środa, 29 maja 2013

Ulubieniec ostatniego czasu czyli kosmetycznie

Hej!
Dręczą mnie wyrzuty sumienia. Z jednej strony dlatego, że nie siedzę ciągle w książkach przed końcem roku a z drugiej strony, że zaniedbuję bloga i was! I będę musiała w najbliższym czasie ograniczyć przebywanie na blogu na rzecz nauki  mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Ale obiecuję że jak tylko znajdę chwilę wolnego to od razu zabieram się za pisanie kolejnego posta dla was :)
A dzisiaj, kosmetycznie. Chciałabym wam pokazać mój ideał. Nie zamieniłabym go na żaden inny. Ale znając życie za chwilę wycofają go z produkcji. Taki jest już mój ten nędzny los :(

A mowa jest o żelu do mycia twarzy! W mojej karierze jeśli chodzi o żele to było ich kilka, Avon, Eveline (już myślałam że znalazłam ideała ale go wycofali -.-), garnier, ziaja,, under 20... Ale dzięki blogosferze postanowiłam wypróbować żele z bebeauty. Akurat gdy się wybierałam do biedronki weszły trzy nowe żele. a mój z garniera który się nie sprawdził akurat się kończył więc pretekst idealny! Jeden z nich pod pasował mi idealnie. Normalizujący żel-peeling oczyszczający do mycia twarzy cera mieszana i tłusta z bebeauty. Na początku miałam wątpliwości o do tego żelu ale jak zwykle za dużo pomarudziłam! Wróciłam do domu i od razu musiałam go przetestować. Jak go raz użyłam to już wiedziałam ze zostanie ze mną na dłużej.


Więc zaczynam recenzję (jestę blogerką kosmetyczną :D) Opakowanie czyli tubka jest wykonana z miękkiego plastiku, wydobywa się z niej odpowiednia ilość produktu. Pojemność to 150 ml. Żel ma cudowny zapach, świeży i delikatny. Konsystencja nie jest ani za rzadka, ani za gęsta. Drobinki peelingujące są naprawdę niewielkie i spokojnie można używać tego żelu codziennie i krzywdy sobie nim nie zrobicie :) Działanie. Skóra nie jest przesuszona ale wręcz przeciwnie delikatnie nawilżona, skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. I rzecz którą oczekuje po żelu to oczyszczanie, w tym przypadku jest ono świetne, ja i moja cera z niedoskonałościami jest bardzo zadowolona. Tym bardziej że po tym żelu i maści (o niej napiszę innym razem jeśli chcecie -cudo za 4 zł) ilość niedoskonałości się zmniejszyła, inne żele nie dawały aż takiego efektu.

Podsumowując, znalazłam mój ideał z którym się szybko nie rozstanę. Jest to jeden z niewielu produktów który nie jest drogi (4,99 zł) łatwo dostępny (w sieci sklepów Biedronka) i ma tek wspaniałe działanie. Polecam! :)

I całkiem przyjemny skład, dla zainteresowanych :)


A ja wam życzę udanej środy a wszystkim uczniom miłego długiego weekendu! :D

środa, 22 maja 2013

Wnętrzarsko czyli migawki z mojego pokoju

Hej!
Tematem ostatnich dni jest z pewnością to co działo się w weekend, jak tu się dziwić gdy wszyscy świetnie się bawili? :)
Jednakże u mnie niewielka część myśli płynęła ku mojemu pokojowi w którym ściany przeszły generalną metamorfozę. Chodzi tu tak naprawdę o pomalowanie ścian ale do metafor mnie zaciągnęło. Nie szalałam z kolorem, ale wręcz przeciwnie postawiłam na klasykę. Taki kolor marzył mi się od dawna i tadaaaaaaaaaam oto jest! :) Piękny beż! Jestem w siódmym niebie, teraz będę latać i szukać biało-czarnych dodatków! ♥
Dzisiaj gdy już kostka nie bolała jak wcześniej (zapomniałam am powiedzieć, chyba mam jakieś uczulenie, ugryzła mnie meszka albo komar i spuchła mi kostka :c trochę boli ale od tego się nie umiera, przeżyję :D ) wybrałam się do sklepu w stylu wszystko po 4,50. Marzyły mi się czarno białe kartony do których mogę powkładać rzeczy które aktualnie nie są mi potrzebne, żeby nie zalegały na regałach. Niestety wymarzonych czarno białych nie znalazłam ale za to biało-brązowe już tak :) (za całe 7,50 ^^) Już znalazły swoje miejsce na szafie, ubolewam tylko nad tym że nie było takich samych tyle że mniejszych :c
Ale może przyjdą razem z nową dostawą? Kto wie? Ja zostawiam was z paroma zdjęciami -> migawki z mojego pokoju i wracam do porządków! :)







Kolor jest prawie identyczny:)

poniedziałek, 20 maja 2013

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach czli rozpisuję się po raz drugi


Post z serii pamiętnikowej, czyta kto naprawdę chce. 

