wtorek, 17 września 2013

Around the World czyli Norymbergia


Hej! Jak obiecałam, jestem z nowym postem! Dzisiaj w przeciwieństwie co działo się ostatnio miałam nadzwyczaj szczęśliwy dzień, dostałam dwie piątki, z angielskiego i religii (ksiądz stwierdził, że skoro jest wrzesień, a numeru 17 nie ma, to zapytajmy numer 9, czyli oczywiście mnie, co skwitowałam dostanym WIEDZIAŁAM!) Ale źle nie było bo w efekcie dostałam 5, na spontana, a co! Jak szaleć to szaleć! Ale nigdy nie spodziewałam się że z projektu z angielskiego o Irlandii dostanę 5. Chciałoby się utrzymać taki poziom do końca! ^^ (A mówiąc o ostatnich dniach to m.in. uderzyłam się w róg od bagażnika i rozcięłam sobie czoło, ale żyję i mam się dobrze!). Dzisiaj też odwiedziłam kuzynkę bo obiecywałam jej to od dawna, miałam dzisiaj więcej czasu więc stwierdziłam, że jak nie dzisiaj to dopiero w przyszłym tygodniu (na weekend mam już plany ♥). Ale nieskładny ten tekst. Wracam do tematu posta.

Pierwszy dzień spędziłam w autobusie, ale nie do końca. Dotarliśmy do Norymbergii na kolację, a po niej wybraliśmy się na spacer na historyczne miejsce związane z moim starym kumplem Hitlerem (zakończyłam znajomość tym panem razem z ostatnim napisanym sprawdzianie z historii). Był to teren zjazdów NSDAP w latach 1933-1938. Nie zobaczyliśmy wszystkiego ponieważ nie było czasu ale część udało nam się obejrzeć. Szliśmy przez Große Straße (40 merów szerokości! miała być to główna oś zjazdów) jednak głównym celem było zobaczenie Zeppelinfeld czyli trybuny o szerokości 360 metrów z której przemawiał Hitler do swoich zwolenników. Sam kompleks jest naprawdę duży a surowość budowli podkreślała charakter tego miejsca, czuło się to coś gdy spędziło się tam chwilę... Potem wróciliśmy na miejsce gdzie nocowaliśmy, żeby przygotować się na drogę następnego dnia podczas której znaleźliśmy się w 4 krajach w ciągu 24 godzin (szkoda że tylko przejazdem...) - Niemcy, Austria, Włochy (jak się później dowiedziałam mijaliśmy Turyn, Mediolan i Weronę! NIE WIERZĘ ;_;) i Francja. Spędziliśmy wtedy również kilka godzin w korkach na terenie Austrii i Włoch przy dźwiękach włoskiej muzyki. Szkoda, że nie mogliśmy zostać we Włoszech, ale przyszły rok mi to wynagrodzi ♥.

Kończę moje wywody i zostawiam was ze zdjęciami, postanowiłam dodać je czarno białe, ot moja zachcianka ^^ Do następnego! :)


Mam do was pytanie, jakiej firmy laptopy/notebooki polecacie? Poszukuję sprzętu, który nie zepsuje się zaraz po kupieniu ale takiego który posłuży mi przez kilka lat, i żeby cena nie zwalała z nóg.
Mogę na was liczyć? :)

poniedziałek, 16 września 2013

Co robiłam kiedy mnie nie było czyli tłumaczę się


Hej! Takiego spontanicznego postu jeszcze nie miałam. Właśnie komputer wrócił z naprawy. Nie było mnie ostatnio, bo jak działałam na starym sprzęcie to myślałam, że wyskoczę sama z siebie a należę do ludzi cierpliwych. Nawet zwykłe strony działały w tempie co najmniej żółwim, zatem tworzenie posta wymagało nie lada czasu i cierpliwości. Ale wróciłam i jestem, a w najbliższym czasie dłuższych przerw nie przewiduję. Tym bardziej, że sprawdziłam stan dysku i na szczęście jest on w całości bez jakichkolwiek uszczerbków. A mam spore zaległości jeśli chodzi o posty z mojej podróży w Alpy, jutro postaram się dodać kolejny, szykujcie się na lawinę wpisów z serii "Around the World".

