sobota, 11 stycznia 2014

Postanawiamy czyli cele na 2014 rok


Hej! Jak wam mija sobota? Ja zerwałam się z samego rana na zdjęcia a potem wybrałam się na próbę chóru. Tam dowiedziałam się  planowanym wyjeździe wakacyjnym. Będę trzymać kciuki aby plany są ziściły ponieważ są wspaniałe. A naszym celem będzie Rzym, potem promem przemierzymy Adriatyk aby dopłynąć do Bośni i Hercegowiny i Medugorje. A przy okazji zahaczymy i zobaczymy Chorwację. Brzmi pięknie, prawda? Byłabym w siódmym niebie gdyby się udało! A propos Rzymu. Do kwietnia będę tworzyć realny plan wycieczki po Rzymie na dwa dni. Nawet nie wiecie jak się nakręciłam! :D Ale koniec mojej bezcelowej gadaniny.


Pewnie będę ostatnią osobą w blogosferze, która wstawi swoje cele na 2014 rok. Mój post ma mały poślizg ale proponuję przymknąć na to oko! W zeszłym roku o ile dobrze pamiętam nie miałam konkretnych postanowień. Pewnie coś tam sobie wymyśliłam ale nie zapisałam, przez co o nich nie pamiętałam. Ale przyszedł nowy rok a ja czuję jakbym zaczynała wszytko od zera. Mam czyste konto i mogę zacząć wszytko od nowa! Z tym rokiem wiążę spore nadzieje, ponieważ niektóre z CELI, które przed sobą ustawię będą miały znaczący wpływ na moje dalsze życie. Nagadać się nagadałam więc przyszedł czas do zaprezentowania wam mojej noworocznej listy celi! 

1. Najważniejsze postanowienie to nauczyć się efektywnie organizować czasem. I tak dzięki temu, że oprócz nauki doszedł mi jeszcze jeden ważny obowiązek jakim jest praca, jest lepiej. Ale nie jest to stopień który mnie zadowala. Chciałabym abym mogła rozsądnie wykorzystać czas, aby wycisnąć z tego jak najwięcej. Bo zbyt dużo w minionym roku było w których straciłam cenny czas. Przykład? Wracam ze szkoły, jem obiad itp. po
czym stwierdzam, że wejdę na chwilę na komputer i sprawdzę pocztę. Ale z tych pięciu minut robi się godzina a nawet czasem dwie bo sprawdzę jeszcze facebooka, komentarze, co u was słychać na blogach i obejrzę nowy filmik Oleski na yt. Nie podoba mi się to i czas to zmienić!

2. Wyrobienie w sobie pewnych nawyków. Na przykład odkładanie po pracy używanych przeze mnie przedmiotów na miejsce, ścielenie łóżka zaraz po wstaniu (wstyd się przyznać, ale ścielę łóżko dopiero po powrocie ze szkoły a jak mam gorszy dzień to wcale...), zapisywanie absolutnie KAŻDEJ rzeczy do zrobienia w kalendarzu (jestem osobą, że jak czegoś nie zapiszę to o tym zapominam).

3. Prowadzić zdrowszy tryb życia. Nie będę sobie wmawiać że schudnę 10 kg (a przydałoby się) bo akurat w to wątpię ale będę robić wszystko aby polepszyć mój styl życia. Chodzi mi tu o kwestię żywieniową. Mogę (trik Happyholic, zamień słowo muszę na mogę - brzmi sto razy lepiej) wstawać wcześniej (a nie zrywać się pół godziny przed rozpoczęciem pierwszej lekcji) i zacząć jeść śniadania. Dopiero niedawno uświadomiłam sobie jak bardzo jest to istotne w odpowiednim odżywianiu. Mogę również zacząć pić częściej zieloną herbatę (jest naprawdę dobra i zdrowa - a smak to tylko kwestia przyzwyczajenia, uwierzcie mi) i więcej wody mineralnej (litry wody pochłaniam codziennie tylko w okresie letnim). Mogę ograniczyć słodycze, rezygnować nie będę, bo nie oszukujmy się, i tak mi nie wyjdzie, i po co rezygnować z takich przyjemności? :D

4. Zakup laptopa. Pieniądze mam już uzbierane. Musze tylko poszukać takiego, który spełni moje oczekiwania. A tych nie mam wygórowanych. Najważniejsze aby utrzymał się przy życiu jak będę na studiach. To zakup przyszłościowy! 