Hej!
Ten weekend należał do jednych z najlepszych w moim życiu! Teraz mogę to powiedzieć w pełni szczerze! Poznałam wspaniałych ludzi, bawiłam się wyśmienicie i..... opaliłam się! xD
Ale wróćmy do wczorajszego i kawałka dzisiejszego dnia....
Na początku były debaty, tak się to nazywało ale tak naprawdę to każda drużyna prezentowała coś o swoim mieście, ubarwione to było muzyką i dzikimi tańcami na scenie xD Nasza prezentacja wypadła najlepiej! Była muzyka, zdjęcia, wjazd na rowerze, śpiewanie I Follow Rivers przez koleżankę i na końcu całą drużyną PARA, PARA, PARADISE!  Potem chwila czasu wolnego (Dżasti leci się przebrać w krótkie spodenki bo gorąco ^^), obiad na stołówce znów chwila czasu wolnego, poszliśmy wtedy do koleżanki domu a tam śmiałyśmy się jak opętanie gdy opowiadałyśmy sobie nasze wspólne przypały! Aż brzuchy nas rozbolały! Potam o 14:3) udaliśmy się po grupy i poszliśmy na rynek skąd miał udać się przemarsz na stadion (ponieważ to były zawody sportowe, odbywają się one co 2 lata, takie mini igrzyska :) ) Podczas przemarszu grała orkiestra a my robiliśmy hałas typu: POLSKA (trzy klaśnięcia) i tak w kółko, POLSKA BIAŁO-CZERWONI, OLE OLE OLE OLE NIE DAMY SIĘ! OOOOOO BENINO! Było wesoło, tym bardziej że wszystkie grupy starały się być jak najgłośniejsze! Orkiestra była zagłuszona :D Potem oficjalne otwarcie zawodów i do boju! Konkurencje były przygotowywane przez strażaków więc nie obyło się bez wody i strojów strażackich! Zadania polegały na przekazywaniu skrzynek, przenoszeniu wody do pojemnika w slalomie, pierwsza pomoc, przenoszeniu wody w dziurawych wiadrach. Po zakończeniu konkurencji młodzieżowych burmistrzowie rywalizowali i przecinaniu belki drewna, potem ogłoszenie wyników. Zwyciężyła Słowenia, drugie miejsce zajęliśmy my, a trzecie Niemcy. Potem wszyscy zaczęli się oblewać woda z butelek na uczczenie sukcesu, większość osób była mokra, ja też! xD Po zakończeniu wszystkiego na stadionie udaliśmy się przebrać i odświeżyć bo o 20:00 zaczynała się gala finałowa! Miałam małe problemy ale udało się i zdążyłam ( w 20 min się ogarnąć -prysznic, ubrać się itp. chyba pobiłam rekord! xD). Gdy wchodziliśmy na galę to tak jak byśmy była na czerwonym dywanie, ochrona (sprawdzała czy mamy identyfikatory-wejściówki Impreza zamknięta, a co!) , dużo ludzi i dywany rzecz jasna, tyle że brązowe xD Najpierw oficjalne ogłoszenie wyników, odbiór nagród a potem jedzenie xD i ZABAWA! Na początku żeby goście (delegaci) nie byli urażeni grał zespół, całkiem fajny ale wiadomo, to nie bardzo nasze klimaty ^^ ok 22:30 wszedł DJ. Zespół gra, tańczy może za 20 osób. Nagle światła zgasły, włączyło się pełno lamp, słychać muzykę KLIK i nagle na scenie i pod nią zebrało się ok 100 osób! I zaczęła się prawdziwa impreza! Jak zaczęliśmy szaleć to nie schodziliśmy z parkietu! Wszyscy wariowali, skakali. Ludzie zaczęli zdejmować buty i tańczyć na bosaka. Na scenie był szał, wszyscy skakali (Głównie Polacy i Anglicy, w porywach Słoweńcy), na końcu niektórzy chłopacy zaczęli koszulki zdejmować xDDD Flagi zaprzyjaźnionych państw wirowały razem z nami. Jeszcze nigdy nie bawiłam się tak wspaniale! Zabawa trwała do wpół do pierwszej. Do domu wróciłam przed pierwszą. Nogi bolały niemiłosiernie ale było genialnie! Ile bym dała żeby wrócić do wczorajszego wieczoru! ♥
Dzisiaj rano wstałam o 7:30 żeby się ogarnąć. Stanęłam przed lustrem wyglądając niczym zombie, nogi również dawały się we znaki. Takie tam po imprezie :D Ale trzeba było wstać i pożegnać się z drużynami bo dzisiaj rano wyjeżdżali. Jak doszłam zrobiliśmy sobie zdjęcia z zagranicznymi znajomymi. Potem ich żegnaliśmy. Ja żegnałam grupę z Anglii i Niemiec. Jeszcze jak siedzieli w autobusie śpiewaliśmy razem piosenki, wysyłaliśmy sobie serduszka, uśmiechy, robiliśmy zdjęcia, machaliśmy i... płakaliśmy. Ja powstrzymałam się, byłam silna xD. To było smutne, ta świadomość że spotkamy się dopiero za 2 lata! I to jeszcze nie jest pewne bo my będziemy pisali matury! Gdy odjeżdżali czułam jednocześnie smutek i radość. Były to wspaniałe dni które zapamiętam do końca życia! Jak słucham piosenki którą wstawiałam na górze to jednocześnie płaczą i się śmieję. Kojarzy mi się ona właśnie z całym tym czasem wymiany oraz obydwoma imprezami dzień po dniu gdzie DJ puszczał ją co chwilę. Tez tak macie że dane piosenki odzwierciedlają przeżyte chwile? To jest właśnie ona ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ Pożegnaliśmy się i wróciłam do domu bo nie szłam do szkoły, nikt nie szedł trzeba było odzyskać siły po wyśmienitym weekendzie! W pokoju się rozpłakałam gdy zaczęłam oglądać wszytskie zdjęcia i filmy. Pozostaje mi tylko powiedzieć: DO ZOBACZENIA! ♥

