poniedziałek, 17 marca 2014

W temacie Irlandii czyli jedno "zdjęcie" - Dzień Świętego Patryka


Hej! Ostatnie dni są dla mnie bardzo pracowite, nie mam czasu na odpoczynek, nawet w weekened. Dlatego jak dzisiaj wróciłam do domu przed 17 i zrobiłam obiad to postanowiłam, że się na chwilę zdrzemnę. I obudziłam się godzinę temu! Ale czuję, że zregenerowałam siły więc jak tylko skończę pisać do was tego posta to idę zerknąć do angielskiego (jutro 3 godziny!). 

Jak wiecie, albo i nie, jestem fanką Irlandii. Wpadłam po uszy gdy byłam tam w 2011 roku i podejrzewam że na tym się to nie zakończy. Chciałbym polecieć tam w przyszłym roku, w sumie chciałabym jechać tam nawet teraz ale jest sporo rzeczy, które mi to uniemożliwiają. Kiedyś mam zamiar pojechać tam właśnie 17 marca. Dlaczego? Ponieważ dzisiaj jest Dzień Świętego Patryka - święto narodowe Irlandii. Zapytacie pewnie, co w tym ciekawego? Irlandczycy swoje święto obchodzą w dość specyficzny sposób. Wychodzą na ulice przebrani w rożne stroje, oczywiście z dominującym kolorem zielonym, zakładają peruki czy też kapelusze leprechaun i po prostu się cieszą! Organizują barwne parady które przechodzą ulicami miasta. Są również inne zwyczaje, związane z piciem whiskey. Ale nie będę się na ich temat rozpisywać. Sama dzisiaj postanowiłam sprawić aby mój dzień był bardziej irlandzki. Od rana słuchałam irlandzkiej muzyki, założyłam irlandzką koszulkę a w zeszycie od matematyki pojawił się uroczy leprechaun zw towarzystwie koniczynek i tęczy. A to dopiero początek, w piątek u nas w szkole będzie jeszcze bardziej irlandzko, zapewne zdam wam z tego relacje ;)

A teraz zmykam do angielskiego, pa! :)

piątek, 14 marca 2014

Inspiracyjny piątek czyli zielono mi


Hej! Utopiłam się w moim ulubionym swetrze, dopijam kubek kawy i korzystając z chwili wolnego postanowiłam coś dla was napisać (i oprócz tego jeszcze jednego posta, do którego zbieram się dobry miesiąc, ale o tym przeczytacie na dniach). W ostatnim czasie działo się niewiele, zarówno rzeczy pozytywne jaki i negatywne. Spędziłam bardzo miło wieczór w dzień kobiet, dzięki koledze jestem bliska wyboru komputera, i.... dostałam kwiatka! Pamiętacie jak w ostatnim poście mówiłam, że lubimy dostawać kwiatki? Mówisz i masz! Chłopacy z klasy dostarczali nam kwiatki do domu, mnie akurat tam nie było więc zastałam kwiatek w skrzynce na listy!

Jenak najlepszy prezent na dzień kobiet otrzymałam w nocy. Dokładnie 8 marca na blogu wybiło równie 10 tysięcy wyświetleń! O jacie! To więcej od liczby mieszkańców mojego miasta! W moim mniemaniu jest to ogromna liczba i strasznie się cieszę, jednak stan euforii osiągnę gdy zostanę "milionerką" w tej dziedzinie. Ale to za dobre kilka lat. Ale na razie mamy całe 10 tysięcy! Fajnie, prawda? :)

Ale z okazji tego, że niebawem 17 marca nie mogłam sobie odpuścić wtrącenia na bloga czegoś irlandzkiego. Chciałam inspiracje ale jak próbowałam wyszukać czegoś na weheartit.com związanego z Irlandią to nie mogłam opędzić się od haseł typu One Direction i Niall Horan. Wnioskuję, że to dlatego, że  ten blondyn pochodzi z owego kraju. I była to jedna z rzeczy, która mnie dzisiaj wkurzała. Była też druga. To fakt, że jeśli robimy dzień wiosny w stylu irlandzkim to tańczymy taniec irlandzki a nie rock n` rolla, jak chce się to tańczyć, to trzeba było zrobić dzień Elvisa Presleya. Irytujące. Ale wracając do Irlandii, inspiracji konkretnych nie będzie ale obrazki związane z owym krajem i dominującym kolorem zielonym już tak. A moje zamiłowanie do tego kraju już znacie więc więcej się nie będę tłumaczyć ;)

Dobranoc! :)

piątek, 7 marca 2014

Inspiracyjny piątek czyli kwiaty w roli głównej.


Hej! I jestem! Ostatnie dwa dni były pełne wrażeń. W piątek przeżyłam chyba największą kompromitację mojego życia. Jednak mimo wszystko było zabawnie i dla humoru a o to w tym wszystkim chodziło!
Pamiętacie jak w zeszłym roku rozpisałam się po premierze "Ślubów Panieńskich" z okazji dnia kobiet? Dzisiaj po występie się nie rozpiszę. Po lekcjach poszliśmy z zespołem na pizzę która nam nie uciekła, tzn. bardzo nam smakowała. Potem szybko do szkoły przygotować się na występ. Stres był, zawsze jest. Ale nie dałam mu za wygraną. Przedstawiliśmy wszytko tak jak należało. I chyba mogę stwierdzić, że nam wyszło, bo ludzie śmiali się do łez. Mi samej ciężko było opanować się aby nie wybuchnąć śmiechem będąc na scenie. Jednak nic z tych rzeczy się nie stało a ludzie byli zadowoleni. Gratulacje i komentarze po występie zdawały się to potwierdzać. "Moglibyście występować w telewizji, śmiałam się bardziej niż na niejednym z takich co tam pokazują. Macie talent." (Ala, szkoda że tego nie słyszałaś...) Skrzydła mi urosły i do teraz mam wyśmienity humor! A propos teatru, niedługo będzie się szykowało największe wydarzenie w mojej "aktorskiej" karierze. Pod koniec marca będziemy wystawiać Gałczyńskiego na deskach poznańskiego teatru. Nawet nie wiecie jak nie mogę się doczekać! :)

