czwartek, 26 stycznia 2012

Pech?

Tak, moi drodzy dzisiaj mam pecha (tak, macie rację, teraz będziecie słuchać moich wyżaleń xD), po pierwsze: wczoraj wkuwałam chemię i historię myśląc, że będzie kartkówka, a tu nic nawet odpytywania!- zmarnowany czas wrrrr :/, po drugie jutro występ dla nauczycieli w szkole, gdzie 80% scenariusza to śpiewanie a ja mam taką chrypę że ledwo mówić mogę :( I jak ja mam jutro śpiewać?! Po trzecie podpisanie  ACTA - tu już nie muszę nic wyjaśniać, prawda? Po czwarte na blogu już nie będzie obrazków z internetu, ani muzyki musicie zadowolić się już tylko moją twórczością :) Dobra, ok koniec użalania się nad sobą (chyba i tak dzisiaj popsułam wam humor xD) Dzisiaj fragment wiersza (na dodam całego bo początek i koniec mi nie wyszły :P) trochę melancholijny, pisany w stanie krańcowej depresji xD Miłego czytania ;p

(...)
czas skończyć
z czym?
z życiem...
niepotrzebnie zajmuję miejsce 
komuś,
kto byłby szczęśliwszy
tu i teraz 
ja tylko się męczę
borykając się z codziennością
niesprawiedliwością
brakiem szacunku 
i zrozumienia
i z pewnością,
że marzenia
to tylko marzenia,
że nigdy się nie spełnią
(...)

P.S. Tęsknię za latem albo nawet wiosną, słońcem i tymi wycieczkami rowerowymi na składaku mojego dziadka 









__________________________________________________

Zapraszam na bloga mojej przyjaciółki Esther, wiersze, zdjęcia i opowiadanie którego fragment prezentuję poniżej 

"2. Impeza

   - Zobacz Pati, Julka już znalazła partnera do tańca.-Widać, że zazdrości Julii, bo jej  jakoś nikt nie zaprosił do tańca.
   - Widzę Jagoda, że chcesz się z nią zamienić... Jakoś nie widzę na jej twarzy uśmiechu. On jest pijany.
   - Dobra zamknijcie się, Julia tu idzie! - No tak, pewnie kłóciłybyśmy się jeszcze dłużej, gdyby nie Kinga.
   - No i co tam?
   - Jezu ratujcie, ten cały Krystian jest strasznie pijany, to znajomy mojego kuzynostwa. Pewnie jeszcze by ze mną tańczył, gdyby nie to, że powiedziałam mu, że się na mnie obrazicie.
   - Dobrze zrobiłaś. - Nie chcę jej tego mówić, ale uważam, że w ogóle nie powinna z nim tańczyć.
   - Dobra idę do łazienki, zaraz wracam. - I wyszła.
   - Pati, zobacz, czy nie ma nikogo z naszych znajomych.
   - Nie, nikogo nie widzę. ej, patrzcie, widzicie tego Krystiana, patrzy się na Julę.
   - Już nie tylko patrzy, on za nią idzie.
   Kurcze, nie wiem co robić. Przecież nie podejdę do chłopaków i nie powiem, że moja koleżanka wyszła do kibla, a chwilę po niej pijany facet z który przez chwilę tańczyła. Wezmą mnie za wariatkę. Ale ja nie wierzę, że on poszedł na dwór, on coś jej zrobi.
   - Dziewczyny, musimy tam iść, zobaczyć, czy z nią wszystko ok, chodźcie. - Przejęłam inicjatywę, bo wiem, że one nie są w stanie.
   Ruszyłyśmy we cztery do przedsionka. Kątem oka zobaczyłam, że za nami, w tym samym kierunku rusza Kacper. Pewnie idzie zobaczyć na dół, czy czegoś nie zniszczyli.
   Doszłyśmy do drzwi. To ja stałam się chwilowo liderem, więc nacisnęłam klamkę i pierwsza wyszłam na korytarz.  Zamurowało nas. Dosłownie."

Jeśli chcesz wiedzieć co było dalej, wpadnij, na pewno nie pożałujesz a zrobisz przyjemność mi i Esther! :)

ZAPRASZAM!



1 komentarz:

  1. ej początek i koniec też są świetne! Nie okaleczaj tego wiersza i napisz go dla innych w całości

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.