♥ ELMAS-ROSS-PATRICIA-SAM-JAMIE-KARL-...-I MISS YOU ALL! ♥

Później jeszcze dodam kilka zdjęć z telefonu i muzyki która leciała na dyskotece :)













niedziela, 19 maja 2013

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach czyli rozpisuję się



Post z serii pamiętnikowej, czyta kto naprawdę chce.

Hej!
Wymiana trwa, użeranie się z jedną grupą Niemców, Francuzów i Słoweńców to tylko dla ludzi o mocnych nerwach, z pewnością do nic nie należę, więc nie ryzykuję. Druga grupa Niemców całkiem spoko. Anglicy są najlepsi, tylko my potrafimy się bawić na dyskotece i drzeć się  śpiewać w autobusie. Wczoraj przyjechali, rozkwaterowali się (z problemami ale jednak) Potem pospacerowali po mieście (żeby tylko pospacerowali xD) i wrócili na salę. Pograli na orliku a ja poszłam do domu bo byłam wykończona.
Minął kolejny dzień. A co się działo dzisiaj? wczoraj? (właśnie spojrzałam na zegarek (00:06)) Z rana spotkaliśmy się na zbiórce. (pamiętam ten dylemat długie czy krótkie spodnie założyć, kit, zakładam długie do torby biorę krótkie; ach te problemy xD) Wyjechaliśmy godzinę później niż zamierzaliśmy (czyżby przez Francuzów???) Ale grunt że wyjechaliśmy... Najpierw pojechaliśmy do hotelu gdzie podczas euro 2012 nocowała Portugalia, pochodziliśmy i pozwiedzaliśmy obiekty sportowe i.. uwaga. Awansowałam na pierwszy poziom jeśli chodzie o poznanie ludzi z wymiany czyli integrację. Niejaki Elmas ze Słowenii. Lepsze to niż nic, prawda? I na tym się zakończyło, jakoś nikomu się nie garnie żeby zapytać reszty ludzi o imiona. Ale mimo wszytko jestem z siebie dumna xD Potem pojechaliśmy do pewnego miasta (nazwy nie zdradzę, trochę prywatności (?!) mi się należy) tam przespacerowaliśmy się, podziwialiśmy to z czego słynie i jechaliśmy do ośrodka na obiad, tam też spędziliśmy resztę dnia. Po obiedzie zebraliśmy się w grupy i chętni poszli robić jakieś zadania. Tak też byłam chętna, byleby nie było dużo wody bo zimno się zrobiło na dworze. Było strzelanie z procy balonami napełnionymi woda do celu (klauna), rzucanie podkowami, przelewanie wody z wiadra do wiadra za pomocą chochli, poddawane balona z wodą, zadanie Archimedes i zadanie ze skrzyniami. Potem poszliśmy dalej. W międzyczasie jeszcze jedliśmy placek. Lubię placek. Graliśmy w ludzki piłkarzyki, układaliśmy różne figury z pociętych kawałków desek (?), biegaliśmy w stroju sumo, i zjeżdżaliśmy kolejką tyrolską, bardziej odważni przeczołgali się podziemnym (dosłownie!) tunelem. Potem poszliśmy na kolację, po kolacji miała być dyskoteka, od 20 do 24. Miło być fajnie, i było nawet genialnie, Polacy