Hej! Jutro piszę próbną maturę z polskiego i właśnie zamiast się uczyć siedzę na komputerze pisząc dla was ten post. To moje pierwsze podejście do matury w takiej formie, czuję, że powinnam być zestresowana i od kilku godzin nerwowo przerzucać notatki, ale to tylko próba, która nie będzie (mam nadzieję) oceniana. A jest to najgorsza moim zdaniem, oprócz ustnej z tego samego przedmiotu. Zdam wam relację jak uporam się w środę z rachunkiem różniczkowym. Końcówka roku szkolnego a ja o maturach (czuję się prawie jak maturzystka, a niedawno zdawałam wam relację z egzaminu gimnazjalnego, jak ten czas leci...). W sobotę byłam na kolejnej osiemnastce, było świetnie, po imprezie również! :D A miejsce w którym była organizowana było tak niesamowicie urządzone, że niejeden dekorator wnętrz podziwiałby je z zachwytem!
Ale, dość o tym! Przyszedł czas na kolejny post z serii podróżniczej! Tym razem cofniemy się sporo w czasie, bo aż prawie 5 lat! Jak wiecie jestem ogromną maniaczką podróży i nie mogę się doczekać moich wakacyjno-wrześniowych wojaży! Temat okołorzymski był mi bliski w ostatnim czasie i szybko nie zniknie. Począwszy od szumu dosłownie wszędzie związanego z kanonizacją Jana Pawła II po wyjazd dziewczyn z klasy do Włoch - Rzymu. A i u mnie pojawiły się Rzymskie inspiracje i przy każdej możliwej okazji mam ochotę krzyczeć na cały świat, że tam będę! Ponownie! To będzie mój drugi pobyt w tym mieście i jestem tak niesamowicie podekscytowana, że najchętniej już bym pakowała walizkę. Ale to dopiero (albo już) za niecałe 2 miesiące. Teraz mogę pooglądać zdjęcia z mojej poprzedniej podróży. Nie są one dobre gdyż robiłam je moim pierwszym aparatem cyfrowym. Nie wykonywałam ich dużo gdyż nie miałam takiej ogromnej świadomości, w jak wspaniałym miejscu mam okazję być. Ale, grunt, że są i mam zamiar wam je pokazać! Niestety z włączonym datownikiem...
Byłam z Rzymie calutki tydzień więc miałam okazję zobaczyć całkiem sporą cześć miasta (okolic również ale to w innym poście ;) ). Bardzo dużo chodziliśmy, prawie 10 km ale nie odczuwało się tego. Pamiętam, że pierwszego dnia niesamowicie się spaliłam i przez następnie dni musiałam bardzo uważać ze słońcem! Mieszkaliśmy na sali gimnastycznej, mieliśmy boiska do gry w siatkówkę, tenisa, koszykówkę oraz rozłożony basen. Naprzeciw była kawiarnia a i do Placu św. Piotra mieliśmy 20 min spacerkiem. Pierwszy raz jechałam metrem, nawet mam zachowane bilety! Potargowałyśmy się z koleżankami przy straganie z pamiątkami, zjadłyśmy przepyszne gelato i chłodziłyśmy się przy licznych fontannach. Szkoda, że nie pamiętam więcej szczegółów, mam nadzieję, że tym razem wszystko zapiszę i niczego nie zapomnę! :)
Kawa się skończyła więc dodaję zdjęcia i idę obejrzeć filmy matemaks z pochodnych!
Do następnego! :)
Nie ma czego się denerwować. Matury próbne są czasem trudniejsze czasem łatwiejsze:) Dasz rade:) Świetne zdjęcia z Rzymu. Ja bym chciała kiedyś tam się udać. Mam nadzieje że się to kiedyś stanie;)
OdpowiedzUsuńCudne zdjęcia, ale tam śliczne :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że matura poszła Ci dobrze ^^
mybeautifuleveryday.blogspot.com