Jutro dzień kobiet więc jak na jedną z nich przystało wtrącę swoje trzy grosze. Zawsze lubimy dostawać kwiatki. Nie tylko od święta. Ale w dzień kobiet jest to naprawdę miłe. Nie muszą to być bukiety na które trzeba brać kredyt, albo i dwa. Jutro jest owy dzień, więc panowie. Kwiaciarnie nie gryzą!
A mówiąc o kwiatach, mówiłam że uwielbiam tulipany i od jakiegoś czasu róże?

Teraz zmykam, idę wybierać laptopa :D

środa, 5 marca 2014

Oznaki wiosny czyli kilka zdjęć.


Hej! Jesteśmy za połową tygodnia a to oznacza, że teraz może być już tylko lepiej. I mam nadzieję że będzie chociaż mam mnóstwo pracy. Chociaż nie zawsze wychodzi mi wszytko tak jak bym tego chciała to staram, się jak mogę. Zobaczymy jakie będą efekty mojej dzisiejszej pracy. Bo zostało mi do nauczenia się jeszcze kilka wersów z "Pana Tadeusza" i policzenie zadań z ciągów. Dam radę!

W najbliższym czasie czeka mnie dużo wrażeń. Jutro (oprócz wspominanej kartkówki i wiersza) odbywa się konkurs piosenki anglojęzycznej, jak zawsze będę działać z aparatem i ominie mnie kilka lekcji. Uffff. A ponadto piątek będzie naprawdę fajnym dniem. Raz! Nie ma historii KLIK Dwa! Idziemy z zespołem na pizzę. Trzy! Mam występ kabaretowy z okazji Dnia Kobiet dla mieszkańców miasta. Będziemy przestawiać typy tancerzy, inspirowaliśmy się spektaklem kabaretu Hrabi KLIK (wkraczam do akcji w pierwszych trzech  typach tancerzy) Obym znowuż nie wybuchała śmiechem na scenie jak ostatnio!

W miniony weekend byłam z rodzicami u babci. Była bardzo ładna pogoda więc zdecydowałam wziąć aparat i wyruszyć w teren. Zrobiłam kilka zdjęć, z których jestem bardzo zadowolona.

Teraz zmykam do nauki. Papa! :)


niedziela, 2 marca 2014

Mobilemix czyli podsumowanie lutego



Hej! Ostatnio jest tutaj mnie wyjątkowo mało, już nie chodzi o brak weny czy jeszcze coś innego. Mam mnóstwo nauki i sama się dziwię jak przy niewielkiej ilości przedmiotów jest jej aż tyle. Kalendarz pęka w szwach! Po prostu będę pojawiać się tutaj rzadko ale postaram się aby posty były jak najlepsze. 
W piątek odbyły się nasze szkolne połowinki. Powiem wam, że szału nie było (nie tak źle żebym ryczała skulona pod stołem, bez przesady). Sala była spoko (moje serce skradło 10 ogromnych kul dyskotekowych pod sufitem♥), tylko dj był średni (w stosunku od niektórych był trochę chamski, puszczał wolne kawałki). Generalnie bawiłam się fajnie tylko panowała dziwna atmosfera... Pod koniec czekałam aż się skończy. Ale za to byłam zadowolona z mojej sukienki! Na początku nie byłam do niej przekonana w 100% ale zdała egzamin. Było dużo rozkloszowanych sukienek a ja poszłam w frędzle! (Coś w tym jest, że fajnie jest wyglądać inaczej.) Baletki wytrzymały czwartą zabawę i są w stanie idealnym! (Post z butami i sukienką KLIK) Nawet udała mi się idealna czarna kreska nad okiem! Chociaż pod tym kątem wyszło. Dobra, koniec narzekania! 

Luty minął szybko, tym bardziej, że jest to najkrótszy miesiąc w roku. Zauważyłam że rozpoczęłam go imprezą (18) i podobnie go zakończyłam (połowinki). Szkoda tylko że początek była taaaaaaaaaki fajny a koniec już niekoniecznie. Luty to również miesiąc w którym miałam ferie, a spędziłam je bardzo miło! Był bal karnawałowy w stylu postaci z Disneya. Generalnie luty mogę ogłosić miesiącem Disney. Nadrobiłam 4 filmowe zaległości i przy każdej możliwiej okazji śpiewałam pod nosem piosenki (KLIK, KLIK, KLIK). I są akurat z moich ulubionych bajek! A już kończąc, na samej górze macie piosenkę odkrytą w lutym, która zdobyła moje serce. ;)

Zmykam najpierw do pracy a potem do nauki! Do następnego! :)


18 koleżanki - Ani * Lusia - kotka brytyjska * "Śnieżka" w Gorzowie - polecam!
nadrabianie zaległości * Kamil Stoch! pewnie że oglądałam Igrzyska! * Sinus i cosinus dajcie 4 minus!
wiosenny akcent w pokoju * spacer na jeziorem * Kule dyskotekowe - połowniki