A jesień zbliża się wielkimi krokami. Chociażby dlatego, że w szkole zaczyna być mi zimno (ja nie chcę wyciągać grubych swetrów już teraz!), jak jadę rowerem do szkoły to place prawie mi zamarzają. Sąsiedzi zaczynają palić w piecach przez co w unosi się charakterystyczny zapach (a może coś odwrotnego? xD), wieczorami coraz częściej siadam z książką i czytam, zaczyna się sezon na duże ilości herbaty a gdy robi się ciemno zawsze palą się świeczki. I pomyśleć, że dokładnie miesiąc temu, w gorący dzień byłam w Norymbergi aby następnego dnia wyruszyć i stać kilka godzin w kilometrowych korkach aby dotrzeć w serce Alp ♥. Ale to było miesiąc temu. Teraz muszę wrócić myślami do Polski i zabrać się za zadanie domowe z religii...

Zostawiam was z iście jesienną grafiką z weheartit.com i  do następnego! :)

🍁🍂🍃

Mam do was pytanie, jakiej firmy laptopy/notebooki polecacie? Poszukuję sprzętu, który nie zepsuje się zaraz po kupieniu ale takiego który posłuży mi przez kilka lat, i żeby cena nie zwalała z nóg.
Mogę na was liczyć? :)

wtorek, 10 września 2013

Chicałabym czyli o ikeowej liście marzeń



Hej! Dawno nie pisałam. Ale jak widzę w jakim tempie działa mój stary komputer to odechciewa mi się wszystkiego. Błagam, niech w serwisie naprawiają szybciej i oby nie zostały utracone wszystkie zdjęcia z dysku. Ale za to w szkole czas mija dziwnie szybko więc nie narzekam, tylko zaczynają się prace domowe. Mimo wszystko i tak podejrzewam, że już niedługo będę zmuszona wybierać się na romantyczne spotkania z historią i społeczeństwem, geografią czy angielskim. Lecz na razie nie zapeszam i postanowiłam się przemóc po czasie braku postów i po spędzeniu mnóstwa czasu na komputerze, stworzyłam post z serii list marzeń. Była wiosenna, pastelowa i sweterkowa więc przyszedł czas i na taką z produktami ze sklepu IKEA.

Sklep przez wszystkich znany i lubiany, a że do tego grona zdecydowanie się zaliczam więc nie mogło się obyć bez ikeowego postu. Niezmierna radość mnie ogarnęła gdy wracam ze szkoły do domu a tam czeka na mnie nowiutki katalog IKEA. Oglądałam już wcześniej powierzchownie elektroniczną wersję ale stwierdziłam iż zagłębię się w niego wraz z przybyciem papierowej wersji. I oto jest! Po dokładnym obejrzeniu parę rzeczy wpadło mi w oko i zajrzałam na stronę aby wybrać miniaturki na stworzenie listy, po drodze wpadło mi jeszcze kilka produktów i tak się powiększyła. Tym razem stworzyłam listę z wersją dla tych co nie lubią dużo czytać co widoczne jest na grafice a poniżej krótki opis dla lubiących zapoznawać się z moją skrobaniną.

Nie wiem kiedy pojawię się w najbliższym czasie, zależy od tego jak bardzo ten komputer zadziała mi na nerwy ale mam nadzieję, że w miarę szybko.
Do następnego! :)



1. Kubek wypatrzyłam już dawno temu i od tego dawna marzy się mi on przeraźliwie. Piękny kolor, większa pojemność na herbatę którą jesienią pochłaniam hektolitrami i prosty wzór. Idealny. A teraz jeszcze pasuje mi do koloru ścian ^^ (5,99)

2. Metalowa podstawka na świece z koronką, nie wiem jak wygląda naprawdę ale na stronie prezentuje się całkiem kusząco. I jest biała! :) (14,99)

3. Mam już jedną pościel o takiej samej grubości, pokazywałam ją kiedyś na blogu TUTAJ. Niektórym jakość zapewne się nie spodoba ale mi nie jest za gorąco co często się zdarzało, zimą bywało chłodniej ale od czego są kocyki (jeden mam już zamówiony ^^), a jak zauważyłam taką z innym wzorem na stronie to stwierdziłam, że muszę ją mieć. I ta cena ^^ (19,99)

