się, że nie dostanie ulubionej zabawki. Nie dałam jednak za wygraną i gdy okazało się, że mamy trochę czasu wolnego zapytałam się czy mogę na ten punkt widokowy wejść, I weszłam (a za mną kilka osób z grupy), chociaż weszłam to złe słowo. Wbiegłam. Byłam zmęczona, ale tak bardzo usatysfakcjonowana, że śmiałam się sama do siebie. Innymi miejscami w Rzymie, które lubię to te, gdzie możne zjeść coś dobrego. Pizzeria koło Panteonu, którą widzicie na zdjęciu jest zdecydowanie "Mirandad approved" gdyż tam jadłam najlepszą pizzę na świece.

A teraz, powracam do pokoju żółtych balonów i geografii.
Do następnego! :)


Street art na Via del Corso

Piazza del Popolo


 Schody Hiszpańskie i Fontanna di Trevi oczywiście w remoncie.

Jeden z najpiękniejszych i moich ulubionych punktów widokowych w Rzymie. Tak bardzo chcę tam wrócić!

czwartek, 2 października 2014

Mobilemix czyli podsumowanie września


Hej! Szkolne realia zaczęły nabierać jeszcze większej prędkości. Już na samą myśl o tym ile muszę się jeszcze nauczyć miękną kolana i mam ochotę schować się pod koc i nie wychodzić do świąt. Od ostatniego posta chyba niewiele się zmieniło , oprócz tego że jestem jeszcze bardziej zmęczona i nadszedł październik. Czyli miesiąc stuprocentowo jesienny, osiemnastkowy i sprawdzianowy. Do pełni szczęścia brakuje mi dodatkowych godzin w dobie i więcej kryminałów Agaty Christie w bibliotece.

Wrzesień jak to wrzesień, szału nie było. No, może byłby gdybym pojechała na obóz. Powróciłam do najlepszej szkoły na świecie i rozpoczęłam ostatni rok nauki w niej. Czułam się jak studentka na salonie maturzystów. Występowaliśmy z grupą teatralną na festynie. Nad jeziorem odbyła się 18 Karoliny. Śledziłam siatkarzy na mistrzostwach świata i kibicowałam im gdy tylko znalazłam transmisję na internecie lub  wbiłam do pewnej strefy kibica. Realizowałam ideę wartościowych poranków i częściej byłam wyspana. Odkrywałam uroki lokalnych piekarnio-cukierni. Aż w końcu odwiedziłam kawiarnię i teatr "U Przyjaciół". A miesiąc zakończyłam udanymi zakupami!  Z kolei piosenkę miesiąca odkryła Wera i to przez nią słuchałam jej cały czas (na co wcale nie narzekam)!

Ale narzekam na matmę do której teraz powracam, życzcie powodzenia...
...i do następnego! :)


school sweet school * salony czyli polibuda * coś i cośtam
mistrzostwa! * kawa o poranku (wartościowym poranku!) * uczymy się #matura
znalezione w cukierni (znów z Alą :D) * kulturalny Poznań * jesienne zakupy