wtorek, 12 sierpnia 2014

Around The World czyli Asyż i Villa Tivoli


Hej! Przygotowania do sobotniego wyjazdu trwają pełną parą! Plecak, który zamówiłam z zeszłym tygodniu dotarł. Dzisiaj z kolei zrobiłam pierwsze zakupy spożywcze na wyprawę, wszak jedzenie to jedna z najważniejszych rzeczy! Walizka wyciągnięta, wygodne buty gotowe, tak jak i kapelusz. Jutro zaczynam się pakować, postanowiłam, że nie będę tego robić na ostatnią chwilę, bo potem zawsze się stresuję, że czegoś zapomniałam. I zawsze mam dodatkowy dzień na to, aby w razie potrzeby cokolwiek dokupić. Rany, zostały tylko 4 dni! Czuję, że to będzie najlepszy wyjazd, na którym byłam! Oby tylko w Rzymie połowa najpopularniejszych zabytków nie była w remoncie... (edit. sprawdziłam i miałam rację - co zdarza mi się ostatnio bardzo często). Ale, nawet jeśli, będę większą uwagę zwracać na inne równie piękne elementy architektury wiecznego miasta. Poza tym, pierwszy raz odwiedzę Bośnię i Hercegowinę! Już nie mogę się doczekać! 

To niesamowite, że już niebawem będę chodzić tymi samymi uliczkami co 5 lat temu. Kiedyś pisałam o tym jak uwielbiam wracać do danych miejsc po latach. Spojrzeć na to z innej perspektywy. Teraz będę miała większą świadomość dotyczącą tego gdzie się znajduję! I zobaczę nowe miejsca, zwiedzę nowy kraj.

Ale nie pokazałam wam jeszcze wszystkiego sprzed owych 5 lat! Nie wszystkie miejsca jakie widziałam w 2009 roku zobaczę teraz, głównie ze względu na to, że nie mamy na to aż tyle czasu. W Asyżu byliśmy kilka godzin, podobnie w Tivoli nieopodal Rzymu. Było jeszcze jedno miasteczko które odwiedziliśmy, ale o nim opowiem więcej jak wrócę, gdyż w tym roku będziemy tam ponownie! Asyż wszyscy kojarzą więc nie będę się rozpisywać. Z kolei Villa d'Este w Tivoli to coś niesamowitego! Jest to miejsce wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest to budynek otoczony jednym z najpiękniejszych ogrodów jakie kiedykolwiek widziałam. Z samej willi nie posiadam zdjęć, w przeciwieństwie do renesansowych ogrodów. Ogromna ilość fontann, zbiorników wodnych i posągów. Pomimo turystów jest tam bardzo spokojnie i można wspaniale się zrelaksować spacerując i podziwiając piękno tego miejsca! Można się też ochłodzić... pod zraszaczem do trawników, tak jak poczyniliśmy wtedy ze znajomymi. Ciężko opisać jak fantastyczne jest to miejsce, to  po prostu trzeba zobaczyć :)

Teraz zostawiam was ze zdjęciami, ja zaparzam sobie gorącą herbatę i idę na balkon oglądać spadające gwiazdy... Dobranoc! :)


1 komentarz:

-> Czytam wszystkie wasze komentarze i dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! :)
-> Akceptuję WSZYTSKIE komentarze z wyjątkiem spamu.
-> Uznaję obserwowanie za obserwowanie.