rozkręcali całą imprezę, kilku Niemców i dużo Anglików. Reszta nie umiała się bawić xD Co nie zmienia faktu iż było naprawdę fajnie, tańczyliśmy Gangnam, Gentelmen, Ballada, Ona Tańczy dla mnie i inne... Wiecie o co kaman. Było naprawdę fajnie (mało brakowało a awansowałabym na poziom 2 w integracji, poznałabym jakiegoś Anglika ale nie) do czasu aż ktoś powiedział że za 15 min wyjazd bo Słoweńcy zwiali bo im się nudziło i chcieli iść do sklepu -.- A my nie możemy ich samych zostawić więc wara z imprezy do domu. Ale za to w autobusie było wesoło, takie dobitki po "imprezie".  Wróciliśmy o 22. Dzisiejszy Wczorajszy dzień był naprawdę świetny, a jutro dzisiaj znowu powtórka z rozrywki tyle że dyskoteka na miejscu więc jak Słoweńcy zwieją to i tak będziemy mogli się dalej bawić. A teraz idę spać, bo jestem wykończona, ale grunt że zadowolona :)
Do następnego posta :)

piątek, 17 maja 2013

Inspiracyny piątek czyli wystój wnętrz + tumaczę się

Szur, szur, szsz, ssszzzzz, zgrzyt, trzask, szur, szur... I tak od środy. Wiecie co to oznacza? Nareszcie mam malowany pokój! Zbawienna chwila nadeszła znienacka gdy wróciłam do domu. Wiedziałam że w najbliższej przyszłości będzie malowanie ale nie że aż tak szybko! Byłam bardzo zaskoczona gdy wróciłam do domu a tam cześć moich rzeczy popakowanych w kartony a meble przykryte folią. Z jednej strony fajnie że w końcu pozbędę się pastelowo liliowo-żółtych ścian (jak mogłam się kiedyś na coś takiego zgodzić O.O) teraz na ścianach będzie królował jasny beż. Ale minus jest jeden. Jestem 3 razy bardziej nieogarnięta. Totalnie nie wiem gdzie co jest. I weź tutaj przygotuj się do szkoły jak książki, pędrak i trampki od wf w 3 różnych kartonach w 3 pokojach. A pędrak potrzebny na prezentację z geografii którą robiłam 3 dni. Dlatego mnie ostatni nie ma, i raczej do przyszłego tygodnia nie będzie. A dlaczego? Już się tłumaczę. Szkoła to fakt oczywisty jak słońce więc rozwijać po raz 1865 nie będę bo to staje się już bardzo monotematyczne. Kolejna sprawa jest taka że w piątek przyjeżdża do nas młodzież z Anglii, Francji, Słowenii i Niemiec na coś w rodzaju wymiany. Cały weekend mam przez to zajęty ale przynajmniej będzie bardzo bardzo fajnie! :) Jakaś mini relacja z tego na pewno się pojawi. Postaram się aby dodać je tego samego dnia ale będzie to wyzwanie gdyż do domu będę wracać dopiero późnym wieczorem (tak jak zaplanowali to organizatorzy). Nie mogę się doczekać tego weekendu! :) Teraz wrzucam kilka inspiracji pokojowych. Do następnego! :)





 

 

piątek, 10 maja 2013

Inspiracyjny piątek czyli.....

