czwartek, 26 lipca 2012

mrożona kawa z biedronki ;)

Zatłoczona ulica. Gorzów. A ja dałam się ponieść tłumowi ludzi płynących po szarych chodnikach. Żar leje się z nieba. W ręku trzymam mrożoną kawę z Biedronki, trochę za długo siedziałam na fb i chyba się nie wyspałam. I tak trzymam tą kawę w tek ręce, w drugiej torba i okulary przeciwsłoneczne kupione w pierwszej lepszej sieciówce. Stwierdziłam, że czuję się jak taka gorsza wersja Rihanny, gorsza bo ona ma porządną kawę która od razu postawi ją na nogi, torebka od Chanel i okulary Prady. Ale całkiem fajne uczucie. Tyle że nie za bardzo w moim stylu, preferuję fotel, książkę, kakałko i kolejny odcinek jakiejś dziwnej telenoweli. I tego będę się trzymała. Dobranoc :)


wtorek, 24 lipca 2012

Nadrabianie zaległości

Witajcie!
Zostałam na noc u cioci, a to oznacza że będę mogła nadrobić zaległości związane z brakiem obecności na blogu i na fb :) Dzisiaj spędziłam bardzo miły dzień, wstałam o 7:00 żeby od rana razem z ciocią pojechać załatwić sprawy w różnych miastach. Gdy ciocia latała do biur ja pozwoliłam sobie na małe spacery po miastach :) W dodatku pogoda była tak wspaniała że szkoda byłoby spędzić ten czas inaczej :) Najpierw byłam w Krzeszycach, później w Ośnie Lubuskim, Słubicach i na końcu chwilkę we Frankfurcie nad Odrą. Niestety nie mam za bardzo możliwości dodawania własnych zdjęć ale jak wrócę do domu wszystko nadrobię :) A teraz idę zobaczyć co się u was dzieje :)
Dobranoc kochani :)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Na szybko :)

Hej!
Właśnie uzyskałam chwilowy dostęp do internetu :) Ahhh zaczynam tęsknić za blogowaniem... W ostatnim czasie zbierałam wiśnie, trochę posprzątałam u babci w domu, zajmowałam się moją małą kuzynką i szukałam okazji na letnich wyprzedażach i upolowałam parę fajnych ciuszków :) A wczoraj był jeden z najlepszych dni najpierw wybrałam się ze znajomą do kina na "Epokę Lodowcową 4". Babcia Sida wymiata xD  Pomimo iż mam już 16 lat to nadal uwielbiam tą bajkę :) Wieczorem okazało się że znajomy ma jeszcze jedno wolne zaproszenie (Vip! :D) na mecz Stal Gorzów vs Azoty Tauron Tarnów. Byłam przeszczęśliwa bo kocham żużel, pierwszy raz byłam rok temu na meczu Stali z Marmą Rzeszów i wiedziałam, że ta pasja pozostanie na długo :) Mecz był wspaniały, pełen emocji, wrzasków i skoków radości po wygranej! 49:41 :) Najlepsze było to że siedziałam w drugim rzędzie i byłam ok 10m od zawodników! :D Po meczu poszliśmy do boksów zawodników (uwielbiam Vip :D) I mam zdjęcia z żużlowcami Stali Gorzów i autografy! (jeden jest na ręce ♥) ♥♥♥ Kolejne marzenie spełnione! I spróbujcie mi tu wmówić że marzenia się nie spełniają! :) ♥
Do następnego!
Zdjęcia dodam później jak dam radę :)
P.s. Mieszka któraś z was w Gorzowie albo okolicach? :)

niedziela, 15 lipca 2012

Informacyjnie. Durdle Door.

