Cholibka zaniedbałam bloga strasznie. Nawet bardziej niż strasznie.
W skrócie, byłam w Gorzowie, wróciłam w środę wieczorem, prawie cały czwartek i piatek w domu mnie nie było a w piątek wieczorem znów do Gorzowa [Gorzów=brak dostępu do internetu]. Wróciłam teraz. Jestem zmęczona, humor także nie najlepszy. Lipa.
Nie będę się rozpisywać bo nie mam na to siły, zostawiam wam kolaż krótko podsumowujący ferie :)
Na zdjęciach od lewej: 1.W ogródku ;) 2.Kuzynka Lenka ♥ 3. Dzień Babci 4. Moje loki ♥♥♥ 5. Mirandad robi obiad :D 6.New! :)
Do następnego ;)

No to chyba ciekawe ferie miałaś :)
OdpowiedzUsuńUdanego powrotu do szkoły, mimo wszystko :*
mybeautifuleveryday.blogspot.com
No tak, w Gorzowie mogło nie być netu, dla mnie to trochę jak inna planeta:) Taki mały żarcik.
OdpowiedzUsuńTeż mam fatalny humor, mi psują go dwa inne niż u Ciebie słowa, czyli "jutro zaliczenie"(na które nic nie umiem).
Kuzynka fajna:) A obiad, co to za smakowitości?
Pozdrawiam
Ja też dopiero dziś wróciłam do szkoły i jest ciężko.
OdpowiedzUsuńSłodka kuzynka ♥
Obserwuję, mam nadzieję, że się odwdzięczysz :)
kingaa-miranda-msp.blogspot.com
nie dziwię się... okropne słowa!
OdpowiedzUsuńcześć
OdpowiedzUsuńten lakier o który pytałaś jest z Sephory :))