Justyna Steczkowska - Wracam do domu
Hej! Choć dzisiaj mój dzień nie zaczął się najlepiej to muszę powiedzieć, że teraz jestem z znakomitym nastroju. Dzięki mojej pracy trafiłam na wydarzenie, które, zarówno uczestnikom, jak i mnie przyniosło mnóstwo pozytywnej energii. A to za sprawą osoby znanej, nawet bardzo znanej, niestety z pewnych przyczyn nie mogę podać jej imienia. Choć nie należę do jej zagorzałych fanek, to muszę przyznać, że owa kobieta jest bardzo sympatyczna, daje mnóstwo pozytywnej energii i motywacji. To jest chyba jedna z głównych przyczyn jej fenomenu. Już jutro powrót po feriach do szkoły, cały tydzień będzie usłany próbnymi maturami, ale mam nadzieję, że ta motywacja, którą mam aktualnie, sprawi że nie zasnę nad arkuszami, a nawet wytrzyma do końca tygodnia, albo i dłużej!
Luty minął nadzwyczaj szybko, i to nie tylko ze względu na to, że jest to najkrótszy miesiąc w roku. W szkole byłam zaledwie tydzień, a jak wiadomo, dni wolne mijają zdecydowanie szybciej. Na początku choroba, potem tydzień w szkole i dwa tygodnie ferii. Rozpisywać się zbytnio nie będę, niestety dzisiaj nie mam na to czasu. Ale wszytko co się działo możecie przeczytać w poprzednich postach, bo nie szczędziłam klawiatury przy ich tworzeniu. Luty to miesiąc, w którym rozpoczęłam realizowanie postanowień, kompletuję idealną garderobę, kosmetyczkę. Szukałam kosmetyków, które będą mi odpowiadać. Właśnie testuję olej kokosowy, o którym mówił i mówi teraz cały internet (chyba jestem ostatnią osobą, która dopiero rozpoczyna z nim znajomość). Na razie zastępuje mi on płyn micelarny i sprawdza się w tej roli wyśmienicie. Choć to tylko kropla w morzu jego zastosowań. Mam wrażenie, że będzie to miłość na długie lata. Ale, teraz wracam do kilkuset zdjęć, a potem do kilkuset słówek z angielskiego.
Dobranoc i do następnego! :)
książka po imprezie "Zostań jeśli kochasz" * śnieg * w miejscu gdzie wystawialiśmy pastorałkę
walentynkowy lizak, od siebie dla siebie * matma w ferie! * obok targu staroci, dworzec pkp
filiżanki znalezione w sklepie ze starociami * bulwar w Gorzowie * znalezione u babci
walentynkowy lizak, od siebie dla siebie * matma w ferie! * obok targu staroci, dworzec pkp
filiżanki znalezione w sklepie ze starociami * bulwar w Gorzowie * znalezione u babci

Mój luty był podobny! 2 tygodnie ferii, tydzień choroby i tydzień szkoły! :O
OdpowiedzUsuńSuper mix :)
http://mybeautifuleveryday.blogspot.com
mój luty też szybko zleciał!
OdpowiedzUsuńczyżby ktoś tu zmieniał wygląd bloga? ;)
OdpowiedzUsuńi co z naszym wyjazdem? :*