Hej! Wszystkie osoby, które myślały bądź myślą, że życie studenta usłane jest różami. Bardzo głęboko się mylą. Nie łudźcie się, że można z dnia na dzień być na tak zwanym melanżu i potem liczyć na cud dnia następnego, dnia egzaminu, co to to nie. W poniedziałek mam dwa kolokwia i egzamin, a dodatkowo do stworzenia trzy rysunki maszyn prostych. I każda minut a przeznaczonego na coś innego na naukę, pogłębia poczucie winy. Ale co zrobić gdy chce odwiedzić się dziadków (pamiętaliście o ich święcie?), ponownie rozpocząć treningi porzucone przed maturami, szukać tego treningu zumby, który gdzieś mi się mignął na ogłoszeniu na słupie, szukać tanich lotów na "po sesji" albo "na 20 urodziny" bądź "byleby nie siedzieć w jednym miejscu". Każdy powód jest dobry. Jednak w tym natłoku stwierdziłam, że czas tutaj zajrzeć. Kompletnie nie mam czasu na robienie zdjęć konkretnie pod bloga, więc posiłkuję się niezawodzonym Jest Rudo. A co działo się ostatnio? Oprócz oczywistego uczenia się, próbowałam znaleźć idealny przepis na makaron z sosem szpinakowym, starałam się spisać postanowienia noworoczne (wypadałoby coś z tym zrobić), poszerzałam kolekcję książek (a tu wpadałoby się ograniczyć), wróciłam po przerwie do Teatru na nowy spektakl (premiera za miesiąc) i wiem że w kolejnym również będę brała udział. Tydzień temu również śpiewaliśmy z chórem na ślubie naszej absolwentki, Marzy. Wierzcie mi lub nie, ale był to najpiękniejszy Ślub na jakim miałam okazję być! Natomiast za tydzień występuję z naszą grupą teatralną, znów w pastorałce! Ale bez obaw, sesję pokonam - mam nadzieję! Na razie zaliczenia i egzaminy zerowe, potem luty i sesja - can't wait!
Teraz robię sobie zastój w internecie, wpadnę na początku lutego z mobilemixem, a potem pewnie w jego drugim tygodniu. Życzcie powodzenia!
Do następnego! :)

Pamiętałam i o babci i o dziadku ^^
OdpowiedzUsuńPowodzenia na sesji :*
mybeautifuleveryday.blogspot.com