Przepraszam że długo nie pisałam ale praktycznie nie miałam czasu :) W sobotę faktycznie pojechałam rowerem do babci, a potem pomogłam w ogródku, krótko mówiąc bardzo pracowity i słoneczny dzień :) Niedzielę rozpoczęłam tradycyjnie od mszy św. a po leniwym rodzinnym przedpołudniu kumpela wyciągnęła mnie na prawie 4 godzinny spacer, obeszłyśmy pawie całe miasto, a na końcu posiedziałyśmy w parku nad jeziorem i zrobiłyśmy sobie małą sesję zdjęciową. I moje nagłe napady głupawki-bezcenne! :) Nagadałyśmy się za wszystkie czasy :D Wczoraj, powrót do szarej rzeczywistości.... Tradycyjnie próba po lekcjach, i wkurzanie nauczycielki prowadzącej kółko teatralne (uwielbiam to robić! ♥) :D. A od dzisiaj do czwartku rekolekcje. Wróciłam do domu ok 13, potem przyszły po mnie koleżanki poszłam z nimi do harcówki (nie należę do harcerzy chociaż wielokrotnie byłam do tego namawiana) robiłyśmy marzannę :) Takie tam gościnnie, trochę posiedziałam, trochę powariowałyśmy i czas szybko zleciał. Jutro jak dam radę pójdę palić i topić jednocześnie marzannę ( buahahahaha! zimo wynoś się!) :D Ja kończę, idę zrobić sobie kakałko i przeczytać "Quo Vadis".... Buziaki! :* (Parę zdjęć wrzucę później :) )
wtorek, 20 marca 2012
Długa przerwa :)
Hello!
Przepraszam że długo nie pisałam ale praktycznie nie miałam czasu :) W sobotę faktycznie pojechałam rowerem do babci, a potem pomogłam w ogródku, krótko mówiąc bardzo pracowity i słoneczny dzień :) Niedzielę rozpoczęłam tradycyjnie od mszy św. a po leniwym rodzinnym przedpołudniu kumpela wyciągnęła mnie na prawie 4 godzinny spacer, obeszłyśmy pawie całe miasto, a na końcu posiedziałyśmy w parku nad jeziorem i zrobiłyśmy sobie małą sesję zdjęciową. I moje nagłe napady głupawki-bezcenne! :) Nagadałyśmy się za wszystkie czasy :D Wczoraj, powrót do szarej rzeczywistości.... Tradycyjnie próba po lekcjach, i wkurzanie nauczycielki prowadzącej kółko teatralne (uwielbiam to robić! ♥) :D. A od dzisiaj do czwartku rekolekcje. Wróciłam do domu ok 13, potem przyszły po mnie koleżanki poszłam z nimi do harcówki (nie należę do harcerzy chociaż wielokrotnie byłam do tego namawiana) robiłyśmy marzannę :) Takie tam gościnnie, trochę posiedziałam, trochę powariowałyśmy i czas szybko zleciał. Jutro jak dam radę pójdę palić i topić jednocześnie marzannę ( buahahahaha! zimo wynoś się!) :D Ja kończę, idę zrobić sobie kakałko i przeczytać "Quo Vadis".... Buziaki! :* (Parę zdjęć wrzucę później :) )
Przepraszam że długo nie pisałam ale praktycznie nie miałam czasu :) W sobotę faktycznie pojechałam rowerem do babci, a potem pomogłam w ogródku, krótko mówiąc bardzo pracowity i słoneczny dzień :) Niedzielę rozpoczęłam tradycyjnie od mszy św. a po leniwym rodzinnym przedpołudniu kumpela wyciągnęła mnie na prawie 4 godzinny spacer, obeszłyśmy pawie całe miasto, a na końcu posiedziałyśmy w parku nad jeziorem i zrobiłyśmy sobie małą sesję zdjęciową. I moje nagłe napady głupawki-bezcenne! :) Nagadałyśmy się za wszystkie czasy :D Wczoraj, powrót do szarej rzeczywistości.... Tradycyjnie próba po lekcjach, i wkurzanie nauczycielki prowadzącej kółko teatralne (uwielbiam to robić! ♥) :D. A od dzisiaj do czwartku rekolekcje. Wróciłam do domu ok 13, potem przyszły po mnie koleżanki poszłam z nimi do harcówki (nie należę do harcerzy chociaż wielokrotnie byłam do tego namawiana) robiłyśmy marzannę :) Takie tam gościnnie, trochę posiedziałam, trochę powariowałyśmy i czas szybko zleciał. Jutro jak dam radę pójdę palić i topić jednocześnie marzannę ( buahahahaha! zimo wynoś się!) :D Ja kończę, idę zrobić sobie kakałko i przeczytać "Quo Vadis".... Buziaki! :* (Parę zdjęć wrzucę później :) )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.