Hej! Ostatnie dni są dla mnie bardzo pracowite, nie mam czasu na odpoczynek, nawet w weekened. Dlatego jak dzisiaj wróciłam do domu przed 17 i zrobiłam obiad to postanowiłam, że się na chwilę zdrzemnę. I obudziłam się godzinę temu! Ale czuję, że zregenerowałam siły więc jak tylko skończę pisać do was tego posta to idę zerknąć do angielskiego (jutro 3 godziny!).
Jak wiecie, albo i nie, jestem fanką Irlandii. Wpadłam po uszy gdy byłam tam w 2011 roku i podejrzewam że na tym się to nie zakończy. Chciałbym polecieć tam w przyszłym roku, w sumie chciałabym jechać tam nawet teraz ale jest sporo rzeczy, które mi to uniemożliwiają. Kiedyś mam zamiar pojechać tam właśnie 17 marca. Dlaczego? Ponieważ dzisiaj jest Dzień Świętego Patryka - święto narodowe Irlandii. Zapytacie pewnie, co w tym ciekawego? Irlandczycy swoje święto obchodzą w dość specyficzny sposób. Wychodzą na ulice przebrani w rożne stroje, oczywiście z dominującym kolorem zielonym, zakładają peruki czy też kapelusze leprechaun i po prostu się cieszą! Organizują barwne parady które przechodzą ulicami miasta. Są również inne zwyczaje, związane z piciem whiskey. Ale nie będę się na ich temat rozpisywać. Sama dzisiaj postanowiłam sprawić aby mój dzień był bardziej irlandzki. Od rana słuchałam irlandzkiej muzyki, założyłam irlandzką koszulkę a w zeszycie od matematyki pojawił się uroczy leprechaun zw towarzystwie koniczynek i tęczy. A to dopiero początek, w piątek u nas w szkole będzie jeszcze bardziej irlandzko, zapewne zdam wam z tego relacje ;)
A teraz zmykam do angielskiego, pa! :)











