Tylko dla ludzi o mocnych nerwach czyli rozpisuję się
Post z serii pamiętnikowej, czyta kto naprawdę chce.
Hej!
Wymiana trwa, użeranie się z jedną grupą Niemców, Francuzów i Słoweńców to tylko dla ludzi o mocnych nerwach, z pewnością do nic nie należę, więc nie ryzykuję. Druga grupa Niemców całkiem spoko. Anglicy są najlepsi, tylko my potrafimy się bawić na dyskotece i drzeć się śpiewać w autobusie. Wczoraj przyjechali, rozkwaterowali się (z problemami ale jednak) Potem pospacerowali po mieście (żeby tylko pospacerowali xD) i wrócili na salę. Pograli na orliku a ja poszłam do domu bo byłam wykończona.
Minął kolejny dzień. A co się działo dzisiaj? wczoraj? (właśnie spojrzałam na zegarek (00:06)) Z rana spotkaliśmy się na zbiórce. (pamiętam ten dylemat długie czy krótkie spodnie założyć, kit, zakładam długie do torby biorę krótkie; ach te problemy xD) Wyjechaliśmy godzinę później niż zamierzaliśmy (czyżby przez Francuzów???) Ale grunt że wyjechaliśmy... Najpierw pojechaliśmy do hotelu gdzie podczas euro 2012 nocowała Portugalia, pochodziliśmy i pozwiedzaliśmy obiekty sportowe i.. uwaga. Awansowałam na pierwszy poziom jeśli chodzie o poznanie ludzi z wymiany czyli integrację. Niejaki Elmas ze Słowenii. Lepsze to niż nic, prawda? I na tym się zakończyło, jakoś nikomu się nie garnie żeby zapytać reszty ludzi o imiona. Ale mimo wszytko jestem z siebie dumna xD Potem pojechaliśmy do pewnego miasta (nazwy nie zdradzę, trochę prywatności (?!) mi się należy) tam przespacerowaliśmy się, podziwialiśmy to z czego słynie i jechaliśmy do ośrodka na obiad, tam też spędziliśmy resztę dnia. Po obiedzie zebraliśmy się w grupy i chętni poszli robić jakieś zadania. Tak też byłam chętna, byleby nie było dużo wody bo zimno się zrobiło na dworze. Było strzelanie z procy balonami napełnionymi woda do celu (klauna), rzucanie podkowami, przelewanie wody z wiadra do wiadra za pomocą chochli, poddawane balona z wodą, zadanie Archimedes i zadanie ze skrzyniami. Potem poszliśmy dalej. W międzyczasie jeszcze jedliśmy placek. Lubię placek.Graliśmy w ludzki piłkarzyki, układaliśmy różne figury z pociętych kawałków desek (?), biegaliśmy w stroju sumo, i zjeżdżaliśmy kolejką tyrolską, bardziej odważni przeczołgali się podziemnym (dosłownie!) tunelem. Potem poszliśmy na kolację, po kolacji miała być dyskoteka, od 20 do 24. Miło być fajnie, i było nawet genialnie, Polacy rozkręcali całą imprezę, kilku Niemców i dużo Anglików. Reszta nie umiała się bawić xD Co nie zmienia faktu iż było naprawdę fajnie, tańczyliśmy Gangnam, Gentelmen, Ballada, Ona Tańczy dla mnie i inne... Wiecie o co kaman. Było naprawdę fajnie (mało brakowało a awansowałabym na poziom 2 w integracji, poznałabym jakiegoś Anglika ale nie) do czasu aż ktoś powiedział że za 15 min wyjazd bo Słoweńcy zwiali bo im się nudziło i chcieli iść do sklepu -.- A my nie możemy ich samych zostawić więc wara z imprezy do domu. Ale za to w autobusie było wesoło, takie dobitki po "imprezie". Wróciliśmy o 22. Dzisiejszy Wczorajszy dzień był naprawdę świetny, a jutro dzisiaj znowu powtórka z rozrywki tyle że dyskoteka na miejscu więc jak Słoweńcy zwieją to i tak będziemy mogli się dalej bawić. A teraz idę spać, bo jestem wykończona, ale grunt że zadowolona :)
Do następnego posta :)
-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :) -> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu. -> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.
Hah Anglicy umieją się bawić :D
OdpowiedzUsuńAle Ci zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com