poniedziałek, 5 maja 2014

(Nie)zbędniki z kolorówki czyli kosmetycznie


Hej! Nie lubię jak plany się zmieniają. I jak zamiast w Poznaniu wyląduję w Gorzowie. Tyle. Weekend majowy spędzam bardzo przyjemnie, tym bardziej iż w moim przypadku jest on dłuższy o trzy dni. Kocham matury! - za rok będę pisać inaczej, przypomnijcie mi wtedy o tym stwierdzeniu, wiecie, żeby stwierdzić że przez ten rok zmądrzałam i więcej takich głupot nie będę opowiadać! /Hej, za rok matura.../. Ostatnie dwa dni spędzałam w towarzystwie mojej dobrej kumpeli ze Szczecina. Nad jeziorem bywałam zdecydowanie za często. Wczoraj tak się zagadałyśmy, że w domu byłam przed 23, a dzisiaj poszłyśmy na pizzę i lody. Za dużo dobrego, zdecydowanie! Ale było bardzo miło, i dostałyśmy zaproszenie na wakacje do Szczecina!

Ale dzisiaj chciałbym zagłębić się w zakurzoną część mojego bloga - w sferę kosmetyczną. Ostatnio post z tej serii był dawno temu więc postanowiłam wam coś napisać. Zdjęcia zrobiłam już miesiąc temu (patrzcie na kwiatki), i od tamtego czasu czekały na publikację. Tak dodam, że tak bardzo jak przy robieniu tych zdjęć nie nagimnastykowałam się nawet czasem na wf. Stałam na krześle przy parapecie łapiąc odpowiednie światło, a potem zapierałam się o grzejnik i wykonywałam figurę gimnastyczną jak coś pomiędzy siadem płotkarskim a przysiadem, czyli dziwną. Ale zdjęcia są. Postanowiłam, że w związku z szalonymi promocjami, które trwały i trwają w Rossmannie i Naturze pokażę moje kosmetyki do makijażu. Te których używam najczęściej aby nie straszyć ludzi na ulicy i nie wyglądać jak niewygląd. Nie myślcie, że używam ich wszystkich na raz, nie chcę mieć maski na twarzy! To zależy oczywiście od mojego nastroju i stanu w jakim znajduje się moja cera.

No to lecimy, od lewej:

- Żel Rozświetlający Very Me Peach Me z Oriflame w kolorze light. Nie nakładam go jako "podkład". Jak mam nastrój to używam go na kości policzkowe, bardzo fajnie je rozświetla i nadaj delikatny koloryt ( moim przypadku, mam bardzo jasną cerę)

- Korektor Maybelline Affinitone w kolorze nude beige czyli 01. Odkryłam do na promocji w miejscowej drogerii, a że akurat potrzebowałam jasnego korektora na niedoskonałości wybrałam ten, nie kryje tak dobrze jak mój kamuflaż z Catrice (który zimą jest dla mnie ciut za ciemny) ale jest dobry i u mnie sprawuje się bardzo fajnie. Nie mam problemów z cieniami pod oczami więc w tej kwestii się nie wypowiem. 

- Maskara Boujois Volume Glamour Ultra Care. W życiu nie przypuszczałabym, że będę używać tuszu za ponad 40 zł. Ale dostałam go w prezencie i... zakochałam się! Essence wymięka. Efekt podobny do żółtego Colissal`a, z tą różnicą, że ten nie nie osypuje się jak jego poprzednik z Maybelline. Nie skleja rzęs, nie kruszy się, jest to piękna głęboka czerń. Jest cudny! Dzięki promocji w Rossmanie i uprzejmości cioci mam go już w zapasie! Gdyż za cenę regularną go nie kupię, aż tak szaleć nie zamierzam!

- Puder Rimmel Stay Matte, ja mam w kolorze 003 Peach. Wszyscy znają i uwielbiają. Nie zapycha, ładnie matuje i utrwala makijaż. Co tu więcej pisać, uwielbiam!

- Dream Pure BB cream z Maybelline, kolor light. Ja mam w  wersji dla cery tłustej. Śliwek na wierzbie (?) się nie spodziewajmy, to drogeryjny krem BB, osobiście zawsze podchodzę do tego typu specyfików z rezerwą. Używam go gdy moja cera jest w gorszym stanie, fajnie ujednolica koloryt ale nie kryje dobrze, konieczne jest użycie korektora. Bardzo fajnie matuje i stapia się ze skórą. Za cenę regularną bym go nie kupiła, w promocji owszem. 

- Superfine eyeliner pen Essence. Używam go najczęściej na większe wyjścia. Kupiłam go ze względu na dość atrakcyjną cenę. Wygodnie maluje się nim kreski, ale, czerń nie jest intensywna, rozmazuje się i blaknie po kilku godzinach (lecz gdy maznę się nim po ręce nie mogę go domyć), końcówka jest straszna, nie można ładnie nim wykończyć kreski. Fajnie zagęszcza optycznie rzęsy, ale nie było to jego główne zadanie... Zużyję do końca ale nie kupię ponownie.

- Kredka (schowała się za eyelinerem) do oczu Essence 2 in 1 Kajal Pencil. Mam wersję biało-czarną. I mam również mieszane odczucia. Niby jest fajna ale nie odpowiada mi do końca, nie utrzymuje się długo na linii wodnej, ale na górnej powiece wygląda naprawdę fajnie i całkiem długo się utrzymuje, jest miękka i łatwo się nią aplikuje. Ale trzeba ją często temperować i szybko znika, czy kupię ponownie? Nie. 


Było dużo czytania, ale od 1 maja nie było postów i nie wiem kiedy pojawi się następny (powód: j. polski). 
A teraz idę spać bo z lekka się zasiedziałam...
Dobranoc! :)

3 komentarze:

  1. Takie piękne tulipanki! *,*

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha okej, przypomnę Ci to za rok :D
    Z wymienionych tutaj kosmetyków używałam tylko podkładu Stay Matte, ale jest super :)
    I podobno ten krem BB jest okej, fajny ^^
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.