Hej! Jak wam mija początek tygodnia? U mnie bez większych atrakcji, jak na razie spokojnie, jak na razie. Pogoda dopisuje, piękne słońce rozchmurza jesienne dni i dodaje energii. Zdecydowanie! Jednak dzisiejsze wejście na facebooka nie poprawiło mi humoru. Utwierdziło mnie w przekonaniu o mojej przyszłości. Jakiej? Stara panna, emerytowana bloggerka z kotem/kotami i ewentualnym wykształceniem wyższym jeśli ukończę studia. Życie jest okrutne. Dlaczego? Otóż wyjaśniam. Grupa o nazwie, która mówi wszystko - "Połowinki". Sama odpowiedź w ankiecie "z osobami towarzyszącymi" nie jest zła, ale dopisek nad ankietą Tak dla formalności bo myślę, że to oczywiste... I pif paf. Humor mi się nie poprawił i zmusił do refleksji, przy okazji zorientowałam się, że dotychczasowe głosy za tą odpowiedzią dały w 99% osoby będące w związkach. Single mają w tym momencie przechlapane. A ja? Zastanawiam się czy opcja bez osób towarzyszących nie będzie zła... Ot użalam się nad sobą. Chyba wstałam dzisiaj lewą nogą :P
Ale żeby powstrzymać moje użalanie się nad sobą postanowiłam, że pokażę wam coś w pozytywnym kolorze. Jak się okazuje natura potrafi zaskakiwać i jednym z dowodów na to jest różowe jezioro! Znajduje się w Australii a nazywa się Hillier (wierzcie lub nie ale na początku przeczytałam Hitler O.O) Postanowiłam poszperać trochę w internecie czym jest to spowodowane. Jednak zdziwiłam się gdy przeczytałam ze nawet naukowcy nie znają na to pytanie odpowiedzi! Jednak oko można nacieszyć i pomarzyć o odwiedzeniu tego miejsca!
A tymczasem kończę. Do zobaczenia - mam nadzieję - jutro! :)
źródło zdjęcia: http://www.neotravel.pl












