Hej! Jest już połowa września, a ja dopiero teraz zabrałam się do napisania posta, w którym daję znak życia. Z wyjazdu wróciłam, cała, zdrowa i przede wszystkim szczęśliwa. Jestem zachwycona Norwegią, i żałuję, że dane było mi tam przebywać tylko kilka dni. Jestem jednak pewna, że to dopiero początek przygody ze Skandynawią. Doświadczenia kulinarne są niezmiernie ważnym elementem podróży. A na to podczas tego wyjazdu nie mogłam narzekać. Moje kubki smakowe skakały z radości na samą myśl o tym czego dzisiaj spróbuję. Podobnie jak skakałam ja, żeby uchwycić idealny moment na zdjęciu. Nie mogę się doczekać żeby wam wszystko pokazać, i opowiedzieć rzecz jasna!
A to już niebawem, obiecuję większą regularność w najbliższym czasie, jest to mój ostatni tydzień w pracy, potem studia, więc więcej wieczorów będę mogła spędzać na pisaniu!
Jutro mobilemix - relacja z ostatnich dni oraz oczywiście miesiąca, a potem ruszamy z serią postów podróżniczych i wnętrzarskich, czyli moich ulubionych!
Do następnego! :)
fot. me (by złomek, stąd jakość kalkulatora, aczkolwiek myślałam, że będzie gorzej)


Zazdroszczę tej podróży :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com