czwartek, 18 września 2014

Blog update czyli co nowego


Hej! Moje życie nabrało we wrześniu zaskakująco szybkiego tempa. Nawet nie zauważam jak tydzień za tygodniem mijają, żyję od weekendu do weekendu. W ostatnim czasie było dużo rzeczy, które sprawiły, że internet nie był mi tak potrzebny lub jak zwykle brakowało czasu. Teraz skoro już jakimś cudem obejrzałam cudowny mecz Polski z Rosją mogę zabrać się za pisanie tego co się u mnie działo. 

W szkole dominują dwa tematy, matura i studniówka. I na dobrą sprawę ciężko mi jest stwierdzić co gorsze. Deklarację już otrzymałam, teraz pozostaje mi tylko podjąć życiową decyzję i ją wypełnić, bułka z masłem. I jest druga kwestia, studniówka, myślałam że w kwestii organizacji będzie gorzej. Nie pozabijaliśmy się wzajemnie z powodu różnicy zdań i upodobań więc jak na razie nie jest źle, nawet mamy salę zarezerwowaną, Justyna 1 : 0 Studniówka. Od początku mojego powrotu z wakacji działo się trochę, mniej i bardziej istotnych, rzeczy...



Był festyn, na którym robiłam zdjęcia a aktorzy z kabaretu zaciągnęli mnie na scenę i zostałam asystentką o "prezencji miodzio". Zrobiłam całkiem niezłe jak na mnie zdjęcia i spędziłam miło wieczór, a potem wróciłam do domu i musiałam myśleć o szkole. 


Kilkanaście rozmów (o maturze i studniówce, of course) później koleżanka z klasy zaprosiła mnie na urodzinowe 18 spotkanie klasowe przy pizzy. A my dorzuciliśmy do tego tort, świeczki, balony i Piccolo. Było bardzo fajne a ja mam nowe zdjęcia z serii skaczącej ("niech myślą, że jestem wysportowana").  Ze spokojem, deski na pomoście nie połamały się pod moim ciężarem. W tym samym czasie odwiedziła nas kuzynka z Irlandii, szkoda tylko, że była w Polsce tak krótko. Żałowałam tylko, że gdy wyjeżdżali nie zmieściłam im się do bagażnika samochodu, ale za to usłyszanym przedni pocisk - "Wyciągnij wnioski", na taki komentarz czekałam całe życie. We wtorek z kolei odwiedziłam Politechnikę Poznańską z okazji salonów maturzystów. Nadal nie wiem co chcę studiować ale za to widziałyśmy przystojnych studentów, joł. Ale najważniejsze jest to, że zobaczyłam się z Esther! 


Wczoraj z kolei na dużej przerwie zrobiłam dwa zdjęcia architektury miasta, a i mnie zrobiono zdjęcia z serii tych kompromitujących. A dzisiaj były zajęcia teatralne, są nowe osoby - pierwszaki - nasi zastępcy, nawet ogarnięci wam powiem. W międzyczasie moich szalonych przygód spędzałam godziny na jeszcze bardziej szalonych dożynkach x3. 

Zatem, jutro od rana próba na sobotni występ więc dobrze by było wstać na czas i się nie spóźnić. Ja już idę spać a wam życzę dobranoc! :*

2 komentarze:

  1. Ale świetne zdjęcia z balonami *__*
    Wszystkiego najlepszego Kochana!! :) :*
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.