Hej! Na razie tydzień nie jest tak przerażający jakby się to mogło na początku wydawać. Idzie całkiem dobrze, ale nie chwal dnia przed zachodem. Rewolucja zacznie się dopiero pod koniec tygodnia czyt. w czwartek. Choć już jutro prodżekcić z angielskiego. Ale to nie jest jeszcze złe! Zawsze jest coś, co sprawia, że dni są urozmaicone. Wyprawy do ciucholandów, które są bardzo owocne (dwie pary szortów i torebka Longchamp w przeciągu kilku dni, to jest coś!). Teraz mogę zaliczyć do tego również pogodę, jest niesamowicie ciepło, słońce świeci cały czas a prawie każda przerwa jest spędzana na zewnątrz. Wczoraj również dostałam wiadomość sms, która wywołał uśmiech na twarzy: pozdrowienia z Włoch! (konkretne miejsce oczywiście wyguglowałam, nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła, i zwiedziła okolice za pomocą google street view!). Nie ukrywam, że zrobiłam sobie przerwę i myślami byłam we Włoszech. Ale niestety cały czas siedziałam przy biurku.
W niedzielę mieliśmy w naszym mieście rekonstrukcję wydarzeń sprzed 69 lat, wyzwolenie naszego miasta. Takie wydarzenie nie mogło mnie ominąć więc siedziałam z aparatem i strzelałam zdjęcia, musiałam tylko uważać aby mnie nie strzelili, bo to nie zakończyło się zbyt dobrze.
Wrzucam kilka zdjęć, a wam życzę dobrej nocy! :)
Wow..Świetne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
+ chciałabym być na takim wydarzeniu, super :)
OdpowiedzUsuńMatko jakie cudowne zdjęcia ! Zazdroszczę okazji do zrobienia takowych ! ;>
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://cassieeeeeeeeeee.blogspot.com/