Hej! Dzisiaj będzie krótko. Uparłam
się, że wstawię posta, może nie będzie należał on do tych bardziej
ambitnych ale do takich typowo na luzie. Właśnie jestem w Gorzowie i dorwałam się do laptopa z internetem. Wczoraj miałam wybrać się do kuzynki jednak przeszkodził mi w tym deszcz. Za to stwierdziłam, że czas odkurzyć stare jak świat PS1 i cały czas grałam w Harrego Pottera i Kamień Filozoficzny. Wkurzałam się trochę bo jak się okazało nie jestem najlepsza w lataniu na miotle ._. ale jeszcze się tego nauczę, jak znowu najdzie mnie ochota na grę na PS. Tak oto zmarnowałam piątkowe popołudnie. Dzisiaj posprzątałam w domu i spontaniczną decyzję znalazłam się w Gorzowie, a konkretnie pod nim u mojej matki chrzestnej. W sumie, jest już grubo po północy ale przyjmijmy, że jest sobota. Niedawno skończyłam oglądać jeden z moich ulubionych filmów "Avatar". Jest wspaniały, zawsze się wzruszam na koniec tego filmu, kto nie oglądał musi go koniecznie zobaczyć. Za chwilę pewnie położę się spać ponieważ jestem zmęczona ale najpierw pobawię się z kotką mojej cioci - Lusią. Jak zrobię kilka zdjęć to na pewno wam pokażę ;) Ale koniec mojej paplaniny.
To, że mam obsesje na punkcie mazideł do ust wiecie. Mam ich mnóstwo i ciągle mam ochotę na więcej. Mogliście się przekonać w TYM poście. Mania mnie nie opuściła i jak widzę gdzieś promocję na mazidła do ust to ciężko jest mi wyjść z niczym. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że w drodze ze szkoły mam drogerię gdzie ostatnio była promocja na balsamy do ust NIVEA. Zgadliście. Nie wyszłam z niczym. Pierwszego dnia zafundowałam sobie mleko i miód, mój klasyk jeśli chodzi o balsamy do ust. Następnego dnia poszłam jeszcze raz, tym razem po Vitamin Shake, stwierdziłam, że mogę go zaliczyć do ulubieńców, obłędnie pachnie - malina&żurawina! Kolejna i ostatnia pomadka nawilżająca jest z H&M. Myślałam ze będzie ona bezbarwna. okazało się wręcz przeciwnie, daje ona intensywny malinowy kolor, który utrzymuje się całkiem długo. Mimo wszystko jestem z niej bardzo zadowolona i chętnie ją "noszę". Opisałam je w odwrotnej kolejność niż na zdjęciu, wybaczycie? :D
A teraz pytanie do was! Chcecie kolejny wpis zbiorczy o moich mazidłach do ust? Piszcie!
Miłej niedzieli! :)
PS Taaaa, miało być krótko -.-
A teraz pytanie do was! Chcecie kolejny wpis zbiorczy o moich mazidłach do ust? Piszcie!
Miłej niedzieli! :)
PS Taaaa, miało być krótko -.-

jasne, że chcemy!
OdpowiedzUsuńFajny post:)
OdpowiedzUsuńhttp://freshisyummy.blogspot.com/2013/10/let-me-go.html
Kilka dni temu też w moje posiadanie weszła pomadka z Nivea, super jest ;)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Vitamin shake zaaapach <3
OdpowiedzUsuńJa również oglądałam ten film i bardzo mi się podobał :) ja z takich pomadek ochronnych to używam balsam z woskiem pszczelim z firmy Avon :) Pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuńBardzo fajny post.
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy wpis :)
Lubię tą firmę ;dd
OdpowiedzUsuńEj, też mam takiego kumpla w torebce!:D
OdpowiedzUsuńPiękna jesteś :*
OdpowiedzUsuńI te zdjęcia normalnie cudowne :)
......................................................
Obserwuje i licze na to samo - http://agga-aggaa.blogspot.com/
vitamin shake, UBÓSTWIAM! :D
OdpowiedzUsuńMleko i miód <3
OdpowiedzUsuńPewnie, że chcemy!
Te Nivejki a raczej podobne miałam już nie raz :)
OdpowiedzUsuńUjdą w tłoku, ale chyba jednak wolę pomadki nawilżające z apteki szczególnie w sezonie jesienno-zimowym :)
Buziaki
xo xo xo xo xo xo
Z chęcią sięgnę po mazidełka z Nivea :-)
OdpowiedzUsuńtaaa, przyznaj się z kim kupiłaś to w H&M :*
OdpowiedzUsuńkochana pozdrowienia z Kołobrzegu, trzymaj się tam, bo ja czekam aż wrócę i pogadamy, a na pewno będzie o czym ;)
Ależ oczywiście że razem z Tobą! :*
UsuńDziękuję za pozdrowienia, jak wrócisz to będę musiała zawitać do Poznania! :)