Hej! Dzisiejszy dzień nie zaliczał się do najlepszych, zostałam wkurzona i lepiej nie było do mnie podchodzić bo gryzłam. Wróciłam do domu i w miarę ochłonęłam więc mogę zabrać się za pisanie posta. Weekend był męczący ale cieszę się, że wszystko jest za mną. W sobotę do godziny czternastej wyszłam poza dom dwa razy i dwa razy wróciłam przemoczona. Deszcz wybrał sobie idealny moment a ja mam jedynie nadzieję. że nie zachoruję przez to. A nie mogę bo koniec z nauką i przesiadywaniem do późna nad notatkami. Potem tylko kilka dni i już wolne. Nie mam jeszcze planów na początek wakacji, wiem jedynie, ze zabiorę się za czytanie lektur - tych których nie zdążyłam przeczytać w tym roku szkolnym oraz te, które dopiero będziemy omawiać w trzeciej klasie. Postaram się nie zapominać o chociażby niewielkim wysiłku umysłowym żeby potem mieć łatwiej. Ale dość o szkole!
Ostatnio moje myśli zajmuje obraz pięknej piaszczystej plaży, słońca, turkusowej wody i palm! To dlatego, że w ostatnim czasie oglądam zdjęcia, na których te elementy są na głównym planie. Marzą mi się takie wakacje ale podejrzewam, że na taki typ wakacji będę musiała jeszcze trochę poczekać! Ale teraz mogę wam pokazać coś fajnego, w temacie wakacyjnym, letnią listę marzeń!
Ostatnio lista marzeń jaka się pojawiła to była ta wiosenna. Stwierdziłam, że dobrym pomysłem byłoby publikowanie listy chciejek na każdą porę roku, tym bardziej, że bardzo tę serię lubię - mam nadzieję, że wy również! Z wykonaniem takiej listy jest już gorzej, ale jestem z siebie zadowolona jak zrealizuję chociażby jeden punkt. Z wiosennej edycji zrealizowałam jedynie czerwoną szminkę i książkę - Biografię Walta Disneya dostałam w prezencie osiemnastkowym od klasy. Własnego komputera nadal nie mam. Aczkolwiek teraz zastanawiam się czy nie lepiej kupić aparatu, w końcu to własnie to będzie mi towarzyszyć przez większość wakacji, a nie laptop! Ta kwestia jest jeszcze do przemyślenia więc nic z tych dwóch rzeczy nie umieściłam na liście. A co się pojawiło?
1. Czarna torebka. Prosta, najzwyklejsza, bez ozdób, z długim paskiem i żeby mieściła A4. Moja poprzednia skończyła swój żywot po 4 latach intensywnego użytkowania i czas na nową zastępczynię.
2. Olejek rozświetlający z NUXE. Z drobinkami. Jest to typowa zachciewajka. Zawsze jak jestem w Super-pharm to muszę chociażby na niego popatrzeć, jak pierwszy raz go wypróbowałam to się zakochałam. Jednak skutecznie do rozsądku przemawia cena produktu. Na skórze prezentuje się niesamowicie i świetnie nawilża, same plusy (oprócz ceny). Jeśli się na to nie zdecyduję to pewnie w zastępstwie trafi do mnie olejek brązujący z Sephory, który kiedyś używałam i bardzo mi się podobał, jest to rozsądniejsza opcja. W szczególności dla mojego portfela.
3. Czym byłaby lista bez książek! Tym razem są to książki psychologiczno - motywacyjne, nigdy nie miałam styczności z takim typem literatury, jednak przeczytałam mnóstwo opinii, wysłuchałam jednej z lekcji i czuję, jest to coś dla mnie. Często brakuje mi motywacji a to może być naprawdę świetnym rozwiązaniem na gorsze dni, w których najchętniej schowałabym się pod łóżkiem i udawała, że mnie nie ma. Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga" oraz "Jesteś cudem".
4. We wrześniu czeka mnie obóz wędrowny w Pieniny, chodzenie po górach w trampkach czy adidasach byłoby zbrodnią. Buty muszą zabezpieczać kostkę oraz być wygodne. Wygląd w tym przypadku nie gra roli. Byleby nie były różowe.
5. Kolejne buty, moje sandały wyglądają jakby przeżyły II wojnę światową i po tych kilku sezonach nadszedł czas na zmianę. Chcę coś prostego, najlepiej czarnego, co będzie pasować zarówno do dżinsowych szortów jak i letnich sukienek (dobrze przeczytaliście, sukienek).
6. Plecak. Umieściłam go na liście z myślą o wakacyjnych wojażach. Nie uśmiecha mi się zwiedzanie Rzymu z torbą na jedno ramię, plecak to najwygodniejsza opcja. Ten wydaje się być idealny, nie za duży, pomieści to, co ma pomieścić, nie będzie mi gorąco w plecy. A, i bardzo ładnie wygląda.
