Hej! Weekend był jednym z najlepszych w moim życiu. Zrealizowałam jeden z celi (i ciche marzenie) oraz spełniło się inne. Takie na którego sposób czekałam długi długi czas, zawsze coś stawało na przeszkodzie a teraz przyszło to w nieoczekiwanym momencie. Jestem niesamowicie szczęśliwa z tego powodu ale więcej napiszę o tym w innym poście, gdzie zaserwuję wam więcej informacji.
Aktualnie mogłabym określić mój stan jako "Głębokie rozkminy" i jest wielce nieprawdopodobne abym do takiego wniosku doszła. A skoro już na jakiekolwiek przemyślenia mnie naszło to może i warto to napisać. Gdyby nie historia to wielce prawdopodobny byłby fakt, że lata 50 myliłabym z epoką dinozaurów. Coraz częściej przyłapuję się na słuchaniu piosnek z tamtego okresu a i fascynuje mnie postać Audrey Hepburn. Ciekawy jest też fakt iż uwielbiane przeze mnie spodnie, w tamtych czasach założone przez kobietę były tak dziwnym zjawiskiem tak jak dzisiaj zobaczenie kogoś w skafandrze kosmicznym na środku ulicy. Nie mam pojęcia do jakich wniosków moje rozkminy (zapisane w ogromnym skrócie) mogę dojść, co nie zmienia faktu iż w świat lat 50 chętnie się zagłębię (zaczynam już dzisiaj słuchając Bobby`ego Darina).
Lecz dzisiaj czas na podsumowanie maja. To już rok odkąd zdecydowałam się na publikowanie miesięcznych podsumowań! Fajnie, że realizacja tego typu postów mi wychodzi! Był to bardzo zakręcony miesiąc, pełen wrażeń, stresów, słońca i hulankach przy muzyce do białego rana. Czyli spędziłam go bardzo miło a teraz.... Czerwiec, do wakacji zostało tak niewiele czasu, czas najwyższy zacząć zaplanować te cudowne 2 miesiące.

Obyś tak dalej spełniała swoje marzenia :*
OdpowiedzUsuńSuper mix ^^
mybeautifuleveryday.blogspot.com