Hej! Nie będę się tłumaczyć. A konkretnie to rozpisywać, najpierw przeglądarka strzeliła focha i musiałam zainstalować inną. Potem złapał mnie leń a na końcu wciągnęły Simsy. I z tych oto powodów się tutaj nie odzywałam, za co was bardzo przepraszam i obiecuję poprawę! A co działo się ostatnio? W piątek w związku z pewnym unijnym projektem wybraliśmy się z małą grupą rowerami do pobliskiego ośrodka edukacji leśnej. Generalnie było bardzo fajnie, co było dziwne nauczycielki zrobiły nam kawę/herbatę, co kto woli O.O Ale musicie przyznać, że to było nadzwyczaj dziwne. I w tym momencie wykład z kubkiem kawy i czegoś słodkiego przybrał zupełnie inny wygląd. Po powrocie do domu rodzice stwierdzili, że jedziemy do lasu, na grzyby! Na początku im nie uwierzyłam, bo jak mi się wydawało sezon się skończył. Jednak się myliłam i nazbieraliśmy ich całkiem sporo. Jest moc! Sobota upłynęła spokojnie, bez atrakcji. A niedziela? Urodziny Esther! Od rana pracowałam nad idealną grafiką, na mój gust idealna nie była ale reakcja Esther była wspaniała! Od rana było mnóstwo śmiechu, potem "urodzinowy spam" - odwalało mi zupełnie. Szkoda tylko, że nie mogłyśmy się zobaczyć, w zeszłym roku spotkałyśmy się w Poznaniu, kto chce może wrócić to tego posta KLIK. Nie mogę uwierzyć, że blisko rok temu spadł pierwszy śnieg! Ale nie narzekam, jak na razie pogoda jest idalnie jesienna. Nie pada i czasami zaświeci słońce. To mi się podoba :D A dzisiaj pisałam zaległy sprawdzian z historii, tylko ja potrafię zmienić odpowiedzi z dobrych na złe -.-
Ale nie o szkole i pogodzie chciałam dzisiaj mówić. Pamiętacie jak niedawno (czyt. miesiąc temu) odwiedziłam Esther w Poznaniu i przy okazji postanowiłyśmy wpaść do Ikei. Ostatnio gdy przeglądałam moje foldery ze zdjęciami i blogowy notes (tak, założyłam sobie taki ^^) zorientowałam się, że nie pokazałam wam moich zdobyczy własnie z tamtego miejsca! Postanowiłam, że dzisiaj to nadrobię i na zdjęciach pokażę wam co od tamtego czasu znalazło się u mnie w pokoju. To nie jest jednak wszystko co chciałabym mieć i mam nadzieję, że kiedyś wybiorę się tam ponownie. Chociażby po więcej świec i lampkę nocną. Świec nigdy za dużo.
Teraz zmykam, idę się uczyć na sprawdzian z religii. Eeeeee... tak, z religii....
Do następnego!
Uwielbiam świece <3
OdpowiedzUsuńHaha, skąd ja znam urodzinowe spamy!
O tak, bardzo lubimy ten sklep :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam ikee :)
OdpowiedzUsuńhttp://itsdosiababy.blogspot.com/
Ale ładne kolorki tych rzeczy ;)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
te osłonki są boskie :)
OdpowiedzUsuń