7. Strój kąpielowy. Czyli coś czego nienawidzę kupować tak samo jak spodni. Już sama wizja kupowania tych części garderoby wystarczająco mnie przeraża a co dopiero spędzenie ogromnej ilości czasu na szukaniu właśnie spodni, które nie będą na mnie za krótkie. Mój poprzedni strój odszedł na emeryturę więc nie ma bata, trzeba szukać nowego. Nie mam pomysłu na model, kolor, typ. Nic mi nie świta w głowie a trzeba byłoby się zastanowić żeby nie spędzać godzin w galerii handlowej. Życzcie powodzenia.
8. I ostatnia rzecz. Łączy się po części z numerem 6. Tutaj również myślę o wakacyjnych wojażach. Kapelusz który będzie chronił moją głowę przed słońcem na południu Europy. Mam wprawdzie naprawdę fajną czapkę ale będzie mi w niej za gorąco. Kapelusz będzie w tym przypadku idealnym rozwiązanie, i również bardzo ładnym.
To moja lista, a wy macie swoje? Pochwalcie się!
Dobranoc! :)
1. Czarna torebka. Prosta, najzwyklejsza, bez ozdób, z długim paskiem i żeby mieściła A4. Moja poprzednia skończyła swój żywot po 4 latach intensywnego użytkowania i czas na nową zastępczynię.
2. Olejek rozświetlający z NUXE. Z drobinkami. Jest to typowa zachciewajka. Zawsze jak jestem w Super-pharm to muszę chociażby na niego popatrzeć, jak pierwszy raz go wypróbowałam to się zakochałam. Jednak skutecznie do rozsądku przemawia cena produktu. Na skórze prezentuje się niesamowicie i świetnie nawilża, same plusy (oprócz ceny). Jeśli się na to nie zdecyduję to pewnie w zastępstwie trafi do mnie olejek brązujący z Sephory, który kiedyś używałam i bardzo mi się podobał, jest to rozsądniejsza opcja. W szczególności dla mojego portfela.
3. Czym byłaby lista bez książek! Tym razem są to książki psychologiczno - motywacyjne, nigdy nie miałam styczności z takim typem literatury, jednak przeczytałam mnóstwo opinii, wysłuchałam jednej z lekcji i czuję, jest to coś dla mnie. Często brakuje mi motywacji a to może być naprawdę świetnym rozwiązaniem na gorsze dni, w których najchętniej schowałabym się pod łóżkiem i udawała, że mnie nie ma. Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga" oraz "Jesteś cudem".
4. We wrześniu czeka mnie obóz wędrowny w Pieniny, chodzenie po górach w trampkach czy adidasach byłoby zbrodnią. Buty muszą zabezpieczać kostkę oraz być wygodne. Wygląd w tym przypadku nie gra roli. Byleby nie były różowe.
5. Kolejne buty, moje sandały wyglądają jakby przeżyły II wojnę światową i po tych kilku sezonach nadszedł czas na zmianę. Chcę coś prostego, najlepiej czarnego, co będzie pasować zarówno do dżinsowych szortów jak i letnich sukienek (dobrze przeczytaliście, sukienek).
6. Plecak. Umieściłam go na liście z myślą o wakacyjnych wojażach. Nie uśmiecha mi się zwiedzanie Rzymu z torbą na jedno ramię, plecak to najwygodniejsza opcja. Ten wydaje się być idealny, nie za duży, pomieści to, co ma pomieścić, nie będzie mi gorąco w plecy. A, i bardzo ładnie wygląda.
7. Strój kąpielowy. Czyli coś czego nienawidzę kupować tak samo jak spodni. Już sama wizja kupowania tych części garderoby wystarczająco mnie przeraża a co dopiero spędzenie ogromnej ilości czasu na szukaniu właśnie spodni, które nie będą na mnie za krótkie. Mój poprzedni strój odszedł na emeryturę więc nie ma bata, trzeba szukać nowego. Nie mam pomysłu na model, kolor, typ. Nic mi nie świta w głowie a trzeba byłoby się zastanowić żeby nie spędzać godzin w galerii handlowej. Życzcie powodzenia.
8. I ostatnia rzecz. Łączy się po części z numerem 6. Tutaj również myślę o wakacyjnych wojażach. Kapelusz który będzie chronił moją głowę przed słońcem na południu Europy. Mam wprawdzie naprawdę fajną czapkę ale będzie mi w niej za gorąco. Kapelusz będzie w tym przypadku idealnym rozwiązanie, i również bardzo ładnym.
To moja lista, a wy macie swoje? Pochwalcie się!
Dobranoc! :)

Świetne rzeczy! Oby udało Ci się je zdobyć! :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com