4. Candles, candles, candles! Jak jeszcze są o zapachu wanilii to już totalnie pełnia szczęścia, idealnie umilają jesienne wieczory więc zamierzam zaopatrzyć się w ich spory zapas! (9,99/ 36 sztuk)

5. Mam słabość do poduszek, chciałabym ich  mieć mnóstwo na łóżku jednak jak na razie są to marzenia ale poduszki zaczynam powolutku zbierać. Na początku jak zobaczyłam cenę to nie uwierzyłam, ale jak zagłębiłam się w opis to stwierdziłam, że jakościowo poduszka jest taka sama jak jej cena, czyli niska. Ale mimo wszytko się nie zraziłam, wzór jest ładny. Ale koniec końców to czy znajdzie się u mnie w pokoju zadecyduję na miejscu, ale przecież zawsze mogę sama pokombinować z materiałem i wypełnieniem. (2,50)

6. Znowu świeczki. Powodów chyba nie muszę tłumaczyć ^^ (5,99/ 4 szt.)

7. I.... ponownie świeczki, z tą różnicą, że pływające. Mam już wizję jak je wykorzystać, ale do tego potrzebuję jeszcze kilka rzeczy, nie wiem czy przy najbliższej okazji wpadną do koszyka. A nawet jeśli nie, to kiedyś na pewno! (14,99/ 24 szt.)

8. Taka osłonka na doniczkę marzyła mi się od taka dawna jak kubek. Biała, z metalową koronką, nada się nie tylko do kwiatów ale również jako pojemnik na biurko na długopisy :) (6,00)

9. Wyboru wieszaków nie tłumaczę gdyż jest on bardzo oczywisty. (1,99/ 4 szt.)

10. Pudełka do przechowywania, nie wiem jeszcze czy kupię te, może znajdę podobne w Pepco ale na listę trafiły bo tak czy siak w pudełka zainwestuję gdyż jest bardzo praktyczna rzecz, można posegregować dane przedmioty i nie będą się one gubiły po całym pokoju (14,99/ 2 szt.)

środa, 4 września 2013

Back to school czyli mini haul


Hej! Przetrwaliście pierwsze dni w szkole? Ja też! I jestem z tego niesamowicie zadowolona. Tym bardziej, że lekcje mijają mi niesamowicie szybko. Planu na pamięć nie znam więc byłam bardzo zaskoczona tym jak zapytałam co po tej lekcji mamy (tak było na matematyce) a koleżanka powiedziała że idziemy do domu! Mam tylko marzenie, żeby każdy dzień w szkole mijał tak szybko jak dzisiejszy i wczorajszy! Niestety bez zadań domowych się nie obyło i już mam trochę zadane, w szczególności z angielskiego. I kwestią rozszerzeń, mam 8 godzin j. angielskiego, 8 godzin matematyki i 4 godziny geografii w tygodniu. Brzmi przerażająco?  Gorzej wyglądał mój plan lekcji jak spojrzałam na niego po raz pierwszy. Myślałam, że codziennie będę miała 8 lekcji do 15  a okazało się zupełnie inaczej! Od poniedziałku do środy mam od 8 do 13:25 a we czwartki od 8 do 15 a w tym ostatnie są lekcje wf więc jest całkiem nieźle. Oby tylko plan się nie zmienił bo 3 lekcje polskiego w tygodniu to największą radość jaka mogła mnie spotkać xD Dzisiaj też mieliśmy zebranie samorządu uczniowskiego i omawialiśmy parę kwestii, pierwszaki strzeżcie się! Niedługo kotowanie :D

Ostatnio nie dodawałam postów chociaż czasu miałam naprawdę dużo. Otóż zepsuł się komputer więc piszę do was ze starego sprzętu. Oddaliśmy już go do serwisu mam tylko jedną obawę. miałam tam wszystkie moje zdjęcia z podróży i nie tylko. Mam nadzieję, że nie przepadną bo wtedy nie mam pojęcia co zrobię... Z jednej strony jestem zła na siebie, że nie zdecydowałam się na zakup dysku zewnętrznego chociaż miałam okazję. Teraz wiem że zanim kupię sobie laptopa to najpierw zainwestuję właśnie w niego.

