środa, 19 marca 2014

Chciałabym czyli o wiosennej liście marzeń

Hej! Znów siedzę z kawą i mam nadzieję, że się nie przeziębię bo zbyt długo stałam w deszczu po zajęciach teatralnych. Nie mogę, za tydzień występujemy w poznańskim teatrze! Na jutro nie mam nic specjalnego, aczkolwiek jak skończę pisać to zerknę do książek.

Dawno nie było u mnie listy "chciejek". Niby tworzyłam foldery i zrzucałam zdjęcia tego co chciałabym mieć ale jakoś nie mogłam się zabrać za tworzenie takowej listy. Jednak ostatnia była Ikeowa na początku września więc wypada stworzyć kolejną. Starałam się dokładnie przemyśleć, każdą umieszczoną tam rzecz. Ale wiadomo jak wyszło i ze spokojem mogłabym się obejść bez części z nich. Dziwi mnie jednak fakt, że nie umieściłam tam nic z kategorii ubrań. Podejrzewam, że jest to efekt tego iż jak na razie nie mam nic naglącego do zakupu, a nawet jeśli jest to nie wiem co bym konkretnie chciała. Podejrzewam, że również dlatego, że ostatnim czasie często odwiedzam sh. Mam szczęście do ubrań bo co chwilę przynoszę coś nowego, takiego jak sukienka, top czy spódniczka, oczywiście w zawrotnej cenie trzech złotych. W przeciągu tygodnia do mojej szafy przybyły: spódniczka, sweterek, marynarka, szalik i czapka.

Zapraszam teraz do obejrzenia mojej listy i do zobaczenia już niedługo! :)



    1. Od kiedy pamiętam miałam uraz do koloru czerwonego, nie lubiłam go. Do pewnego momentu oczywiście. Gdy na początku lutego szłam na osiemnastkę koleżanki głowiłam się i troiłam w co się ubiorę. Spodnie, nie ma szans, postanowiłam sobie, że na żadną osiemnastkę nie założę spodni, nawet jak będzie -40. Moja szafa świeciła pustkami jeśli chodzi o sukienki/spódniczki. W dniu imprezy nadal nie wiedziałam co założę. Znalazłam w szafie mamy czerwoną sukienkę. Czemu nie? Trzeba tylko ją obciąć. 2 godziny przez zabawą sukienka była w stanie tworzenia. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę, nawet mi ten kolor pasuje! Na co dzień nadal nie zdecydowałabym się założyć czegoś czerwonego ale na wieczór już tak, a czerwona sukienka stała się jedną z moich ulubionych!
Ale wracając do tematu, od kiedy polubiłam się z czerwienią nie raz na moich paznokciach gościł ten kolor. Lakier podbieram mamie więc postanawiam kupić sobie własny! Na tapetę idzie Rimmel Salon Pro by Kate Moss. Waham się tylko pomiędzy kolorem 317 Hip Hop a 703 Rock n Roll. A jak już jesteśmy w temacie koloru czerwonego to mazidło do ust będzie do kompletu! Szminka Rimmel by Kate Moss o numerze 10.

    2. Książki. Śniadanie u Tiffany`ego chodzi za mną od dobrych kilku miesięcy, jednym z problemów jest słaba dostępność, szukam na allegro, może nagle ktoś będzie chciał sprzedać? Kolejna to podręcznik stylu Paryski Szyk tutaj zostałam zachęcona przez blogosferę a szczególności przez Paulę i Alinę. Nie mówię już o tym że Paryż w tytule sprawił że chcę tę książkę jeszcze bardziej! Z kolei Walt Disney Potęga Marzeń jest na mojej liście od kilku dni. Zobaczyłam ją w biedronce i przepadłam, czuję że jak dostanę wypłatę to będę stać pierwsza w kolejce. Jestem jej tym bardziej ciekawa gdyż będzie to moja pierwsza styczność z biografią!

    3. Komputer. Raz, że do szkoły, dwa, że do pracy a trzy że, do bloga! A po czwarte, będę miała już sprzęt jak pójdę na studia! Potrzebuję czegoś lekkiego ale i dobrego jakościowo bo ma mi posłużyć na kilka lat. Jestem bliska wyboru dzięki koledze (za co jestem mu ogromnie wdzięczna!) ale zanim ostatecznie zdecyduję się na zakup, zapewne jeszcze trochę pomarudzę, poszukam czegoś innego, poczytam a na końcu i tak do tego wrócę. Typowa ja. Na zdjęciu widzicie ultrabook firmy Acer KLIK.

To już koniec mojej listy, nie jest ona duża ale mam nadzieję że uda mi się ją zrealizować w 100%. Choć nie ukrywam że najbardziej zależy mi na komputerze. Życzcie powodzenia!
A wy? Macie swoje wiosenne listy marzeń? :)

1 komentarz:

  1. To mam nadzieję, że wszystko z tej listy otrzymasz ^^
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.