niedziela, 29 grudnia 2013

Święta i po Świętach czyli co się u mnie działo


Hej! Ale ten czas szybko zleciał! Pamiętam jak odliczałam kolejne dni do świąt, a teraz siedzę i... siedzę. (Swoją drogą wiecie że to drugie święta, podczas których jestem w blogosferze?)Bo na dobrą sprawę oprócz tego, że dla was piszę nadrabiam wszystkie zaległości jakie nazbierały mi się przez Święta. Myślę również o tym co będą robić w Sylwestra. Chyba imprezy nie są dla mnie bo po raz kolejny spędzę je w gorzowskim zaciszu z TVP 2. Totalne szaleństwo, nie ma co. Chyba, że coś się zmieni, w co szczerze wątpię. Ale narzekać nie będę, najwyżej wymyślę sobie jakieś całkiem inteligentne zajęcie. Może podsumuję rok? Nie byłoby to głupie. Tym bardziej, że na początku stycznia przypada 2 rocznica prowadzenia bloga, jeeeeeeej! Ale dość o tym, opowiem wam o rzeczach mniej lub bardziej istotnych, które się u mnie działy.

Wigilia, jak każdego roku spędzana u dziadków. Więcej pisać nie będę, zapewne wyglądała podobnie do tych w waszych domach! :) Pierwszego dnia Świąt spotkaliśmy się u dziadków z częścią rodziny, a wieczorem wszyscy do mojego wujka. Drugiego dnia świąt od rana mieliśmy jechać do Gorzowa, przez co miałam opuścić coroczny koncert kolęd. Jednak 20 minut przed piętnastą siedząc w samochodzie spytałam się rodziców, że może jednak poszłabym na koncert kolęd. Godzinę w tą czy w tamtą nic nie zmieni. Sądziłam, że się nie zgodzą. Jednak gdy po chwili zastanowienia odpowiedzieli, że czemu nie! Skakałam z radości! W zaskakująco szybkim tempie przebrałam się w chórowy strój, balerinki założyłam na gołe stopy bo nie miałam czasu! O 15 jest koncert! Do kaplicy dotarłam na chwilę przed rozpoczęciem. Mina moich znajomych i dyrygentki była bezcenna. Tym bardziej, że od dawna wiedzieli, że mnie nie będzie. A koncert był wspaniały, nawet jeśli w stopy było mi troszkę zimno. Po zakończeniu chwyciłam płaszcz i szalik i prosto w stroju chórowym wsiadłam do samochodu rodziców którzy czekali przed kaplicą, i ruszylismy do Gorzowa! :) Tam spotkaliśmy się z kolejną częścią rodziny. Po świętach korzystając z tego, że byliśmy w Gorzowie wybraliśmy się na poświąteczne wyprzedażowe wojaże. Nie wróciłam z pustymi rękami. Chcecie wiedzieć co dorwałam? 

A teraz zmykam, idę "ogarnąć" moje nowe zdobycze :D

8 komentarzy:

  1. Święta faktycznie minęły straaaasznie szybko, niestety. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, gdybym jeszcze jeden dzień miała tyle zjeść to chyba zaczęłabym się kulać! :)
    +Oczywiście, że chcę zobaczyć, co dorwałaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie 1 stycznia mija rok od założenia bloga xD
    Co do sylwestra to też spędzam go w domu ;-;
    Pierwsze zdjęcia - I like it ;)


    evil-kolory-zycia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja w zaciszu tvp 2 spędzałam sylwestra i święta w tamtym roku, ale w tym postanowiłam to zmienić :D
    BLOG-klik.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak. Czas strasznie szybko leci, dopiero były przygotowania do świąt, a tu jutro już Sylwester O__o
    Piękne zdjęcia :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właściwie bardzo chętnie spędziłabym Sylwestra w domu, ale plany już są :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale zdjęcia! ;o piękna jakośc, aż miło się ogląda ;)
    obserwujemy ? jak tak to zacznij :))

    LOSZI.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.