piątek, 11 października 2013

Inspiracyjny piątek czyli wysyłamy listy!



Hej! Nawet nie wiecie jak cieszę się, że jest już piątek. Dzisiaj miałam nie najlepszy nastrój i na każdej lekcji myślałam ile minut zostało do końca. Wyspać też się nie wyspałam bo uczyłam się słówek z niemieckiego na kartkówkę, której nie było i nie będzie. Great. Na matmie liczyło mi się wyjątkowo dobrze ale mimo wszystko miałam dosyć i chciałam wrócić do domu wyspać się porządnie. Bo 5,5 godziny to jak na mnie zdecydowanie za mało. Ale wracając do tematu, 8 lekcji w piątek to nie jest najlepsza opcja, a jak dodam że tego dnia mam dwa języki polskie, język niemiecki, dwie matematyki, język angielski, historię a na deser wf z naszym "kwiatkiem" to wynik nie jest najlepszy. Z odsieczą przyszła jednak nieobecność naszej nauczycielki od historii i zastępstwo. Nauczycielka, gdy nas zobaczyła stwierdziła, że nie będzie nas męczyć i możemy robić co chcemy. Więc co zrobiłam? Pożyczyłam słuchawki od koleżanki i poszłam spać. Tylko ławki nie należały do wygodnych ale to da się przeżyć. Odpoczęłam zdecydowanie na tyle ile się dało a na dodatek humor pod koniec tej wspaniałej lekcji uległ diametralnej zmianie. Otóż wczoraj grupka z naszej szkoły wróciła z obozu wędrownego do Beskidów. Również chciałam jechać jednak w tym roku nie mogłam z pewnych powodów o których mówić nie będę. Lecz właśnie dzisiaj pożyczyłam A. (która była na obozie) mój zeszyt z angielskiego. Gdy mi go oddawała powiedziała żebym go otworzyła. A tam znalazłam śliczną kartkę z gór. Byłam zaskoczona i ucieszyłam się niezmiennie z tej pocztówki, chociaż wspominałam A. że chciałabym takową otrzymać. Jednakże o tym zapomniałam i radość była podwójna. Jednak szok przeżyłam gdy odwróciłam ją na druga stronę, oprócz podpisów znajomych był tam "mój" specyficzny adres. (Chciałabym go wam pokazać ale nie wiem czy A. zezwoli. Jeśli tak, to dodam zdjęcie do tego posta później.) Dawno się tak nie uśmiałam, humor poprawił mi się niesamowicie i zmęczenie pękło, PUF! /Hermiona dziekuje! :))/ Jaka jest Twoja ulubiona liczba? - 14, a dlaczego? - Eeee...... ankieta społeczna xD ~ mhm, ale ankieta!/ Ale się rozpisałam i wracam do tematyki inspiracyjnego posta. Przecież dzisiaj piątek! :)

Listy i pocztówki uwielbiamy otrzymywać i wysyłać (zdecydowanie zaliczam się do obydwóch grup). Weźmy na przykład sytuację opisaną powyżej, mała rzecz a jak cieszy! Dzisiaj znowuż nie miałam pomysłu na temat dzisiejszego posta. Ale spojrzałam na pocztówkę która aktualnie leży koło mojego biurka i boooom! Jest temat! Listy! Już niejednokrotnie widziałam na internecie pięknie ozdobione koperty i stwierdziłam, że warto byłoby coś takiego pokazać. Jednak jak na złość owych zdjęć nie mogłam odnaleźć i musiałam zadowolić się tym co znalazłam na weheartit.com. Tam w prawdzie nie było samych pięknie ozdobionych kopert ale sam motyw listu był dostrzegalny. Wiec trochę inspiracji się nazbierało i zachęcam do oglądania.  Mówiąc o listach zaapeluję do wszystkich, era komputerów i telefonów nastała, ale to nie zmienia faktu iż listu lubimy dostawać. Sama mam małe marzenie jeśli chodzi wysyłanie listów i mam nadzieję, że ono się spełni. Ale napisze wam o tym dopiero wtedy gdy uda mi się je zrealizować ponieważ mam słomiany zapał i posiadam pełno pomysłów, to nie wszystko udaje mi się zrealizować. Chociaż ostatnio dzielnie z tym walczę i idzie mi coraz lepiej, co sobie postanowię musi być zrealizowane.

Lecz nie zanudzam was bardziej, dzisiaj wyjątkowo się rozpisałam i zapewne już macie mnie dosyć na kolejne kilka dni. Więc nie uprzykrzam wam już tego wieczoru, nie opowiem o moich wczorajszych prawie-wagarach, życzę miłego weekendu i do następnego posta! :)

+ BONUS Scenka z życia klasy 2a LO, matematyka, rozszerzona, a jakże inaczej!
Siedzimy i liczymy iloczyny wielomianów (ale to brzmi xD). Kolega który siedzi w ławce przede mną próbował złapać biedronkę, która kręciła się wokół niego. W klasie wszyscy do siebie szeptali więc było całkiem przyjemnie i ciszy nie było (w sumie u nas prawie nigdy jej nie ma xD). W pewnym momencie nauczycielka stanęła tyłem do owego kolegi, dodam że była tuż przed nim. W jednym momencie zrobiło się cicho jak makiem zasiał a ten kolega powiedział dziwnym tonem: Jesteś już moja! Pani odwraca się zdziwiona i rozbawiona jednocześnie, klasa wybucha nieopanowanym śmiechem. A co okazało się na końcu? Owy kolega złapał biedronkę, która wokół niego latała. Co mogę dodać? A to, że biedronka była już jego...

9 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam dostawać i wysyłać listy!
    Haha, biedronka, no ładnie:)
    Śliczne inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Listów nie wysyłam. Tak jakoś wyszło, że raczej kontaktuję się z ludźmi przez komputer. Chociaż muszę przyznć że listy mają coś w sobie. Za to pocztówki często kupuję, z wysyłaniem jest różnie. Często zapominam wysłać. Ale się staram. Z resztą z koleżankami sobie wysyłamy pocztówki często jak gdzieś wyjeżdżamy. Miło ze trony tej J., że dostałaś od niej pocztówkę.

    ciekawe zdarzenie. Nie dziwię się,że wszyscy się śmiali u ciebie w klasie

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawniej korespondowałam listownie i to dużo, dziś już tego nie robię, a szkoda, bo jak patrzę na te wszystkie piękne listy i koperty, to aż chce się wrócić do starych czasów :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że pisanie listów już dzisiaj nie jest podstawowym sposobem komunikacji się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne inspiracje :) Urocze. Ja wysylam listy :) Często piszę z różnymi blogerkami itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O uwielbiam dostawać listy :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam pisać listy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja uwielbiam wymieniać się z ludźmi z całego świata pocztówkami :)

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.