środa, 4 czerwca 2014

Koncertowo czyli ENEJ


Hej! Gdyby ktoś się zastanawiał jak wygląda obecnie Mirandad, mam dla krótki informator. Wyglądająca jak zombie, włosy nieogarnięte, niewyspana, z wieczną ochotą na jeszcze jeden kubek kawy. Ubrana w trampki, czarne/burgundowe spodnie, szary t-shirt/szarą bluzę/jeansowa koszula/czarny sweterek i dwa złote naszyjniki. Czyli w takim zestawie, że gdyby nie trzeba było ubrań prać to mogłaby w nim spać (krótko, ale jednak spać). To oznacza mam tyle nauki, że nie wysypiam się a dzisiaj podręcznik na angielskim wydawał się być tak wygodny, że prawie oddałam się w objęcia Morfeusza (za dużo polskiego...). Najcięższy okres nauki przede mną więc kolejne dni będą wyglądać podobnie. Oczywiście będę się pojawiać na blogu ale bardzo rzadko (choć nie wiem czy rzadziej tak jak jest teraz się da)

Nie mam czasu na długie pisanie bo został mi fragment prozy na jutro do dopracowania. Musiałam się wygadać i trochę ponarzekać. 

Łapcie zdjęcia z spełnionego marzenia czyli koncertu Enej, na którym wybawiłam się za wszystkie czasy! Załapałam kontakt wzrokowy z jednym z członków zespołu  i śpiewałam całą zwrotkę piosenki razem z nim. Było przewspaniale! A skutki uboczne w postaci zdartego gardła odczuwam do dzisiaj. Choć podejrzewam, że 18 ma również w tym swój udział! :D

Teraz żegnam się z wami i życzę powodzenia i siły w tej końcówce roku szkolnego. :)
Dobranoc! :*

<uwaga, dużo zdjęć ♥ >



1 komentarz:

  1. Ale super! Kocham Enej! :) *__*
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.