5. Przeczytanie ostatniej części Harrego Pottera po angielsku. Już zaczęłam działać, mam nadzieję że zapału mi nie zabraknie, tak jak to było w zeszłym roku. Podszlifowałabym, trochę mój angielski, który nie jest na najwyższym poziomie. I jeśli chodzi o szlifowanie języka, chciałabym również napisać listy do aktorów grających w serii o Harrym Potterze. Więcej szczegółów o tym na blogu Alex KLIK. 

6. Zakup lustrzanki. Tak, tak. Pałam miłością do robienia zdjęć. A co jeśli połączę podróże po Europie ze znajdującym się w moim ręku aparatem? Wtedy będę w siódmym niebie. A chcę aby moje zdjęcia jakie przywożę były lepsze. Nie chcę kupować nowego sprzętu ponieważ wiem, że nie wykorzystam go w pełni. Często ludzie kupują najnowsze (i najdroższe) modele lustrzanek tylko po to żeby je mieć. I nie wykorzystują ich możliwości w 100 %. Jestem świadoma że nie wykonam tego w pełni, bo profesjonalnego fotografa mi daleko. Dlatego na razie uważam, że do zaspokojenia moich potrzeb w zupełności wystarczy mi używana (w odpowiednim stanie oczywiście!). Będę poszukiwać! 

7. Zorganizować wspaniałą zabawę osiemnastkową. Nie wierzę że umieściłam to tutaj. Jednak marzy my się impreza w gronie najbliższych znajomych. Warto w jakiś specjalny sposób uczcić te wyjątkowe urodziny :)

To wszytko, trochę się rozpisałam. Wierzcie mi lub nie ale celów mogłabym wymyślać mnóstwo. Wybrałam jednak tylko te najbardziej realne. Życzcie mi powodzenia! A wy macie jakieś postanowienia? :)

P.S. Jutro 22 finał WOŚP. Czyli cały dzień w terenie! :)

Inspiracyjny piątek czyli w garderobie


Hej! I weekend! Tydzień był straszny, w szczególności pod względem wstawania. Nienawidzę wcześnie wstawać, tym bardziej jeśli zanim wcześniej usnęłam, przewracałam się z boku na bok dobrą godzinę bo nie mogłam zasnąć. Yep. Ale przetrwałam, jestem i piszę. Generalnie nic specjalnego się nie działo przez ostatni czas. Jednym urozmaiceniem były zajęcia z studentami z Brazylii i Australii w ramach jakiegoś projektu. Było po angielsku i zabawnie. Poznałam również najdziwniejszą zabawę integracyjną. Streszczę na czym polegała. Siedzieliśmy w kręgu jeden za drugim na krzesłach jak najbliżej siebie. Następnie mieliśmy się odchylić tak, aby położyć na osobie która była za nami. A praktykanci zabierali nam krzesła i mieliśmy się tak utrzymać polegając tylko na sobie. Coś w tym stylu tylko bardziej na leżąco. Komentować nie będę i tym dziwnym akcentem zakończę tę część posta. 

Opiszę wam teraz pewną sytuację. Dni wolne są idealnym czasem na robienie rzeczy na które zwykle nie macie czasu lub nadrabianie zaległości. Ja wykorzystałam tan czas na przeglądanie blogów modowych w poszukiwaniu inspiracji. Głowa mi od nich pękała a ja nadal chłonęłam, szukałam i zachwycałam się jakimś fajnym ciuchem czy stylizacją. A jeszcze lepiej jak ten ciuch był znaleziony w lumpie. Więc idę z nadzieją do sh i szukam, wieszak za wieszakiem. Nie znajduję nic interesującego więc włócząc nogami wracam do domu. W poniedziałek znów szukałam inspiracji. Znalazłam ich pełno. Więc zadowolona idę spać z myślami: Ale mam pomysłów na nowe stylizacje, jutro przyjdę inaczej ubrana do szkoły, ale się zdziwią! Yhm. Wstałam rano, ubrałam ulubione czarne rurki i zwykły sweter. Zaszalałam.

Chyba nie jestem stworzona do kombinowania z ciuchami. Co nie zmienia faktu iż na zakupy będę nadal chodzić, inspiracji szukać i blogi szafiarskie czytać. A nuż mnie coś natchnie. Na razie zostawiam was ze zdjęciami garderób jak ze snów i sama idę spać, tym razem mam nadzieję, że nie będę się przewracać z boku na bok. Dobranoc! :)