Hej!
Co upolowałam w ostatnich dniach zobaczycie już niebawem (punkty z wiosennej listy "must have" :D) Ale niezaprzeczalnie dzisiaj piątek więc post z inspiracjami pojawić się musi. Ale najpierw opowiem wam trochę o poprzednich dniach :)
We wtorek z rana wybrałam się z mamą na miasto i wpadłyśmy do sh, tam za całe 6 zł znalazłam t-shirt do przeróbki oraz gruby i milutki sweter w rozmiarze (uwaga) 18! Jest tak fajny że mogę owinąć się nim prawie 2 razy :D Wprawdzie idzie lato ale na chłodne wieczory na dworze będzie jak znalazł :) Wieczorem przyjechała do mnie matka chrzestna, spytałam się czy mogę z nią pojechać. I oto tą spontaniczną decyzją znalazłam się w Gorzowie :) Tam odwiedziłam babcię, potem ciocię. W środę niestety nie udało nam się pojechać do Słubic ale nadrobiłyśmy to w czwartek. Tam ciocia załatwiła kilka spraw związanych z pracą a ja ponownie jak w wakacje wybrałam się na mini wycieczkę po mieście :D Na końcu miałyśmy się razem wybrać do Frankfurtu na zakupy (m.in. do dm) ale okazało się że w tym dniu w Niemczech obchodzono święto narodowe i niestety z zakupów nici :/ Nadrobimy innym razem. Ale weszłyśmy do jednego sklepu w Słubicach i kupiłam sobie parę rzeczy. Na pocieszenie za to po powrocie do Gorzowa wybrałyśmy się do Nova park, tam zrealizowałam dwie rzeczy z wiosennej listy must have (ktoś zgadnie jakie? :D). Na końcu wybrałyśmy się do kfc. Tam z kolei była krótka historia pseudo-miłości rodem z KFC. Czyż nie brzmi to romantique? xD Esther wie o co kaman :D Potem pozostał nam już tylko powrót do domu i oglądanie filmu. To był genialny dzień :) Dzisiaj wróciłam do domu. Wsiadłam w autobus przed 8, żeby zdążyć na część lekcji, mogę powiedzieć że po części miałam szczęście bo ominęła mnie kartkówka z j. polskiego z lektury (Makbet).
Nie zanudzam was, przechodzimy do inspiracji!

Do tego typu inspiracji zainspirowała mnie Esther. Kiedyś rozmawiałyśmy o tym, że bardzo chciałby dostać kwiatka. Więc dzisiaj o dawaniu kwiatów właśnie! Apel do wszystkich chłopaków (w imieniu Esther xD),  Dziewczyny lubią dostawać kwiatki, bez okazji! Esther dziękuj, może tym sposobem zwiększyłam liczbę chłopaków dawających dziewczynom kwiatki :D

Dzisiaj mniej zdjęć, ale filmik powiniem wam to wynagrodzić. I jak tu się nie uśmiechnąć na taki widok. Na miłe zakończenie dnia! Pozdrawiamy Manhattan! :)










Aż za słodko się zrobiło xD
Łapcie coś cięższego na koniec bo co za dużo słodyczy to niezdrowo :D

Dobranoc kochani :)

wtorek, 7 maja 2013

Na szybko i informacyjnie! (Gorzów i Słubice)

Hej!
Piszę do was bo za chwilę wyjeżdżam do Gorzowa, będę tam do czwartku, odwiedzę babcię i pewnie wybiorę się na jakieś zakupy Do Askany albo do Nova Park. Natomiast jutro prawdopodobnie pojadę  z ciocią do Słubic, może ktoś z was tam mieszka i mnie znajdzie? xD
Będę miała chwile wolnego w Słubicach więc może ktoś wie gdzie znajdę jakiś fajny sklep z ciuchami niedaleko przejścia granicznego bo tam zapewne będę się kręcić :) Będę stokrotnie wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź :)
A teraz lecę się pakować, do napisania! :*