Hej!
Przepraszam że ostatnio nie dodawałam żadnych postów ale od piątku byłam cały czas u babci na wsi, niestety nie miałam dostępu do internetu i nie miałam możliwości dodawania postów. A wyjazd wyszedł spontanicznie i nie miałam okazji żeby was o tym powiadomić. Było super :D
Dzisiaj albo jutro wyjeżdżam do Gorzowa Wielkopolskiego na 2-3 tygodnie (ile konkretnie, to wyjdzie w międzyczasie) Nie wiem czy będę w stanie dodawać posty ponieważ u babci nie ma internetu, ewentualnie gdy będę miała dostęp do laptopa cioci albo wuja. Jednakże tego nie mogę zagwarantować :(

Żeby nie było tak pusto chciałabym wam pokazać wapienny łuk skalny znajdujący się w Anglii (podobne znajdują się na Malcie "Lazurowe okno" oraz we Francji "Manneporte") Nie dosyć że wygląda wspaniale (ma ponad 100m wysokości)  to jeszcze liczy sobie ponad 140 milionów lat!


czwartek, 12 lipca 2012

Założenia mijają się uzyskanym efektem. Popularne strony.

Musiałam to z siebie wyrzucić, jeśli nie chcecie to nie czytajcie, pozostawiam wam wolną rękę.


Stwierdziłam, że założenia mijają się z uzyskanym efektem. I nie chodzi tu o marzenia, to jest już zupełnie inna sprawa. Zainspirowana przypadkowym blogiem spróbuję swoich sił w poście o stylu felietonu, formy której nienawidziłam, nienawidzę i chyba będę nienawidzić tak jak inne "długie formy wypowiedzi", do których zmuszana byłam do pisana już od podstawówki, i zdążyłam to znienawidzić już po pierwszym wypracowaniu. A nienawiść powiększała się stopniowo po każdej pracy, a w gimnazjum po rozprawce już szlak mnie trafiał, już wolę rozwiązywać zadania z matmy. Rozbawił mnie fakt że nauczycielka stwierdziła iż zalicza mnie do grona polonistów. Hahahahahaha, nie.  Idąc dalej, więc po co ja to piszę, i po co założyłam bloga? Ot pytanie. Dla siebie. Nie myślałam iż w przyszłości będę miała rzeszę czterdziestu obserwatorów -za co jestem wam wdzięczna. Jednakże założenia mijają się uzyskanym efektem i wyszło jak wyszło zamiast pisać dla siebie piszę również dla was, co generalnie zaczęło sprawiać mi przyjemność. 
I zaczęłam mijać się z celem. Przeglądam strony które zostały nałogowo opanowane przez szerokie grono nastolatek: besty, demotywatory, kwejk i tak dalej i tak dalej, nie chcę mi się już tego wymieniać. Nastolatek które znają się tak bardzo, przyznaję się bez bicia że sama nie jestem lepsza, młoda i głupia nie znam się na życiu, popełniam błędy, po to aby wiedzieć czego nie mam robić. Część z tych "postów?" wywołuje uśmiech na twarzy, przywołuje wspomnienia ale są takie których ma  szczerze dosyć i w kółko mówią o tym samym: on do mnie nie napisał, nie zależy mu na mnie; jestem samotna, czekam na prawdziwą miłość; mam takie włosy ale chciałabym takie; jakie ja mam pokręcone i beznadziejne życie; itd itd...... A może zamiast siedzieć i wypisywać jakie ja mam beznadziejne życie zrobić coś z tym, bo zostaniesz typowym, tak jak powszechnie pisze na takiego typu stronach, "noł lajfem" i będziesz "forewer alołn". To zrób w końcu coś z sobą, siedząc przy tego typu stronach nie zmienisz swojego życia, zacznij chociażby od spaceru do pobliskiego warzywniaka po ziemniaki na obiad. Ha, tak wiem może jestem w tym momencie strasznie żałosna i wymądrzam się niepotrzebnie skoro sama przeglądam od czasu do czasu takie strony i nie jestem ekspertem ani nie wiadomo kim. Po prostu odczułam potrzebę wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, bo zaczęło mnie to denerwować. Dobra, może i to nie moja sprawa co tam jest, każdy jest inny. Jak mnie to denerwuje to po co to oglądam? Z góry założyłam, że będą takie komentarze po prostu musiałam to z siebie wyrzucić.
Kończę bo się naprawdę rozpisałam.
Możecie krytykować i "hejtować", w końcu każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii.
Dobrej nocy. Od jutra powraca normalna forma postów :)