Hej! To znowu ja! Jest środek nocy więc idealna pora żeby dodać coś nowego. Po czasie poezji trzeba było wrócić do rzeczywistości. A to z kolei oznacza, że powrócił temat matur (o, przepraszam, on nigdy nie znika, teraz się nasilił) i studniówki. A właśnie te dwa tematy są tymi, w których każdy przykładny maturzysta powinien być zorientowany. Mnie oba zaczynają przerażać, nie o tyle matura (to w swoim czasie) co studniówka. Niedawno zorientowaliśmy się jak mało czasu zostało, a ile jeszcze trzeba zrobić. Niedługo na samo słowo będzie mi się robiło niedobrze a przed samą studniówką, jak na jednego z organizatorów przystało, zemdleję i będę wnoszona polonezem na salę (wszak studniówka). Liczę na to, że źle nie będzie, proces organizacyjny przeżyję, tak jak i samą imprezę, a potem wrócę nad ranem zadowolona. Trzymajcie kciuki. A propo imprez, po stresującym tygodniu czas na odreagowanie, kolejna osiemnastka już o 18, I can't wait!
Jednak odchodząc od tematyki typowego maturzysty przyszedł czas na coś luźnego. Z moich założeń wynikało, iż wraz z rozpoczęciem nowej pory roku będą pojawiały się nowe listy "chciejek". Jednak jak na typową mnie przystało, zagapiłam się i o tej jesiennej kompletnie zapomniałam. Postanowiłam więc, że dzisiaj będzie zimowa (choć zima zaczyna się za miesiąc). A jeśli nazbierają się rzeczy "must have" to przecież nic nie stanie mi na przeszkodzie aby zrobić drugą. Tym bardziej, że mam nowy program graficzny w zasięgu ręki, i cieszę się z niego jak dziecko.
Z realizacją poprzedniej listy poszło mi całkiem nieźle. Czarna torebka jest, maltretowana przeze mnie bardzo często. W kwestii olejku nuxe, tak jak pisałam w czerwcu, była to typowa zachciewajka i spokojnie obyłam się bez. Książki, podobnie jak z olejkiem, choć nadal mam na nie ochotę... Trapery - były, gotowe na wyruszenie na obóz wędrowny, jednak sytuacja była taka, że nie pojechałam, więc postanowiłam, że zwrócę je do sklepu. Sandały, tutaj również obyłam się bez, te co miałam w zupełności mi wystarczyły. Natomiast plecak, strój kąpielowy i kapelusz to rzeczy, które były priorytetami i w minione wakacje nieustannie mi towarzyszyły a teraz czekają na kolejne dalekie wojaże!
1. Marzy mi się czerwona rozkloszowana sukienka, ta jest z H&M. Tak się złożyło, że miałam okazję ją przymierzyć, krój jest cudowny, podobnie jak kolor, to jak się układa. Jedną rzeczą która mi się nie podoba, to materiał. Szukam więc dalej...
2. Notes. Prosty, o wymiarach A5 lub mniejszy. Od września potrzebuję takiego ogarniacza spraw. Zaczynając od kotowania, poprzez studniówkę, maturę a na blogu kończąc. Miejsce w notatkach w kalendarzu już dawno się skończyło, a są rzeczy które trzeba zapisać, a najlepiej żeby znajdowały się w jednym miejscu i były zawsze pod ręką.
3. Książki. "Zostań, jeśli kochasz". Po obejrzeniu filmu chcę koniecznie przeczytać książkę na podstawie której został stworzony. Podobał mi się niesamowicie, a jego 70% przepłakałam. "Lekko Stronniczy Jeszcze więcej". Uwielbiam każdy ich odcinek, i ni chce mi się wierzyć, że do zakończenia Lekko Stronniczych zostało ich tylko 25. Książka, a w dodatku z podpisani byłaby spełnieniem marzeń. Trylogia "Igrzyska śmierci". Czytałam, ekranizacje dwóch części widziałam i uwielbiam. Już od dawna chcę mieć je w końcu na własność, żeby móc do nich wracać, tak jak wracam chociażby do Harrego Pottera.
4. Kubek. Święta są coraz bliżej (KLIK) więc w końcu wypadałoby (jako typowy kubkomaniak) mieć świąteczny kubek. Idealnego nie znalazłam (a szukałam chyba wszędzie), ale ten który widzicie z home&you nie jest zły i rozpatruję jego nabycie.
5. Torebka. Znów torebka i znów czarna. Potrzebuję czegoś co będzie pełniło funkcję torebki na studniówkę, a później będę mogła doczepić długi pasek i używać jej na co dzień. Poszukiwania rozpoczęte, ale jaki będzie ich wynik to się jeszcze okaże...
To jest moja lista, choć uboższa od poprzedniej to wciąż nie wiem czy uda mi się zrealizować wszystkie jej punkty. Ale teraz o tym nie myślę i idę spać :D
Do następnego! :)