Zdjęcie z wakacji z tego posta KLIK Słubice 24.07.2012


niedziela, 5 maja 2013

Jubileuszowo i wiosennie czyli co robiłam kiedy mnie nie było

Hej!
Jak wam minęła majówka? Ja jestem bardzo zadowolona, wprawdzie nie zrobiłam wszystkiego co chciałam ale będę miała na to jeszcze 3 wolne dni, piszą u nas w szkole matury zatem będę korzystać, w dodatku, że przejeżdża Esther! :)
A co robiłam gdy mnie nie było? Wspominałam wam, że śpiewam w chórze. Wczoraj mieliśmy swoje święto ponieważ obchodziliśmy 25 lat istnienia! Nie jesteśmy jakimś popularnym chórem, śpiewa tam ok 100 osób, a wykonujemy generalnie utwory kościele więc większości z was zapewne to nie zainteresuje. Ale jak zaczęłam chodzić na chór 6 lat temu to nie wyobrażam sobie jak wyglądałoby moje życie bez niego :) Dzięki chórowi poznałam wiele wspaniałych osób, wiążę z chórem wiele wspomnień, a i dzięki niemu zwiedziłam kawałek Europy chociażby byłam we Włoszech, Francji, Austrii, Czechach, Belgii, Holandii i Słowacji. W tym roku również jedziemy do Francji i Niemiec a przyszłym jeśli wypali to po raz kolejny odwiedzimy Włochy i Rzym.
Wczoraj rozpoczęliśmy świętowanie mszą świętą pod przewodnictwem arcybiskupa, potem koncert i multum podziękowań, gratulacji itp. Później wypuściliśmy w powietrze 100 balonów! Do końca uroczystości wszyscy rozmawiali, śmiali, bawili się i jedli słodkości które upiekli rodzice chórzystów albo i sami chórzyści. Podsumowując, było wspaniale! :)
Po całej uroczystości wybrałam się z koleżankami nad jezioro, z jedną z nich widuję się bardzo rzadko ponieważ mieszka w Szczecinie. Obyśmy częściej się widziały bo wczoraj nie zdążyłyśmy się nagadać! :)
A wam jak minęła sobota? :)

PS Od dzisiaj na każdym zdjęciu będzie się pojawiał znak wodny, wiadomo dlaczego :)














Fragment mojego stroju: spodnie atmosphere, balerinki bazarek, torba atmosphere (sh)

i BALOOOOONY! :D
jakość słaba bo są to kadry z filmiku który nagrywałam ;)

czwartek, 2 maja 2013

Wyróżniona i otagowana czyli Liebster Blog oraz Versatile Blogger Award

Hej!
Na początku dziękuję wam za wszystkie urodzinowe życzenia, te optymistyczne (o spełnieniu marzeń ) i o tym, że się starzeję :D Ale każde były wspaniałe i z całego serca dziękuję. I muszę wam powiedzieć że w ostatnim czasie szalejecie, to drugi post w tak krótkim odstępie czasu w którym liczba komentarzy jest bliska 40! Kochani jesteście :* 
A majówka mija bardzo leniwie (gdyby nie pogoda śmigałabym na rowerze w tą i z powrotem -.-) Ale nie narzekam, zabrałam się za czytanie książki J.K.Rowling Trafny wybór, posprzątałam w pokoju (serio xD) , spotkałam się z M., wyspałam się za wszystkie czasy (jak bardzo tego mi brakowało ). A teraz siedzę bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia przed komputerem i piszę owa notkę. A jaką? Zostałam nominowana przez dziewczyny z Lumos Art o których napisałam kiedyś posta TUTAJ. A że żadnego konkretnego tematu do napisania postu nie mam więc dzisiaj notka z odpowiedzią na tagi (bo są aż dwa! :D)
Zapraszam! 





Zasady wyróżnienia są następujące: 

„Nominacja do Liebster blog jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11   pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
A oto pytania i odpowiedzi na nie:
1.  Gdzie widzisz się za 5 lat?
Hmm, zapewne na studiach, ale jakich to naprawdę nie wiem. Ale chwila, chwila.. Jeśli chodzi wam dokładnie o to co będę robić 2 maja 2018 roku o godzinie 21:50. To jest kilka opcji,: mogę siedzieć i piać kolejnego posta na blogu, moge oglądać telewizję, czytać książkę albo załamywać się sesją. A może będę na kasie w markecie, lepsze to niż nic, prawda? :)
2. Trzy miejsca na świecie które chciałabyś/chciałbyś zwiedzić
Tylko trzy? Serio? Dlaczego mi to robicie ;_; Ale bądź co bądź muszę jakieś wybrać zatem: 
1. Londyn
2. Wizarding World of Harry Potter (Floryda, USA) 
3. Barcelona
3. Co skłoniło Cie do założenia bloga?
Na początku czytałam blogi innych osób, głównie były to blogi szafiarskie. Stwierdziłam że jest to całkiem fajna sprawa i zaczęłam prowadzić swojego, z tą różnicą, że mój blog jest lifestylowy. Na początku miał być to wirtualny pamiętnik tylko dla mnie, i chcąc nie chcąc mam teraz czytelników dla których piszę. Ale podoba mi się to bo właśnie oni dają mi ta motywacje do pisania. :)

