niedziela, 1 marca 2015

Mobilemix czyli podsumowanie lutego

Justyna Steczkowska - Wracam do domu

Hej! Choć dzisiaj mój dzień nie zaczął się najlepiej to muszę powiedzieć, że teraz jestem z znakomitym nastroju. Dzięki mojej pracy trafiłam na wydarzenie, które, zarówno uczestnikom, jak i mnie przyniosło mnóstwo pozytywnej energii. A to za sprawą osoby znanej, nawet bardzo znanej, niestety z pewnych przyczyn nie mogę podać jej imienia. Choć nie należę do jej zagorzałych fanek, to muszę przyznać, że owa kobieta jest bardzo sympatyczna, daje mnóstwo pozytywnej energii i motywacji. To jest chyba jedna z głównych przyczyn jej fenomenu. Już jutro powrót po feriach do szkoły, cały tydzień będzie usłany próbnymi maturami, ale mam nadzieję, że ta motywacja, którą mam aktualnie, sprawi że nie zasnę nad arkuszami, a nawet wytrzyma do końca tygodnia, albo i dłużej!

Luty minął nadzwyczaj szybko, i to nie tylko ze względu na to, że jest to najkrótszy miesiąc w roku. W szkole byłam zaledwie tydzień, a  jak wiadomo, dni wolne mijają zdecydowanie szybciej. Na początku choroba, potem tydzień w szkole i dwa tygodnie ferii. Rozpisywać się zbytnio nie będę, niestety dzisiaj nie mam na to czasu. Ale wszytko co się działo możecie przeczytać w poprzednich postach, bo nie szczędziłam klawiatury przy ich tworzeniu. Luty to miesiąc, w którym rozpoczęłam realizowanie postanowień, kompletuję idealną garderobę, kosmetyczkę. Szukałam kosmetyków, które będą mi odpowiadać. Właśnie testuję olej kokosowy, o którym mówił i mówi teraz cały internet (chyba jestem ostatnią osobą, która dopiero rozpoczyna z nim znajomość). Na razie zastępuje mi on płyn micelarny i sprawdza się w tej roli wyśmienicie. Choć to tylko kropla w morzu jego zastosowań. Mam wrażenie, że będzie to miłość na długie lata. Ale, teraz wracam do kilkuset zdjęć, a potem do kilkuset słówek z angielskiego. 

Dobranoc i do następnego! :)

książka po imprezie "Zostań jeśli kochasz" * śnieg * w miejscu gdzie wystawialiśmy pastorałkę
walentynkowy lizak, od siebie dla siebie * matma w ferie! * obok targu staroci, dworzec pkp
filiżanki znalezione w sklepie ze starociami * bulwar w Gorzowie * znalezione u babci

3 komentarze:

  1. Mój luty był podobny! 2 tygodnie ferii, tydzień choroby i tydzień szkoły! :O
    Super mix :)
    http://mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. mój luty też szybko zleciał!

    OdpowiedzUsuń
  3. czyżby ktoś tu zmieniał wygląd bloga? ;)
    i co z naszym wyjazdem? :*

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.