źródło: weheartit.com

poniedziałek, 6 stycznia 2014

365 dni minęło czyli podsumujmy 2013 rok


Hej! Ostatni dzień. Dzień pięknego lenistwa i szukania inspiracji. Bo własnie przez ten okres wolności od jakiejkolwiek nauki przekopuję internet w poszukiwaniu czegoś nowego. A wszytko kręci się wokół podroży i mody (zdziwieni?). Od dobrego miesiąca mam w głowie Włochy a konkretnie Rzym. Począwszy od dziwnych snów po czytaniem przewodników. A wczoraj doszły posty o Rzymie u jednej bloggerki. Nie mogę się zbytnio zatopić w marzeniach, a to wszytko przez weekend owocny w wydarzenia, cały czas coś się działo a ja latałam w tą i z powrotem z aparatem, a w międzyczasie spotkanie rodzinne u babci. Wrażeń jak widzicie nie brakowało ale informacje na stronę muszę przesłać. A zanim prześlę to na stronę pozostaje jeszcze obrobienie kilkuset zdjęć. Chcesz coś osiągnąć, musisz pracować. Kropka. I będę pracować dalej, bo poprzeczkę w postawieniach noworocznych postawiłam sobie wysoko.

Ale dosyć mojej całej gadaniny bez ładu i składu. Podejrzewam, że jestem ostatnią osobą, która wstawia na bloga posumowanie minionego roku. Mam mały (hmmm) poślizg w tej kwestii ale mam nadzieję, że mi wybaczycie i przymkniecie na to oko. Rok był naprawdę fajny ale i tak konkurować z 2012, w którym spełniłam moje marzenie (Paryż ♥), nie może. 2013 uplasował się na 2 pozycji czyli jak na 17 całkiem nieźle! W minionym roku poznałam, zobaczyłam i zwiedziłam nowe miejsca. Miałam okazję pogadać z obcokrajowcami na czymś w stylu wymiany (Hello! Hello! end.). No dobra, aż tak źle nie było. Zdobyłam pracę, (szefową również) którą lubię i zaczęłam zarabiać własnie pieniądze! Pochodziłam po górach, płynęłam promem po rzece, spędziłam kilka dni w autobusie i chodziłam w górskim potoku. W minionym roku były tzw wloty i upadki jednak tych drugich zanotowałam bardzo mało i mam nadzieję, że z roku na rok będzie ich coraz mniej. Nie będę się rozpisywać nad szczegółami ponieważ w każdej chwili zarówno ja, jak i wy możecie wrócić do poszczególnych wydarzeń poprzez archiwum mojego bloga. Poniżej zobaczycie kilka wybranych zdjęć, niektóre z nich mieliście okazję już zobaczyć a niektóre jeszcze czekają na swoja premierę (tak, zgadliście, szykuje się post z serii Around The World, może w przyszłym tygodniu?). 

Tak czy owak zapraszam do oglądania i życzę wam miłego popołudnia! :)

Pierwsza wycieczka klasowa! Było naprawdę super: nieprzespana noc i bitwy na śnieżki o 4 nad ranem.
Kolejny finał WOŚP!
 Piękne śnieżne ferie! Pogodo! Ucz się! :D
 Spektakl Śluby Panieńskie. Próby będą zapamiętane, bo były przeze mnie nagrywane! :D
 Historia to największe zło tego roku. Wygrała z fizyką i chemią.
 Na blogu nazywam to pewną wymianą. Było wspaniale ♥
 Nie zapomniałam o wizytach u Esther w Poznaniu. W tym roku było ich mało ale, lepszy rydz niż nic! :D
 Praca fotoreportera to obecność obowiązkowa na wszystkich wydarzeniach w mieście! 
 Kolejna wycieczka klasowa. Było bardzo fajnie i... deszczowo! 
Szczecin! Kocham to miasto. Byłam tutaj wielokrotnie i ciągle jest mi mało!
  Wizyta w Niemczech, tutaj piękne miasteczko Bergisch Gladbach. 
 Zamek Schloss Burg. Choć nie jest duży to można się tam sporo nachodzić!
 Düsseldorf. Byłam tam tylko przez kilka godzin i chcę poznac to miasto jeszcze lepiej!
 A to już w Polsce, lubię wypady nad jezioro. Tym bardziej jeśli na dworze jest 30 stopni!
 Warto wstać w wakacje o 6 rano aby wypić poranną kawę na tarasie i oglądać taki wschód słońca!
 I przenosimy się do Francji, alpejskie małe miasteczka są urocze i ... kwieciste! :D
 Tęsknię za takimi widokami. Wstaję rano, podchodzę boso do okna i widzę góry. Wszędzie góry.
 "U Przyjaciół". Tę kawiarenkę w Polecam wszystkim fanom gorącej czekolady i literackiego klimatu!
 Kotowanie ^^ Pierwszaczki na długo je zapamiętają! =^.^=
 Konkurs u nas w szkole. Wierzcie mi, żeby zawiesić te kosze potrzeba góry cierpliwości.
 Pierniki ^^ W tym roku postaram się sama je upiec! 
I Święta. A po Świętach Nowy Rok. 2014.