4.  Ulubiona piosenka?
 Nie mam ulubionej piosenki, jest ich kilka. Zazwyczaj jak spodoba mi się dana piosenka to słucham jej na okrągło, serio. Potem jak słucham jej już 3527389 z kolei, to nie podoba mi się jak na początku, tym sposobem obrzydzam sobie najpiękniejsze piosenki. Ale zawsze do nich wracam, tyle że po 2-3 miesiącach :) Na chwilę obecną piosenki które mi nie "obrzydły" to: Pink ft. Nate Ruess - Just Give Me A Reason, Michael Buble - Its A Beautifull Day, Ellie Goulding- Your Song oraz I Know You Care, Sara Bareilles Gravity.

5. Strona którą często odwiedzasz?
Musi być jedna? :D Jeśli tak, to facebook :) (potem blogger :D) 

6. Najpiękniejsza chwila w ciągu dnia?
Gdy kładę się wieczorem spać. Za oknem jest ciemno (gwiazdy, księżyc, śnieg czy deszcz, wszytko jedno) Włączam ulubioną spokojną muzykę, zaplam świeczkę, biorę książkę, otulam się kołdrą lub/i kocykiem. A jak do tego dojdzie jeszcze kubek herbaty to już pełnia szczęścia :D

7. Ulubiona zabawka z dzieciństwa?
Miś Łatek i plastikowy samochodzik Maniek (bawiłam się nim w piaskownicy, robiłam z piasku dom, podwórko, płot, wlewałam wodę (basen xD)  i wtykałam jakieś gałęzie i kwiaty (ogród i drzewa :D))

8. Jedno Twoje dziwactwo? 
Ale dałyście mi powód do zastanowienia... Siedzę i nie mogę nic wymyślić, jak cos sobie przypomnę to dopiszę :) 

9. Ulubiona postać z kreskówki/filmu/książki?
Kreskówka: Scooby Doo!
Film: Fred&George (Filmowe postacie najbardziej przypadły mi do gustu :) )
Książka: Sara z Małej Księżniczki

10. Styl ubierania się, jaki preferujesz?
Wygodnie i pół-sportowo: dżinsy, t-shirt i sweterek, do tego balerinki lub trampki :)  Chociaż ostatnio staram się urozmaicać mój styl :)

11. Miejsce, w którym uwielbiasz przebywać? 
Mój pokój i na wsi u dziadków :)

Pytania ode mnie:
1. Bez czego nie potrafisz żyć?  
2. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
3. Jakie jest Twoje największe marzenie?
4. Najlepszy film jaki oglądałaś/oglądałeś to...
5. Gdybyś mogła/mógł wybrać jedną sławną osobę z którą mogłabyś/mógłbyć spędzić cały dzień, kto to by był?
6. Twoja ulubiona potrawa?
7. Opisz swój najgłupszy sen.
8. Rower czy rolki? 
9. Wyobraź sobie że masz możliwość zrealizowanie jednego z swoich marzeń. Jakie byś wybrała/wybrał?
10. Twoja największa zaleta? 
11. Co najchętniej robisz w wolnym czasie?
Nominuję: 
Każdego kto chce wziąć udział w zabawie, nie chcę nikomu narzucać swojej woli :)
 __________________________________________________________________________




Dziewczyny otagowały mnie również do nagrody The Versatile Blog, za co bardzo im dziękuję po raz kolejny :) W poście poniżej wypisałam kilka faktów dotyczących mnie. Zainteresowanych odsyłam do poprzedniej notki. Pozwócie, że podepnę to po ten tag :)


Zasady zabawy:
1. Podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu.
2. Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu. 
3. Ujawnić 7 faktów o sobie.  
4. Nominować min.7 blogów, które twoim zdaniem na to zasługują. 
5. Poinformować o tym fakcie autorów tych blogów.


Nominuję: 
Tak samo jak poprzednio, każdego kto chce wziąć udział w zabawie, nie chcę nikomu narzucać swojej woli :)