Na początku nawiążę do poprzedniego posta [żebym nie zapomniała] Wasze rady okazały się pomocne i pocięłam końcówki, włosy są krótsze o ok 7-8 cm :)
A od dzisiaj mam ferie yeah!
2 tygodnie wspaniałego błogiego lenistwa! Ja rozpoczęłam je nietypowo ponieważ wycieczką klasową. W czwartek po lekcjach wyjechaliśmy, wróciliśmy dzisiaj ok 17:00 A gdzie nas zaniosło? Do małego gospodarstwa w środku Puszczy Noteckiej! Zasięg łapie na wzgórzu w środku lasu, bez internetu a najbliższy sklep za 15 km. Początkowo byłam sceptycznie do niego nastawiona głównie z powodu wychowawczyni za którą [co najmniej] nie przepadam , ale pojechałam. I nie żałuję!
Gdy dojechaliśmy na miejsce było już ciemno, zrobiliśmy ognisko i smażyliśmy kiełbaski, wycieczka miała charakter integracyjny więc razem z wychowawczynią po ognisku mieliśmy mnóstwo zabaw które trwały do 2 w nocy! A potem, wychowawczyni poszła spać.
A my? Na pewno nie mieliśmy zamiaru spać, szczerze mówiąc nawet nie rozłożyłam śpiwora, no bo po co? Cała noc upłynęła na nocnych spacerach w lesie z latarką z telefonu [podobno pod miejsce w którym mieszkaliśmy podchodzą wilki xD), bitwie na śnieżki o 4 nad razem i o 6 rano w piżamach [kurtki na wierzch], impreza przy "Ona Tańczy Dla Mnie"[O.o], gra w karty [poker, osioł...], dzikie wybuchy śmiechu, i wrzaski na dworze, "spanie" za narożnikiem. A najlepsze w tym wszystkim było to, że nikt na nas nie wrzeszczał że jesteśmy za głośno i mamy iść spać, albo wychowawczyni ma kamienny sen albo stwierdziła że nie chce nas uciszać. Luz. Godzina 7 rano, kryzys nadszedł, 60% ludzi odpadło i poszła spać, ja zdrzemnęłam się z przerwami 5 min, 5 min, 10 min na podłodze, i ostatecznie 10 min na łóżku pod śpiworem koleżanki, potem już wstałam bo nie chciało mi się spać xD I te nasze miny przy śniadaniu coś a`la zombie, najlepiej wyglądało jednak podwórze przed domem w którym mieszkaliśmy, o 4 i o 6 było ciemno więc podczas bitwy na śnieżki nie wiedzieliśmy czym się rzucamy, rano wyglądało one jakby biegało tam stado rozwścieczonych koni, śnieżki w rzeczywistości były ze śniegu, piasku, trawy i igieł! O 4 nad ranem się nie myśli, mówię wam :D Żeby nas orzeźwić wychowawczyni zabrała nas na spacer wpośród otulonych białym puchem sosen, potem podeszliśmy do zagród koni, obiad i wracamy autobusem do domu [przysypiałam przy muzyce]!
Było wspaniale! Ale byłabym głupia gdybym nie jechała!
A teraz wracam zbierać siły, nie śpię już od ponad 38 godzin , jutro przyjeżdża Esther, to oznacza kolejne nieprzespane noce! :D
Zostawiam was z zimowymi zdjęciami rodem z Puszczy Noteckiej! :)
xoxo
Dekoracja w miejscu gdzie mieszkaliśmy, największe bombki jakie kiedykolwiek widziałam :)
jakie śliczne zdjęcia*.*
OdpowiedzUsuńFajny pomysł! U nas, choć to już V rok studiów, wszelkie próby 'integracji" spełzały i nadal spełzają na niczym...Szkoda, no ale jak ludzie nie chcą, to na siłę się tego nie osiągnie, nieprawdaż?
OdpowiedzUsuńPS. Cieszę się, że wyjazd się udał. Czasem takie odcięcie od cywilizacji jest potrzebne, by inaczej spojrzeć na inne sprawy i/lub docenić ten poziom cywilizacji, który się ma!:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wooow ! Nie śpisz od 38 godzin ?! Podziwiam O_o ja po 18 ledwo żyłam..xDD
OdpowiedzUsuńŁadne zdjęcia :3
Kurczę, ale fajnie tam mieliście ! Zazdroszczę takiej wycieczki i takiego zgranego towarzystwa ^^
Miłych ferii życzę :*
http://mybeautifuleveryday.blogspot.com
Ojej, jak tam jest ślicznie ! oglądam te zdjęcia 3 raz i sie zachwycam.
OdpowiedzUsuńHAHA moje wycieczki klasowe też sie tak kończą ^^
Pozdrawiam ; *
Hahaha, też miała swój klub witch. xD
OdpowiedzUsuńuwielbiam klasowe wycieczki :D
no to piona!:D
OdpowiedzUsuńFarciara! Ja mam dopiero za tydzień! :)
OdpowiedzUsuńhttp://zatracona-w-swiecie.blogspot.com/
zakochałam się w tych zdjęciach <3 genialne! *.* :D Kurcze..zazdroszczę ci tych ferii no xD :)
OdpowiedzUsuńdziękuję za komentarz :*
ale mi się marzy wyjazd w jakieś takie magiczne miejsce... piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńja też mam ferie! :)
OdpowiedzUsuńszkoda że u nas nie organizują wycieczek zimą :D
pięknie tam!
OdpowiedzUsuńkocham konie<3