Zatłoczona ulica. Gorzów. A ja dałam się ponieść tłumowi ludzi płynących po szarych chodnikach. Żar leje się z nieba. W ręku trzymam mrożoną kawę z Biedronki, trochę za długo siedziałam na fb i chyba się nie wyspałam. I tak trzymam tą kawę w tek ręce, w drugiej torba i okulary przeciwsłoneczne kupione w pierwszej lepszej sieciówce. Stwierdziłam, że czuję się jak taka gorsza wersja Rihanny, gorsza bo ona ma porządną kawę która od razu postawi ją na nogi, torebka od Chanel i okulary Prady. Ale całkiem fajne uczucie. Tyle że nie za bardzo w moim stylu, preferuję fotel, książkę, kakałko i kolejny odcinek jakiejś dziwnej telenoweli. I tego będę się trzymała. Dobranoc :)

Uwielbiam mrożoną kawę, ale tej z Biedronki jeszcze nie próbowałam :)
OdpowiedzUsuńmrożona kawa - i love it!
OdpowiedzUsuńna pewno spróbuję tego przysmaku!;)
OdpowiedzUsuńmmm pycha! ale chyba wolę latte ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
OdpowiedzUsuńpamiętam jak kiedyś miałam fazę na telenowele :D
Lubię mrożoną kawę ale nie wiem dlaczego ma u mnie odwrotne działanie - nie pobudza tylko daje odczucie senności. Jaki ja mam dziwny organizm c:
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie !
Od razu jak popatrzyłam na zdjęcie to się uśmiechnęłam. :)
OdpowiedzUsuń