Ale koniec marudzenia!
Strasznie lubię oglądać szkolne haule zakupowe i mam do nich słabość, więc jeśli macie coś takiego w swoim asortymencie postów to zostawcie link a z pewnością zajrzę. Poniżej widzicie moje nowości do szkoły, w tym roku zaopatrzyłam się w urocze kolorowe akcesoria które z pewnością ubarwią szarą, szkolną rzeczywistość. Chociaż muszę wam się przyznać, że jestem pozytywnie nastawiona do tego roku szkolnego, i sama nie wiem dlaczego, ale oby tak pozostało jak najdłużej! Kończę już moje wywody i zapraszam do obejrzenia zdjęć, do następnego posta!


Zeszyty A4, 100 kartek kupione w Biedronce za niecałe 5 zł. Kupiłam je z myślą o rozszerzeniach, czerwony w kropki - geografia, zielony - angielski (napis mówi sam za siebie :D). A Paryż, mam słabość do motywu wieży Eiffla ♥.

Lidl, duży jest od matmy, a mały z zwykły notatnik (znów wieża Eiffla, już nie muszę tłumaczyć? :D) około 4-5 zł.

Z uroczym kociakiem do języka polskiego (Biedronka 3 zł), pastelowe urzekły mnie swoimi kolorami, piękno same w sobie! Auchan, ok 1 zł.

Kolorowe karteczki/ oznaczniki (?) nie wiem jaką ma to właściwą nazwę ale jest to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości, serio! Od gimnazjum nie wyobrażam sobie bez nich przetrwania. Zaznaczam ważne rzeczy w książkach, zeszytach. Naklejam na stronie w zeszycie tak aby część wystawała i na niej piszę co się tam znajduje, mogę zachwycać się nimi godzinami! Kiedyś dostałam jedno opakowanie, zniknęły w mgnieniu oka, potem otrzymałam jeszcze dwa jedno od koleżanki drugie od cioci. Jedno z nich zniknęło równie szybko, drugie zaczęłam "oszczędzać" gdyż nigdzie nie mogłam ich znaleźć. A tu nagle z pomocą przyszła Biedronka i chwała jej za to! 2 zł za opakowanie. Zakreślacz, nożyczki (2-3 zł) i długopisy (5 zł)- Real

I mój plan lekcji, który zapewne i tak za chwilę zmienią...

niedziela, 1 września 2013

Mobilemix czyli podsumowanie sierpnia


Hello September! Tak oto przy brzmieniu marsza żałobnego witamy wrzesień. (Nie chodzi tu o piosenkę powyżej, tę słucham namiętnie ostatnimi czasy). Nie okłamujmy się, większość z nas chciałby aby wakacje potrwały trochę dłużej. Wakacje spędziłam bardzo fajnie ale troszkę im brakowało do tych najlepszych w życiu. Brakowało mi takich dni w których mogłam się bez przeszkód wynudzić i wylenić, lenistwo oczywiście było ale mocno ograniczone dlatego zabrakło mi takich właśnie kilku dni. Ale narzekać nie będę bo mimo wszytko odpoczęłam i bawiłam się wspaniale.

Nie będę ich całych jakoś szczególnie podsumowywać bo nie mam na to dużej ilości weny. Nawet na jakiegoś bardziej wartościowego posta z większą ilością tekstu nie wystarcza. Zatem zostawiam was z mixem zdjęć z telefonu - oczywiście oszałamiającej jakości - i trzymajcie się podczas pierwszego dnia szkoły! (o zgrozo...)


ochłoda w basenie podczas upałów * wieczorne wypady nad jezioro * Alpy! codzienny widok z okna :)
woda jak kryształ i te widoki! * leżing smażing w górach? Czemu nie! * najlepszy croissant ever!
przed naszym miejscem zamieszkania * potterowy korytarz * wieczór wspomnień (wspólne oglądanie zdjęć z wyjazdu)