piątek, 3 stycznia 2014

Wspominajka czyli drugie urodziny Life by Mirandad


Hej! Dzisiaj świętujemy! I nie będzie posta z inspiracjami. Dlaczego? Ponieważ dokładnie dwa lata temu przyszedł mi do głowy szalony pomysł założenia bloga. Blog miał być postanowieniem noworocznym a wyszło jak wyszło... Nadal jestem tutaj i mam nadzieję że tak już zostanie! Była to jedna z najlepszych decyzji jaką mogłam kiedykolwiek podjąć! Nie wiem jak wyglądałoby moje życie bez bloga. Były to dwa lata inspirowania się, poznawania nowych miejsc w sieci i ciężkiej pracy. Tak, tego też! Czasami sama sobie się dziwię ile czasu poświęcam na to aby utworzyć posta. Począwszy od zrobienia zdjęć, obrobienia, napisania tekstu poprawiania, dopieszczania. Wszak wszytko było tak aby zadowolić was i mnie samą! :)

A i dzięki blogosferze wiele się dzięki niej nauczyłam, w różnych kwestiach. Przykłady? Zaczęłam się interesować fotografią oraz obróbką zdjęć. Staram się je coraz bardziej udoskonalać i kształcić się w tym kierunku. Bo mam cel. Chcę aby zdjęcia, które tutaj widzicie był coraz lepsze. Jeśli tylko mam okazje to robię zdjęcia lepszym sprzętem, jeśli nie, musi wystarczać mi moja cyfrówka. A po części też dla bloga planuję zakup lustrzanki. Jeśli mi się uda, będę miała ją już w tym roku. Dowiedziałam się mnóstwa rzeczy o pielęgnacji i makijażu. Poznałam wiele ciekawych blogów, które stały się moją inspiracją. Udoskonaliłam warsztat pisarski. Zaczęłam byc bardziej systematyczna (ale tylko zaczęła, to jest pierwszy krok do pokonania góry lodowej). Zaczęłam bawić się grafiką komputerową. Ukształtowałam własny światopogląd, mam swoje zdanie na dany temat i nie opieram się tylko na tym co usłyszałam na ulicy mojej małej metropolii. Dużo tego, prawda? I wierzcie lube nie, w większości to dlatego, że jestem członkiem blogosfery! :)

Ale blogosferę tworzą nie tylko blogerzy. Tworzycie ją także WY! Czytelnicy, którzy dają mi motywacje do pisania. Dają mi wiarę w to, że to, co robię ma jakiś sens!   I choć moje statystyki nie są imponujące, bo nie są, nie okłamujmy się, nie jestem w tej kwestii dobra to i tak jestem zadowolona z tego co udało mi się dzięki wam osiągnąć! I z całego serca dziękuję wam za komentarze, wejścia na bloga, dodanie się do grona stałych czytelników! Za to, że jesteście ze mną! 

Teraz kończę, czas przygotować się do kolejnego roku pracy na Life by Mirandad!
Do napisania! :*

środa, 1 stycznia 2014

Mobilemix czyli podsumowanie grudnia


Hej! Pierwszy post w 2014! Rok minął szybko i był naprawdę obfitujący w mniejsze lub większe osiągnięcia! A z tym, który właśnie się rozpoczyna wiążę wielkie nadzieje. Motywem przewodnim będzie samorealizacja lub, jak kto woli, rozwój osobisty. Typowo noworocznych postanowień nie zabraknie ale postaram się je ograniczyć. Zawsze musi istnieć pojecie umiaru, gdyż nakładając sobie dużą liczbę celi czy też postanowień, możemy czuć się przez nie przytłoczeni. Ale szerzej o moich celach napiszę w innym poście. Posumowanie roku blogowego i osobistego będzie, jak się z tym uporam i znajdę odpowiednią dawkę mobilizacji! :) <czy to serio zabrzmiało tak poważnie jak mi się wydaje? :o>

A co do podsumowania grudniowego, motywem przewodnim oczywiście były wszechobecne Święta. I to one zdominowały ten mix zdjęć. Ale jak i cały miesiąc minęły bardzo szybko i zaprowadziły nas do nowego roku. Czy będzie lepszy? Mam nadzieję, i szczerze wam tego również życzę! :)

Do następnego! :)

cappucino z rana na poprawę humoru! * pieczenie muffinek * piernikowy piątek
świąteczne zakupy * miesiąc owocny w przeczytane pozycje * znajdź odpowiednie drzewko na święta!
Jarmark Bożonarodzeniowy * Święta * poświąteczne zakupy